Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
środa, 26 października 2011
Czas z-boczonej filozofii.

Zizek Perwersyjna filozofia

Nie lękaj się perwersji swojej!

Można już wyrzucić do kosza Tatarkiewicza. Nową historię filozofii zaprezentował najbardziej perwersyjny filozof współczesności. Žižkowska reinterpretacja historii filozofii może budzić absmak u bardziej pruderyjnych miłośników mądrości. Nie jest to jeszcze poziom słynnej Filozofii w buduarze, ale widać wyraźnie, że hardcore wkracza na akademickie salony. Poniżej: obszerny fragment z poważnej książki Lacrimae rerum:

Skoro akceptujemy stosunek seksualny jako ostateczny punkt odniesienia, pojawia się pokusa napisania na nowo całej historii nowożytnej filozofii w tych kategoriach:

- Kartezjusz: „Pieprzę, więc jestem”, czyli tylko w trakcie intensywnego stosunku seksualnego odczuwam pełnię istnienia (Lacanowska „przemieszczona” odpowiedź brzmiałaby: „Pieprzę tam, gdzie mnie nie ma, a więc nie ma mnie tam, gdzie pieprzę”, czyli to nie ja pieprzę, ale „to pieprzy” we mnie);

- Spinoza: w Absolucie jako pieprzeniu (coitus sive natura), należy rozróżnić, zgodnie z różnicą natura naturans i natura naturata, między pieprzeniem jako aktywną penetracją i obiektem, który jest pieprzony – istnieją tacy, którzy pieprzą i tacy, którzy są pieprzeni;

- Hume wprowadza tutaj empiryczne wątpienie: skąd możemy wiedzieć, że pieprzenie jako stosunek w ogóle istnieje? Istnieją tylko przedmioty, których ruchy wydają się ze sobą skoordynowane;

- Kantowska odpowiedź na ten kryzys: „warunki możliwości pieprzenia są takie same jak warunki możliwości pieprzonego obiektu”;

- Fichte radykalizuje rewolucję Kantowską: pieprzenie jest samoustanawiającą bezwarunkową aktywnością, która dzieli się na pieprzącego i pieprzony obiekt, czyli samo pieprzenie ustanawia swój przedmiot, tego, który jest pieprzony;

- Hegel: Kluczowe jest, aby rozumieć pieprzenie nie tylko jako Substancję (substancjalny popęd panujący nad nami), ale także jako Podmiot (jako refleksyjną aktywność zakorzenioną w duchowym znaczeniu);

- Marks: należy powrócić do realnego pieprzenia, a nie do idealistycznego, masturbacyjnego filozofowania, czyli – jak pisze on wprost w Ideologii niemieckiej – realne, aktualne życie ma się do filozofii tak, jak prawdziwy seks do masturbacji;

- Nietzsche: Wola jest w swojej skrajnej postaci Wolą Pieprzenia, która kulminuje w Wiecznym Powrocie „chcę więcej”, pieprzenia, które nigdy się nie kończy;

- Heidegger: podobnie jak istota techniki nie jest niczym „technicznym”, istota pieprzenia nie ma nic wspólnego z pieprzeniem jako zwykłą ontyczną aktywnością; raczej „istotą pieprzenia jest pieprzenie Istoty”, czyli nie tylko my, ludzie, spieprzyliśmy nasze rozumienie Istoty, to Istota jest już sama w sobie spieprzona (niespójna, wycofująca się, błądząca);

- wreszcie, wgląd w to jak Istota sama w sobie jest spieprzona, prowadzi do Lacanowskiego „stosunek seksualny nie istnieje”.

Poniżej: czołowy przedstawiciel „perwersyjnej filozofii” w akcji.

15:19, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 11 października 2011
Długi marsz Neocons - 150 000 odwiedzin bloga

Łukaasz Czajka neokonserwatyzm

Przy skandalicznie niskie częstotliwości publikowania nowych wpisów doczłapałem się jakoś do 150000 tysięcy odwiedzin mojego bloga. Z tej okazji garść statystyki 4 najpopularniejsze wpisy to: 1. Lacanowska faza lustra, 2. Filozoficzna lista Breivika, 3. Nietzsche – Prorok lewicy czy prawicy, 4. Baudelaire/House – Przełamując paradygmat dekadentyzmu.

