Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
czwartek, 08 marca 2012
Wstyd seksualnego wolnego strzelca

 Wstyd Fassbender Alfie

Žižkowska teza o odwróconym zakazie Superego

Klasyczny zakaz Superego brzmi: Nie doznawaj przyjemności! W zliberalizowanej wersji chodzi o powstrzymanie się od angażowania w zakazane przyjemności, które są piętnowane przez panujący w danym momencie etos moralności publicznej. Oddawanie się zakazanym przyjemnością wzbudza w nas poczucie winy, wywoływane złamaniem surowego i rygorystycznego zakazu Superego. Kto przekracza obyczajowe normy, staje się piętnowanym człowiekiem marginesu. Współczesne postmodernistyczne społeczeństwa rozbiły wszelkie uniwersalistyczne systemy wartości. Rewolucja w moralności przyniosła zmianę zakazu w nakaz Superego. Dziś brzmi on: Doznawaj przyjemności! Dla permisywnej kultury, to właśnie niedoznawanie przyjemności staje się grzechem. Zbiorowe Superego staje się instancją przymuszającą do ciągłego maksymalizowania hedonistycznej rozkoszy. Ci, którzy odmawiają przekraczania kolejnych granic perwersyjności, stają się nowymi potępieńcami. Tak otwiera się droga do uniwersum filmu Wstyd.

Eros jako masturbacyjny pornos

Pożądanie Brandona, głównego bohatera filmu, jest banalne i pozbawione wszelkiej epickości. W filmie nie ma miejsca na starcie apolińskiej męskości z demonicznym i chtonicznym urokiem zniewalającej kobiety fatalnej. Obiektem pożądanie Brandona nie są kobiety, lecz samo ekstatyczne doświadczenie zmysłowej przyjemności. On nie poluje na kobiety, a jedynie korzysta z tego co jest w danym momencie pod ręką. Dlatego kontekst doznawania rozkoszy nie ma dla niego żadnego znaczenia. Może to być seans hardcorowego filmu, perwersyjny trójkąt z prostytutkami, gejowski skok w bok w darkroomie lub onanizowanie się w firmowym kiblu. Doznawaj przyjemności i zmysłowego erosa zmieniaj w kopulacyjnego pornosa.

Alfie idzie do piekła

Wstyd trzeba odczytywać jako złowrogi rewers filmu Alfie. Tytułowy bohater jest beztroskim lowelasem i kolekcjonerem orgazmów. Jego erotyczne podboje są sporadycznie przerywane przez mniejsze lub większe wstrząsy. Niechciana ciąża, chwilowa impotencja, zrobienie z najlepszego przyjaciela rogacza i klęski kolejnych związków nie pozostają bez negatywnego wpływu na duszę rasowego playboya. Jednakże, Alfie po krótkich rozterkach może sobie powiedzieć, że jutro może być kolejny szczęśliwy dzień. Po chwilowym czyśćcu, znów może zmierzać do beztroskiego Edenu. Zamiast Alfiego do piekła zstępuje Brandon, który tonie w krwi swojej siostry i mroku libertyńskiego miasta. U kresu swojej drogi doznaje katharsis, lecz otwarte zakończenie ponownie stawia go przed niebezpieczeństwem powrotu do terroru pożądania. Może Brandon w ostatniej scenie nie opuścił jeszcze piekła? Może spotkał swoją Beatrycze?

Do przeczytania ciekawa radykalno-hermeneutyczna recenzja - Stosunki post(m)oralne. Do posłuchania znakomity utwór – Unrevelling. Poniżej: doskonałe podsumowanie filmu.

22:15, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (2) »
czwartek, 01 marca 2012
Andrew Breitbart - Tea Party Warrior Dies

Andrew Breitbart Tea Party Warrior Occupay Unmasked

Andrew Breitbart był liberałem, który dokonał skrętu na prawo po doświadczeniach prezydentury Reagana. Był jednym z najważniejszych filarów ruchu Tea Party oraz zaciekłym wrogiem i demaskatorem ruchu „oburzonych” z OWS. To on zatopił kongresmana Anthony Weinera. Przez konserwatystów był atakowany za udzielenie wsparcia grupie republikańskich homocons. Podczas tegorocznego CPAC stwierdził, że przygotowuje do ujawnienia taśmy video z młodzieńczych lat Obamy, które pokazują skrywane ideologiczne zaplecze jego prezydentury. Zmarł nagle w wieku 43 lat. Do przeczytania jego najważniejsza książka - Righteous Indignation: Excuse Me While I Save the World! Poniżej ostatni, bardzo dobrze się zapowiadający film Andrew – Occupy Unmasked.

Update: Jedediah Bila i jej wspomnienia oraz przesłanie Andrew do lewicy.

21:58, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 lutego 2012
Dlaczego Sokrates musiał umrzeć?

Śmierc Sokratesa

Ciało nie jest więzieniem duszy, lecz posterunkiem, który nie może zostać opuszczony!

Muszę być posłuszny prawu

Sokrates nie zgadzał się z wyrokiem ateńskich sędziów, ale go akceptował. Do końca chciał pozostać dobrym obywatele, który nie wypowiada posłuszeństwa prawom swojej polis. Sokrates chciał uniknąć losu banity, który będzie musiał ukrywać się w niedostępnych zakątkach helleńskich wysp. Jako ścigany przestępca nie mógłby oddawać się filozoficznym dyskusją i debatować nad zagadnieniami moralnej cnoty, sprawiedliwości i najwyższego dobra.

Czas zostać męczennikiem

Sokrates obawiał się, że otrzymany wyrok śmierci stanie się początkiem większych prześladowań. To właśnie wtedy władcy polis mieli ujawnić swoją wrogość wobec sokratycznych gzów. Filozofia znalazła się w śmiertelnym zagrożeniu. Potrzebowała więc męczenników! Sokrates idąc na śmierć walczy o przyszłe ocalenie filozofii i zostawia swoim uczniom ważne przesłanie. Świat będzie wam wrogi, ale wy wytrwajcie na filozoficznym posterunku. Ja nie ulękłemu się śmierci. Wy nie cofajcie się przed mniejszymi prześladowaniami.

Dobra śmierć Sokratesa

Sokrates, będąc już w podeszłym wieku, obawiał się przykrych konsekwencji nadchodzącego zmierzchu życia. Choroba mogła odebrać mu mowę lub zamroczyć umysł szaleństwem. Filozof nie mógłby wtedy oddawać się uczcie myślenia. Życie pozbawione filozoficznego namysłu, staje się niewartym dalszego przeżywania. Starość i bezsilność, smutni to towarzysze ostatnich chwil życia. Przeto, można na nich nie czekać i odejść nim nadejdą. Skoro nadszedł dogodny moment, to czas odejść. To była dobra śmierć Sokratesa.

Sokrates, ten który nienawidził życia

Nietzsche był przekonany, że Sokrates nienawidził życia. Sokrates „chorzał jeno długo”. Skoro życie jest dokuczliwą chorobą, to śmierć przynosi uzdrowienie. Sokrates bez wahania wypija cykutę i prosi o złożenie koguta jako ofiary dla boga Asklepiosa (był bogiem sztuki lekarskiej). Sokrates dziękuje w ten sposób bogu za uzdrowienie go z choroby. Jednakże, spokój Nietzschego może zakłócić jeden szczegół. Asklepios został ukarany przez bogów Olimpu za wskrzeszanie zmarłych. Może kogut jest zapłatą za przyszłe wskrzeszenie?

To wszystko mniej lub bardziej oficjalne wersje. Zobacz jak było naprawdę!

Uczniowie do końca trwali przy swoim mistrzu, lecz on w ostatnią drogę musiał udać się sam. Poniżej: znakomity utwór – I Stand Alone.

21:52, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 07 lutego 2012
Dziewczyna z tatuażem, która nie igrała z ogniem

Dziewczyna z tatuażem

Niedokończona lewicowa rewolucja

Jak wygląda socjaldemokratyczna Szwecja widziana oczyma Larssona/Finchera? Jest pełna zboczonych zwyrodnialców i prowincjuszy pogardzających sztokholmskimi mieszczuchami, zdominowana przez postnazistowską finansjerę i chrześcijańskich fanatyków(w filmie cytuje się okrutne fragmenty z żydowskiej Księgi Kapłańskiej, ale oskarżenie o religijny fanatyzm pada na katolików). Jak wyglądałaby Polska widziana oczyma autora trylogii Millennium? Z tych wszystkich lewicowych motywów wyróżnia się mroczna wizja wszechmocnych instytucji państwa opiekuńczego. Jednym z najbardziej odrażających bohaterów filmu jest Nils Bjurman, kurator i oprawca Lisbeth Salander, który brutalnie wykorzystuje uprawnienia nadane przez instytucje państwa opiekuńczego. Jednakże, spójność politycznej narracji nie zostaje naruszona. Twórczość Larssona wzywa do dokończenia lewicowej rewolucji. Szwedzkie instytucje państwowe, prawo i kosmopolityczne elity są już przesiąknięte lewicową ideologią, lecz tylko pozornie mamy do czynienia ze społeczeństwem socjaldemokratycznego dobrobytu i dobrostanu. Jeśli przyjrzymy się bliżej żywej tkance szwedzkiego społeczeństwa, to dostrzeżemy, że nawiedzają ją demony prawicowego ekstremizmu. Rewolucja się jeszcze nie skończyła. Trzeba ją zradykalizować.

Larsson vs Houellebecq

Trzeba zgodzić się z tezami głoszącymi, że w seksualnym uniwersum Larssona wszystko jest akceptowane i dozwolone, jeśli nie wiąże się z narzuconą przemocą. Nędzę takiego seksualnego „anything goes” obnaża w swojej twórczości Houellebecq. Autor Cząstek elementarnych zaczyna swoją krytykę współczesnych społeczeństw Zachodu w miejscu, w którym Larsson ją kończy. Ostatnia scena z filmu Finchera zdradza ludzkie pragnienie obdarzania (i bycia obdarzaną) specjalnymi uczuciami wyłącznie jednej osoby. Intymna więź między osobami ma być relacją zwrotną i jednocześnie ma ją cechować wyłączność. W ostatniej scenie widzimy jak Salander pragnie wręczyc Blomkvistowi bardzo drogi prezent. Jednakże, powstrzymuje się gdy dostrzega go w towarzystwie innej kobiety. Podarek trafia do kosza. Nagle okazuje się, że przez moment, rozczarowanej głównej bohaterce, przestaje być wszystko jedno.

Zapomniana dziewczyna z tatuażem na plecach

Z kursu filozofii skandynawskiej zapamiętałem stwierdzenie, że skandynawski feminizm nigdy nie nastawiał się na konfrontację z mężczyznami. Ciężkie warunki życia zmusiły kobiety i mężczyzn do kooperacji na rzecz wspólnego przetrwania. Trylogia Millennium podąża w innym kierunku i stawia na konfrontację. Nie przyjmujmy postawy nowotestamentowego obłudnika, który dostrzega drzazgę w oku bliźniego, a belki w swoim własnym nie zauważa. Świat Zachodu nie jest wolny od przemocy wobec kobiet. W rozerotyzowanym społeczeństwie zacierają się granice seksualnego molestowania. Jednakże, problem nie dotyczy tylko kobiet. Co z przypadkami gwałconych mężczyzn (chodzi głównie o gwałty dokonywane przez mężczyzn na mężczyznach)? Jak wygląda ich sytuacja w społeczeństwie? Sytuacja gwałconych kobiet jest bardzo trudna. Sytuacja gwałconych mężczyzn jest beznadziejna. Sam Larsson, operując w ramach lewicowego paradygmatu odgrzewa stare motywy faszyzmu i chrześcijańskiego fundamentalizmu, pomijając nowe problemy współczesnej Szwecji. Co z dzielnicami Malmö, w których mieszkają imigranci z Bliskiego Wschodu? Czy są to oazy liberalizmu i bastiony obrońców praw kobiet? Może zamiast maglować po raz setny temat chrześcijańskiego patriarchatu (to w Szwecji są jeszcze jacyś ortodoksyjni chrześcijanie?), warto przyjrzeć się przypadkom islamskiego niewolnictwa. Larsson zapomniał o innej dziewczynie z tatuażem na plechach, o której pamiętał Theo van Gogh. To on prawdziwie igrał z ogniem.

Do posłuchania: bardzo dobry utwór – Is Your Love Strong Enough (na dobre rozkręca się od 2.00). Do przeczytania: Hitchens o Larssonie.

Poniżej: intro z udanego filmu Finchera.

16:05, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 stycznia 2012
PIPA nie jest już sexy!!!

PIPA SOPA ACTA

To nie będzie wpis o Pippie Middleton.

Precz z ochroną własności intelektualnej!

Pierwszy argument przeciwko restrykcyjnym prawom własności intelektualnej odwołuje się do idei powszechnego i wolnego dostępu do informacji i dóbr niezbędnych do funkcjonowania w społeczeństwie. Ten argument przesiąknięty jest duchem radykalnego egalitaryzmu, który dąży do zniesienia uprzywilejowanej pozycji jakiejkolwiek grupy społecznej. W ramach egalitarnej równości szans, każdy powinien posiadać powszechny dostęp do informacji, dzieł dziedzictwa kulturowego, merytorycznej wiedzy potrzebnej w procesie edukacji, a także niezbędnych narzędzi pracy (systemy operacyjne i podstawowe oprogramowanie komputerowe).

Drugi argument odwołuje się do przeświadczenia, że wiedza, którą się posługujemy podczas pracy intelektualnej, jest własnością całego społeczeństwa. Wiedza jest efektem pracy wielu pokoleń. To społeczeństwo przekazuje nam niezbędną wiedzę, która jest konieczna do wypracowania innowacyjnych wynalazków. Wprowadzając na rynek nowe idee, jedynie dokładamy jedną małą cegiełkę do budowli wytworzonej przez przeszłe pokolenia.

Trzeci argument odwołuje się do wolności słowa. Własność intelektualna ogranicza możliwość nabycia idei (tajemnice handlowe), używania idei (patenty) i ekspresji idei (prawa autorskie). Natomiast w najbardziej radykalny sposób idei restrykcyjnych praw własności intelektualnej sprzeciwiają się myśliciele odwołujący się do marksizmu, którzy w każdej idei prywatnej własności dopatrują się początków społecznej niesprawiedliwości.

Partie piratów, WikiLeaks i wyznawcy kopizmu.

Na swój anarchiczny i niezgodny z prawem sposób ideę wolnego dostępu do informacji i dóbr intelektualnych realizują różnorodne partie piratów i witryna internetowa Wikileaks. Inną drogę wybierają twórcy, którzy dobrowolnie zrzekają się praw do swojego dzieła (w ramach systemu licencjonowania praw autorskich copyleft), jednocześnie pozwalając na swobodne użytkowanie i modyfikowanie swoich wytworów, pod warunkiem, że następny wytwór, który powstanie na bazie ich własnego, będzie dalej udostępniany na tych samych zasadach wolnego dostępu.

Najnowszą inicjatywą przeciwników restrykcyjnych praw ochrony własności intelektualnej była, zakończona sukcesem, próba zarejestrowania w Szwecji nowej wspólnoty religijnej wyznawców kopizmu. Kościół kopizmu (The Missionary Church of Kopimism) opiera swoje wyznanie wiary na czterech dogmatach: 1) cała wiedza należy się wszystkim, 2) dążenie do wiedzy jest święte, 3) cyrkulacja wiedzy jest święta, 4) akt kopiowania jest święty. W takim przypadku policyjna działalność zwalczająca proceder nielegalnej wymiany dóbr intelektualnych, może być postrzegana jako akt prześladowania mniejszości religijnej.

Problem z patentowaniem genów.

Bardzo ważne pole badawcze dla bioetyki otwiera się wraz z upowszechnieniem praktyki wyizolowywania ludzkich genów i zastrzegania ich w urzędach patentowych przez korporacje medyczno-farmaceutyczne. Patentuje się tylko te geny, które zostały wyizolowane z organizmu i poddane obróbce w warunkach laboratoryjnych (np. gen podlega oczyszczeniu, zostaje odłączony od genotypu i połączony z innym DNA). Gen, który chcemy opatentować musi być wynalazkiem, a nie odkryciem. Nie patentuje się obiektów o naturalnym pochodzeniu, lecz tylko te, które zostały stworzone przez człowieka.

Problematyczność patentowania genów nie znika wraz z uznaniem legalności tego procederu. Dana działalność może być legalna, a mimo to nadal wzbudzać zastrzeżenia natury moralnej. Możemy sformułować serię krytycznych pytań. Czy patentowanie genów sprawia, że to co było wspólnym dobrem naturalnym, staje się po opatentowaniu prywatną własnością korporacji medycznych? Czy przemienienie genów w obiekty komercyjne, przyczyni się do ich dewaluacji? Jak komercjalizacja genów wpłynie na szacunek dla ludzkiego ciała?

Warto podkreślić, iż patentowanie genów nie oznacza posiadania istotnego elementu ludzkiego ciała przez prywatne korporacje. Naturalne geny występujące w ludzkim ciele nie mogą zostać opatentowane. Poza tym, patent nie daje pozytywnego prawa do posiadania czegokolwiek. Zapobiega jedynie przed używaniem naszego wynalazku przez innych.

Do przeczytania: Big Government vs the Internet. Poniżej: Glenn Beck wyjaśnia jak PIPA/SOPA/ACTA zniszczą Internet.

14:18, kenjishinoda , Polityka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 stycznia 2012
Neoconservative Persuasion

Jerzy Waszyngton neokonserwatyzm

Przegląd neokonserwatywnych nowości.

Glenn Beck zaatakował Billa Kristola, wsparł go w tym David Horowitz. Cała ta kłótnia pokazuje, że ekipa z PNAC to skrajni idealiści, którzy wierzą w islamską demokrację. Oprócz tego Beck zaliczył bardzo emocjonalne wystąpienie o 18 miesiącach przed nastaniem Mroku (odwoływał się do Bonhoeffera), Allen West przypominał czym jest Ameryka, Robert Spencer wyjaśniał kim dla muzułmanów są chrześcijanie, a Jedediah Bila jak zwykle zarządziła w programie Red Eye (przy tym satyrycznym show, to nasze Szkło kontaktowe wygląda jak program dla starych pierników).

Do przeczytania: pełne dossier ruchu „oburzonych” i świetnie zapowiadająca się książka How Civilizations Die (and Why Islam is Dying Too). Do obejrzenia: Obama – The Anti-Israel President.

Z innego podwórka.

(1) Bardzo dobre wystąpienia zaliczyli Ziemkiewicz (Myśli nowoczesnego endeka) i Zybertowicz (wykład o strategicznych błędach Pisu). (2) Polscy zwolennicy Alexa Jonesa stworzyli anty-neokonserwatywną stronę. Wśród polecanych stron internetowych znajduje się blog mojego autorstwa. Sparafrazuję nieco klasyka. Czy ktoś tam rozumie po polsku? (3) W Niemczech powstała skrajnie prawicowa kontra dla ruchu oburzonych. Niemieccy Nieśmiertelni odwołują się do ideologii z manifestu Breivika, inspirują się popkulturą i zaliczają pierwsze wiecowe sukcesy.

Poniżej: absolutnie wyśmienite przemówienie Douglasa Murraya, najwybitniejszego europejskiego neokona.

środa, 28 grudnia 2011
2012 - The Illusive Man Year?

The Illusive Man Mass Effect 2

Na początek fragment o „człowiek fatalnym”, który stanie się przeznaczeniem Europy.

„Znam swój los. Kiedyś z moim nazwiskiem zwiąże się wspomnienie […] – kryzysu, jakiego jeszcze na ziemi nie było, najgłębszego konfliktu sumień, rozstrzygnięcia przeciw wszystkiemu, w co dotąd wierzono, co popierano, święcono. Nie człowiek ze mnie, lecz dynamit. […] Przeczę, jak nigdy jeszcze nie przeczono, a mimo to jestem przeciwieństwem ducha negującego. […] Przy wszystkim tym jestem też z konieczności człowiekiem fatalnym. Gdy bowiem prawda wkroczy do walki z kłamstwem tysiącleci, będziemy mieć takie wstrząsy, konwulsje trzęsień ziemi […], o jakich się nam dotąd nie śniło. Pojęcie polityki przejdzie wówczas w wojnę duchów, wszelkie wytwory władzy dawnej społeczności zostaną wysadzone w powietrze – wszystkie opierają się na kłamstwie; nadejdą wojny jakich jeszcze na Ziemi nie było. Dopiero ode mnie zacznie się na Ziemi wielka polityka.”

Nietzsche był zwolennikiem koncepcji „wiecznego powrotu”. Powtarzające się cykle nie są nigdy identyczne. Zawsze pojawiają się różnicujące anomalie. Czas wielkich tytanów, którzy władali światem w blasku słonecznego światła, musi przeminąć. Zastąpią ich ludzie skrywający się w bezpiecznym cieniu świata zaawansowanych technologii. To oni staną się nowymi, iluzorycznymi i zwodniczymi widmami nawiedzającymi świat. Skąd mamy wypatrywać ich nadejścia? Tak Nietzsche zakończył swoją charakterystykę narodu niemieckiego: powinniśmy się chlubić naszym imieniem – nie na daremno zwiemy się „tiusche” narodem, narodem „łudzącym”. Pamiętajmy, że tam gdzie wzmaga się niejawna dominacja, rozkwita otwarty opór.

Poniżej: The Illusive Man Theme z gry Mass Effect 2.

15:13, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 grudnia 2011
Mistyczne życie św. Tomasza z Akwinu

Św. Tomasz z Akwinu Eckhart mistyka i metafizyka

Raynalde, non possum!

Poranek 6 grudnia. Czas wspominania św. Mikołaja. Mszę odprawia Tomasz z Akwinu, wielki mistrz scholastyki. W trakcie mszy Akwinata doświadcza mistycznej wizji, po której porzuca swoją filozoficzną pracę i milknie. Swoje milczenie przerywa tylko po to, by skomentować Pieśń nad pieśniami, starotestamentowy poemat o miłości duszy do Boga (niestety tekst się nie zachował). Sekretarz wielkiego scholastyka uparcie prosi mistrza o kontynuowanie pracy ku chwale Boga i oświecenia świata. Św. Tomasz uparcie powtarza: „Reginaldzie, nie mogę! Nie mogę, ponieważ wszystko co napisałem, w porównaniu do tego co zostało mi objawione, wydaje się słomą”. Tu kończy się moc dyskursywnego rozumu. Rozpoczyna się proces przekroczenia metafizyki.

Scholastyczny pojedynek rozumu i intelektu.

Scholastyka jest filozofią chwalącą potęgę ludzkiego umysłu. Człowiek może (przynajmniej do pewnego stopnia) poznać i zrozumieć Boga. Dogmaty wiary można uzasadnić poprzez odwołanie się do racjonalnych argumentów. Rozum dyskursywny (ratio), to fundament budujący scholastyczną metafizykę. Intelekt (intellectus) pozwala na niezapośredniczone wniknięcie w istotę rzeczy i bezpośrednie doświadczenie istnienia (esse). Rozum dyskursywny w konfrontacji z intelektem doświadcza swoich poznawczych ograniczeń. Czy scholastyczna metafizyka jest Wittgensteinowską drabiną, którą trzeba odrzucić, by zwracając się ku światłu intelektu, utorować drogę mistyce. Mistyka i scholastyka nie są śmiertelnymi wrogami. Młody Heidegger był przekonany, że ukrytym podłożem scholastycznych systemów metafizycznych jest mistyczne życie duchowe. Św. Tomasz wyznaczył drogę ku przekroczeniu metafizyki. Ktoś inny musiał nią podarzyć.

Proszę Boga, by mnie uwolnił od Boga.

Co jeśli niezapośredniczone doświadczenie istnienia Boga nie jest przekroczeniem metafizyki? Może jest jej zwieńczeniem? Może intelekt wkłada sobie na głowę koronę metafizyki? Może trzeba wykonać jeszcze jeden radykalny krok? Następcą św. Tomasza na jego akademickiej katedrze został Mistrz Eckhart. To on musiał wykonać decydujący krok i skoczyć w boską otchłań. O Bogu możemy powiedzieć tylko tyle, że On jest i czym nie jest. Wszystkie święte imiona jakie nadaliśmy Bogu są tylko Jego powierzchnią. Za nimi skrywa się ukryta, niepoznawalna boska otchłań (Abgrund). Dusza w swoim odosobnieniu pozwala Bogu być (Gelassenheit/letting-be). Otwierając się na Jego tajemnicę, dusza rzuca się w intymne objęcia Boga. Prawdziwie transcendentnego Boga, który jest „Całkiem Innym” (Tout Autre/Wholly Other). Dusza prosi Boga, by ją uwolnił od Boga metafizyki, filozofii i rozumu.

PS: (1)Posługując się intelektem stajemy się podobni aniołom. Istoty anielskie nie poznają dyskursywnie, lecz na mocy bezpośredniego i całościowego wglądy w istotę rzeczy. (2) Sceptycy twierdzą, że za nagłe milczenie Akwinaty odpowiadał udar mózgu, a nie mistyczna wizja.

Do przeczytania: John D. Caputo – Heidegger and Aquinas. An Essay on Overcoming Metaphysics. Poniżej: Hans Zimmer – God Particle.

piątek, 16 grudnia 2011
Zmarł Christopher Hitchens 1949-2011

Zmarł Christopher Hitchens Death

Golden boys and girls all must,
As chimney sweepers, come to dust.

Hitch był sokratejskim intelektualistą, wrogiem totalitaryzmów, zaciekłym antyteistą, miłośnikiem whisky, lewicowcem z mocnym neokonserwatywnym odchyleniem, krytykiem aborcji, wulgarnym buldogiem i porywającym publikę mówcą.

Dziś przypominam wcześniejsze wpisy, które ukazują blaski i cienie intelektualnego dziedzictwa Hitchensa.

  1. Waterboarding – Christopher Hitchens z tamtej strony podtapiania.
  2. Christopher Hitchens - Agent Provocateur.
  3. Christopher Hitchens cierpi na raka przełyku.
  4. Christopher Hitchens - Collision.
  5. Długi marsz Hitchensa.
  6. Ciemna noc ateistów i wierzących.
  7. Sekretne życie Matki Teresy.
  8. The story from the Orwellian nation.
  9. Diana: The Mourning After - Hitchens Perspective.
  10. Epickie starcie: Hitchens vs Ramadan.
  11. Wiele twarzy Christophera Hitchensa.
  12. The Clash with Tony Blair and Michael Moore.
  13. Jak Hitch zniszczył Clintona i jego bunga bunga.

czwartek, 01 grudnia 2011
Kara śmierci - starcie oświeconych

Kara smierci Kant Beccaria Robespierre

Czy kara śmierci jest niehumanitarna? Czy dożywotnie pozbawienie wolności odziera z człowieczeństwa? Czy kat jest fundamentem sprawnie funkcjonującego państwa?

Kant o konieczności kary śmierci

Wieloletnie więzienie nie może stanowić rekompensaty za straty spowodowane przez morderstwo. Kara śmierci powinna być zadawana bez dręczenia i upadlania skazanego. Społeczeństwo odstępując od wykonywania kary śmierci ściąga na siebie hańbę, zostaje splamione krwią ofiar i dokonuje obrazy sprawiedliwości. O każe śmierci decyduje stopień niegodziwości czynu. Niegodziwość zdrady stanu musi być karana karą główną. Kant rozważa dwa wyjątkowe przypadki zabójstw, dokonanych w obronie honoru, wobec których można rozważyć powstrzymanie się od wykonania kary śmierci na ich sprawcach. Pierwszy przykład dotyczy obrony honoru oficera, któremu zarzucono tchórzostwo na polu walki. Oficer nie może odzyskać honoru na drodze sądowej, musi stanąć do pojedynku i zaryzykować utratę życia. Drugi przykład dotyczy kobiety, która utraciła honor rodząc nieślubne dziecko. Wyrok sądu nie może przywrócić utraconej godności. Kobieta chroniąc swój honor może posunąć się do dzieciobójstwa. Oba przypadki kwalifikują się jako zabójstwa, lecz nie jako morderstwa. Oba czyny są karygodne, ale, zdaniem Kanta, można rozważyć w tych przypadkach odstąpienie od stosowania kary śmierci. Kant uznawał koncepcję Beccarii za zbiór sofizmatów.

Beccaria w obronie swoich „sofizmatów”

W filozoficznej refleksji nad karą śmierci, to właśnie markiz Beccaria dokonał „przestawienia wajchy”. Stwierdził on, że potencjalnych przestępców najbardziej odstrasza długotrwałość kary, a nie jej surowość. Kara śmierci powinna być zastąpiona przez wieloletnie i pełne udręki (ciężkie prace fizyczne) pozbawienie wolności, sprowadzające skazanego do roli jucznego zwierzęcia. Kara śmierci powinna zostać zniesiona, ponieważ sprzyja zwiększeniu liczby zabójstw, których celem jest likwidacja świadków przestępstw. Kara śmierci za gwałt pedofilski prowadzi do częstszego zabijania molestowanych dzieci. Gwałciciel obawiając się kary śmierci, nie poprzestaje na zastraszeniu ofiary, lecz częściej decyduje się na jej uśmiercenie. Kara śmierci jest dopuszczalna tylko w sytuacjach nadzwyczajnego zagrożenia bezpieczeństwa narodu (Polska pod okupacją) lub w sytuacji, gdy uwięzienie skazanego nie jest środkiem wystarczającym do zapewnienia bezpieczeństwa dla społeczeństwa (zwalczanie terroryzmu). Kant w swych rozważaniach odwołuje się do poczucia sprawiedliwości, Beccaria posiłkuje się argumentacją o pragmatyczno-utylitarnym charakterze. Zwolennikiem doktryny markiza był wczesny Robespierre.

Do obejrzenia debaty o karze śmierci z udziałem Hitchensa i Wolniewicza.

14:19, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 listopada 2011
Remember, remember the 11th of November

V jak Vendetta Marsz Niepodległości

Krzysztof Kłopotowski spłodził najbardziej „odjechany” komentarz na temat Marszu Niepodległości. Chyba zajarał większą ilość ziela niż Bas Tajpan, który uznaje palenie marihuany za święty sakrament.

W temacie fetowania niepodległości starli się Korwin i Legierski. JKM zamiast sensownie bronić idei Marszu, szybko zatonął w oparach absurdu. W drodze na Marsz przedzierał się przez kordon ciężkozbrojnych funkcjonariuszy służb porządkowych. Dziś taranuje policjantów, a jeszcze niedawno pucował kozaczki.

Mainstreamowe stacje telewizyjne zapomniały pokazać kontuzjowanego organizatora Marszu, który przy pomocy ortopedycznej kuli, odganiał zadymiarzy demolujących wóz transmisyjny stacji TVN.

Zgadzam się, że w przyszłym roku organizatorem Marszu musi być główny nurt prawicy. Narodowe Święto Niepodległości nie może służyć legitymizacji radykałów z ONRu, NOPu, Zadrugi i Niklotu.

Bartłomiej Kurzeja, czołowy polski narodowiec, słusznie stwierdził, że Krytyka Polityczna realizuje postulaty Szkoły Frankfurckiej, zwłaszcza Herberta Marcusego, którego koncepcję Kołakowski określił mianem „socjalizmu jako barbarzyństwa”. Kurzeja piętnuje fakt sprzedawania w klubie KP napojów alkoholowych. Czyżby narodowcy w swoich klubach raczyli się tylko rumiankiem i mleczkiem babuni?

Update: tajemnicze drony nad Marszem, Kalisz i antifa.

Poniżej: Marsz Niepodległości w całej okazałości.

11:37, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 listopada 2011
Gdy narodowiec spotyka dekadenta

Wojaczek Eldo

Wojaczek – dekadent i jego Ojczyzna w czasach głębokiego komunizmu.

Matka mądra jak wieża kościoła
Matka większa niż sam Rzymski Kościół
Matka długa jak transsyberyjska
Kolej i jak Sahara szeroka

I pobożna jak partyjny dziennik
Matka piękna niczym straż pożarna
I cierpliwa jak oficer śledczy
I bolesna jak gdyby w połogu

I prawdziwa jak gumowa pałka
Matka dobra jak piwo żywieckie
Piersi matki dwie pobożne setki

I troskliwa jakby bufetowa
Matka boska jak Królowa Polski
Matka cudza jak Królowa Polski

Eldo – muzułmanin i narodowiec w czasach głębokiej zapaści polskiego ducha.

12:36, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 października 2011
Czas z-boczonej filozofii.

Zizek Perwersyjna filozofia

Nie lękaj się perwersji swojej!

Można już wyrzucić do kosza Tatarkiewicza. Nową historię filozofii zaprezentował najbardziej perwersyjny filozof współczesności. Žižkowska reinterpretacja historii filozofii może budzić absmak u bardziej pruderyjnych miłośników mądrości. Nie jest to jeszcze poziom słynnej Filozofii w buduarze, ale widać wyraźnie, że hardcore wkracza na akademickie salony. Poniżej: obszerny fragment z poważnej książki Lacrimae rerum:

Skoro akceptujemy stosunek seksualny jako ostateczny punkt odniesienia, pojawia się pokusa napisania na nowo całej historii nowożytnej filozofii w tych kategoriach:

- Kartezjusz: „Pieprzę, więc jestem”, czyli tylko w trakcie intensywnego stosunku seksualnego odczuwam pełnię istnienia (Lacanowska „przemieszczona” odpowiedź brzmiałaby: „Pieprzę tam, gdzie mnie nie ma, a więc nie ma mnie tam, gdzie pieprzę”, czyli to nie ja pieprzę, ale „to pieprzy” we mnie);

- Spinoza: w Absolucie jako pieprzeniu (coitus sive natura), należy rozróżnić, zgodnie z różnicą natura naturans i natura naturata, między pieprzeniem jako aktywną penetracją i obiektem, który jest pieprzony – istnieją tacy, którzy pieprzą i tacy, którzy są pieprzeni;

- Hume wprowadza tutaj empiryczne wątpienie: skąd możemy wiedzieć, że pieprzenie jako stosunek w ogóle istnieje? Istnieją tylko przedmioty, których ruchy wydają się ze sobą skoordynowane;

- Kantowska odpowiedź na ten kryzys: „warunki możliwości pieprzenia są takie same jak warunki możliwości pieprzonego obiektu”;

- Fichte radykalizuje rewolucję Kantowską: pieprzenie jest samoustanawiającą bezwarunkową aktywnością, która dzieli się na pieprzącego i pieprzony obiekt, czyli samo pieprzenie ustanawia swój przedmiot, tego, który jest pieprzony;

- Hegel: Kluczowe jest, aby rozumieć pieprzenie nie tylko jako Substancję (substancjalny popęd panujący nad nami), ale także jako Podmiot (jako refleksyjną aktywność zakorzenioną w duchowym znaczeniu);

- Marks: należy powrócić do realnego pieprzenia, a nie do idealistycznego, masturbacyjnego filozofowania, czyli – jak pisze on wprost w Ideologii niemieckiej – realne, aktualne życie ma się do filozofii tak, jak prawdziwy seks do masturbacji;

- Nietzsche: Wola jest w swojej skrajnej postaci Wolą Pieprzenia, która kulminuje w Wiecznym Powrocie „chcę więcej”, pieprzenia, które nigdy się nie kończy;

- Heidegger: podobnie jak istota techniki nie jest niczym „technicznym”, istota pieprzenia nie ma nic wspólnego z pieprzeniem jako zwykłą ontyczną aktywnością; raczej „istotą pieprzenia jest pieprzenie Istoty”, czyli nie tylko my, ludzie, spieprzyliśmy nasze rozumienie Istoty, to Istota jest już sama w sobie spieprzona (niespójna, wycofująca się, błądząca);

- wreszcie, wgląd w to jak Istota sama w sobie jest spieprzona, prowadzi do Lacanowskiego „stosunek seksualny nie istnieje”.

Poniżej: czołowy przedstawiciel „perwersyjnej filozofii” w akcji.

15:19, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 11 października 2011
Długi marsz Neocons - 150 000 odwiedzin bloga

Łukaasz Czajka neokonserwatyzm

Przy skandalicznie niskie częstotliwości publikowania nowych wpisów doczłapałem się jakoś do 150000 tysięcy odwiedzin mojego bloga. Z tej okazji garść statystyki 4 najpopularniejsze wpisy to: 1. Lacanowska faza lustra, 2. Filozoficzna lista Breivika, 3. Nietzsche – Prorok lewicy czy prawicy, 4. Baudelaire/House – Przełamując paradygmat dekadentyzmu.

Wkrótce uruchomię swojego twittera, na którym będą się pojawiać komentarze do bieżącej polityki, których brakuje na blogu. Będzie nowa kategoria tematyczna. W przygotowaniu jest seria krótkich wywiadów z nieprzeciętnymi osobowościami. Będzie wywiad z autorką dzisiejszego blogowego zdjęcia, będzie relacja z Gruzji i zanurzenie w świat historii i inteligentnej literatury przygodowej. W najbliższym czasie powinny się pojawić wpisy o: kontrrewolucji w samym sercu feminizmu, homocons w Tea Party, Grossie i spuściźnie dekonstrukcji, kolejnych zboczonych dowcipach z repertuaru Žižka , Joannie D’arc jako wojowniczce, świętej i heretyczce, teologii filmu Czarny łabędź, tajemnicach biblioteki Hitlera, kuriozach historycznych i współczesnych utopijnych socjalistów, Jezusie widzianym oczyma ortodoksa, rewolucjonisty i postmodernisty, ks. Natanku i walce z wróżbitą Maciejem i wyznawcami nergalizmu oraz konfrontacji Camus vs Sartre.

Jako świąteczny utwór proponuje Two Steps From Hell - Heart of Courage.

22:53, kenjishinoda , Vanity Fair
Link Komentarze (3) »
czwartek, 06 października 2011
Call of Duty - Bogowie wojny żyją wiecznie

Modern Warfare 2 Breivik

„Tylko umarli zobaczą koniec wojny”.

Po dwóch latach biernego grania ponownie zanurzam się w świecie epickich gier. Reaktywację zaczynam od gry Call of Duty: Modern Warfare 2, która ukazuje jak wyglądałby świat, gdyby zimna wojna przeistoczyła się w III wojnę światową.

Piętno gry Breivika

W Norwegii rozpętała się nagonka prezentująca Modern Warfare 2 jako główną inspirację dla zbrodniczych zamachów Andersa Breivika. Norweski terrorysta miał wykorzystywać grę do symulowania przebiegu swoich przyszłych zamachów. Do podobnych celów miał wykorzystywać grę World of Warcraft. Ciekawe co tam symulował, chyba nie polowania na smoki? W drugiej części Modern Warfare największe kontrowersje wzbudziła misja No Russian, w której gracz wciela się w członka grupy terrorystycznej dokonującej masakry bezbronnych pasażerów linii lotniczych. Podobieństw z zamachem Breivika jest sporo, trzeba przyznać, iż zawsze istnieje ryzyko, że takie gry będą inspiracją dla obłąkanych szaleńców. Jednakże, w podobny sposób mogą oddziaływać klasyczne dzieła literatury. Po publikacji Cierpień młodego Wertera przez Europę przetoczyła się fala, inspirowanych książką, samobójstw nadwrażliwych młodzieńców stylizujących się na głównego bohater dzieła Goethego. Przyjaciele bali się posłać książkę do przeżywającego uczuciowe rozterki Mickiewicza. Dziś wielu młodzieńców kiepsko radzi sobie ze zrozumieniem tej lektury, stąd bierze się większe oddziaływanie gier. Pamiętajmy, że cały czas mamy do czynienia tylko i wyłącznie z grami. Call of Duty nie wyszkoli nikogo na terrorystę, Ace Combat nie nauczy nas latać F-16, a FIFA nie zrobi z nikogo Maradony.

Pamiętajcie o tych, którzy zostali zdradzeni o świcie

Modern Warfare 2 przedstawia dwa różne przykłady żołnierskiej zdrady popełnionej wobec towarzyszy broni. 1. Zdrada generał Sheperda, która prowadzi do śmierci dwóch wybitnych żołnierzy Ghosta i Roacha, jest przykładem czystego zła siejącego nieodwracalne spustoszenie. Karą za taką zdradę może być tylko śmierć upadłego generała. 2. Druga zdrada jest zdradą prawdziwie metafizyczną. Oto agent CIA przybiera fałszywą tożsamość i przenika w szeregi rosyjskich ekstremistów, by zdobyć ich zaufanie (uczestnicząc w aktach terroru) i dotrzeć do ich bezwzględnego przywódcy Makarova, cały czas szukając sposobności na jego eliminację. W imię wyższego dobra musi zdradzić i zatracić cześć siebie. Tylko tak otworzy się droga do likwidacji demona chcącego podpalić cały świat. Nagle okazuje się, iż prawdziwym patriotą nie jest ten, kto umiera za ojczyznę, lecz ten, kto w służbie wyższemu dobru jest gotów splamić swoje dłonie krwią i zaprzepaścić swoje własne zbawienie. Nietzsche wspominał w swoich pismach o idei „szlachetnej zdrady”, która to jest przypisywana, przez nieortodoksyjnych teologów, Judaszowi.

All neocons play the game

Kiedyś napisałem, że każdy neocon powinien lubić film Black Hawk Down. Dziś mogę dodać, że powinie polubić serię gier Modern Warfare. Obie pozycje znakomicie się uzupełniają, a łączy je epickość i Hans Zimmer. Do obejrzenia: klip – I Will Not Bow oraz obrona Nowego Yorku z nadchodzącej trzeciej części gry. Do posłuchania: jak zwykle genialny Hans Zimmer. Poniżej najbardziej epicki moment gry przedstawiający zdradę generała Sheperda i śmierć Ghosta i Roacha.

Update: Właśnie pojawił się najnowszy zwiastun trzeciej części gry.

23:17, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21