Wkrótce uruchomię swojego twittera, na którym będą się pojawiać komentarze do bieżącej polityki, których brakuje na blogu. Będzie nowa kategoria tematyczna. W przygotowaniu jest seria krótkich wywiadów z nieprzeciętnymi osobowościami. Będzie wywiad z autorką dzisiejszego blogowego zdjęcia, będzie relacja z Gruzji i zanurzenie w świat historii i inteligentnej literatury przygodowej. W najbliższym czasie powinny się pojawić wpisy o: kontrrewolucji w samym sercu feminizmu, homocons w Tea Party, Grossie i spuściźnie dekonstrukcji, kolejnych zboczonych dowcipach z repertuaru Žižka , Joannie D’arc jako wojowniczce, świętej i heretyczce, teologii filmu Czarny łabędź, tajemnicach biblioteki Hitlera, kuriozach historycznych i współczesnych utopijnych socjalistów, Jezusie widzianym oczyma ortodoksa, rewolucjonisty i postmodernisty, ks. Natanku i walce z wróżbitą Maciejem i wyznawcami nergalizmu oraz konfrontacji Camus vs Sartre.

Jako świąteczny utwór proponuje Two Steps From Hell - Heart of Courage.

22:53, kenjishinoda , Vanity Fair
Link Komentarze (3) »
czwartek, 06 października 2011
Call of Duty - Bogowie wojny żyją wiecznie

Modern Warfare 2 Breivik

„Tylko umarli zobaczą koniec wojny”.

Po dwóch latach biernego grania ponownie zanurzam się w świecie epickich gier. Reaktywację zaczynam od gry Call of Duty: Modern Warfare 2, która ukazuje jak wyglądałby świat, gdyby zimna wojna przeistoczyła się w III wojnę światową.

Piętno gry Breivika

W Norwegii rozpętała się nagonka prezentująca Modern Warfare 2 jako główną inspirację dla zbrodniczych zamachów Andersa Breivika. Norweski terrorysta miał wykorzystywać grę do symulowania przebiegu swoich przyszłych zamachów. Do podobnych celów miał wykorzystywać grę World of Warcraft. Ciekawe co tam symulował, chyba nie polowania na smoki? W drugiej części Modern Warfare największe kontrowersje wzbudziła misja No Russian, w której gracz wciela się w członka grupy terrorystycznej dokonującej masakry bezbronnych pasażerów linii lotniczych. Podobieństw z zamachem Breivika jest sporo, trzeba przyznać, iż zawsze istnieje ryzyko, że takie gry będą inspiracją dla obłąkanych szaleńców. Jednakże, w podobny sposób mogą oddziaływać klasyczne dzieła literatury. Po publikacji Cierpień młodego Wertera przez Europę przetoczyła się fala, inspirowanych książką, samobójstw nadwrażliwych młodzieńców stylizujących się na głównego bohater dzieła Goethego. Przyjaciele bali się posłać książkę do przeżywającego uczuciowe rozterki Mickiewicza. Dziś wielu młodzieńców kiepsko radzi sobie ze zrozumieniem tej lektury, stąd bierze się większe oddziaływanie gier. Pamiętajmy, że cały czas mamy do czynienia tylko i wyłącznie z grami. Call of Duty nie wyszkoli nikogo na terrorystę, Ace Combat nie nauczy nas latać F-16, a FIFA nie zrobi z nikogo Maradony.

Pamiętajcie o tych, którzy zostali zdradzeni o świcie

Modern Warfare 2 przedstawia dwa różne przykłady żołnierskiej zdrady popełnionej wobec towarzyszy broni. 1. Zdrada generał Sheperda, która prowadzi do śmierci dwóch wybitnych żołnierzy Ghosta i Roacha, jest przykładem czystego zła siejącego nieodwracalne spustoszenie. Karą za taką zdradę może być tylko śmierć upadłego generała. 2. Druga zdrada jest zdradą prawdziwie metafizyczną. Oto agent CIA przybiera fałszywą tożsamość i przenika w szeregi rosyjskich ekstremistów, by zdobyć ich zaufanie (uczestnicząc w aktach terroru) i dotrzeć do ich bezwzględnego przywódcy Makarova, cały czas szukając sposobności na jego eliminację. W imię wyższego dobra musi zdradzić i zatracić cześć siebie. Tylko tak otworzy się droga do likwidacji demona chcącego podpalić cały świat. Nagle okazuje się, iż prawdziwym patriotą nie jest ten, kto umiera za ojczyznę, lecz ten, kto w służbie wyższemu dobru jest gotów splamić swoje dłonie krwią i zaprzepaścić swoje własne zbawienie. Nietzsche wspominał w swoich pismach o idei „szlachetnej zdrady”, która to jest przypisywana, przez nieortodoksyjnych teologów, Judaszowi.

All neocons play the game

Kiedyś napisałem, że każdy neocon powinien lubić film Black Hawk Down. Dziś mogę dodać, że powinie polubić serię gier Modern Warfare. Obie pozycje znakomicie się uzupełniają, a łączy je epickość i Hans Zimmer. Do obejrzenia: klip – I Will Not Bow oraz obrona Nowego Yorku z nadchodzącej trzeciej części gry. Do posłuchania: jak zwykle genialny Hans Zimmer. Poniżej najbardziej epicki moment gry przedstawiający zdradę generała Sheperda i śmierć Ghosta i Roacha.

Update: Właśnie pojawił się najnowszy zwiastun trzeciej części gry.

23:17, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (3) »
środa, 05 października 2011
Polityczny profetyzm

Stańczyk polityczny profetyzm

Poniżej przedstawiam „bardzo realistyczny” scenariusz wyborczy.

1. Platforma wygrywa wybory minimalną liczbą głosów. Zawiodą mężowie zaufania i nad urnami będą miały miejsce cuda jakich ludzkie oko dotąd nie widziało.

2. Korwiniści unieważnią wybory. Choć sami poogradzają „dupokracją”, to będą zwalczać ją jej własnymi metodami.

3. Armia lemingów, zmęczona ciągłymi głosowaniami, nie pójdzie do powtórzonych wyborów. Zwycięstwo wyborcze przypadnie Pisowi. Do sejmu wejdzie Samoobrona Wielkich Miast i ugrupowanie „szowinisty roku”.

4. Towarzysze POlszewicy, przebudziwszy się z postpolitycznej drzemki, przystąpią do kontrataku. Kaczyński ogłosi początek wyzwoleńczego zrywu. Pisokrzyżowcy internują p(rezydenta) Komorowskiego w Belwederze, a Zjednoczony Front Kiboli będzie szturmował, z bukietami hiacyntów, kluby Krytyki Politycznej. Korwin i Palikot, korzystając z parlamentarnej inercji, zalegalizują marihuanę. Zbankrutują gangi narkotykowe, więc kontrolę nad ulicami przejmie Poncyl i jego „grupa mokotowska”.

5. Marsz wyzwolicieli i kontrrewolucja salonów przez wiele zimowych wieczorów będą rozpalać polityczne nastroje Polaków. Wyznawcy nergalizmu, wsparci przez komando Tarasa, będą bronić redakcyjnej twierdzy Faktów i Mitów, przed pochodami Bartłomieja Kurzeji i jego narodowców. Kadafi długo będzie się wahał z udzieleniem poparcia, ostatecznie wesprze Wielomskiego i konserwatyzm.prl. Wielkim wstrząsem będzie wystąpienie narodowo- agrarystycznej frakcji PSLu.

6. Będzie to czas wielkich wstrząsów. Bubel weźmie ślub z Wojewódzki, Doda zostanie uczennicą ks. Natanka, a reprezentacja piłki nożnej, pod wodzą Tomaszewskiego, rozgromi Niemców 69-0.

7. Wszystkich pojedna Noc Kupały. Tak rozpocznie się narodowe bunga-bunga.

PS: W tych wyborach parlamentarnych popieram ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza

13:15, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »