Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
sobota, 31 października 2009
Gregory House i Ten Który Walczył z Bogiem.

Doktor House i filozofia Łukasz Czajka

„Za to, iż nie uląkłeś się Śmierci twoje imię nie będzie zapomniane. Nosić je będzie wielu i oni zaznają spełnienia. Lecz zaprawdę powiadam Ci, zapłacisz za to wysoką cenę.”

Po pierwsze jest już dostępna książka „House i filozofia – wszyscy kłamią”. O wersji angielskiej pisałem już wcześniej. Z trzech dostępnych obecnie na polskim rynku książek na temat serialu, ta jest najbardziej wartościowa. Choć jest ewidentnie skierowana do zwykłego czytelnika nie mającego żadnego przygotowania filozoficznego, więc hardcorowcy nie doznają w tym przypadku olśnienia. Generalnie nie postarano się o zbyt odważne interpretacje, choć nie ma też jakiś bzdurnych, naiwnych i prymitywnych refleksji, które zasługiwałyby na intelektualne zdemolowanie. Do poziomu filozoficznych interpretacji kina w stylu Zizka jeszcze dużo autorom brakuje.

Po drugie dziś czytając „Kryptoteologie późnej nowoczesności” Agaty Bielik-Robson, natrafiłem na interesującą Bloomowską interpretację słynnej biblijnej walki pomiędzy Jakubem i aniołem. Anioł widząc, iż nie przemoże uporu Jakuba wywinął mu bark czyniąc go kulawym. Pisałem wcześniej, iż motyw laski House’a możemy interpretować na trzy sposoby: szowinistyczno-freudowski, dandysowski i dekadencki. Aż do dziś nie zwróciłem większej uwagi na fakt, iż utykanie House’a wymaga teoretycznego opracowania. Dlaczego skojarzyłem to z utykaniem biblijnego Jakuba. Tradycja żydowska zgadza się, iż anioł walczący z  Jakubem to Anioł Śmierci. House zaczyna utykać po otarciu się o śmierć. Jakie są konsekwencje walki anioła i Jakuba (Tego Który Walczy z Bogiem). Cytat z książki: „z walki wyłania się obraz okaleczonego, kulejącego bohatera, który walczył z porządkiem życia-i-śmierci, a mimo to przeżył, i teraz „przekracza dalej”, godząc się na nieskończoność własnego pragnienia, które nie ma żadnego obiektu idealnego, żadnego wzorca, żadnego naturalnego dopełnienia”. Dlatego swoisty Houseiański Eros zawsze będzie klasycznie greckim tragicznym Erosem. W tym przypadku konieczna jest dalsza wytrwała praca teoretyczna. Póki co może to być klasyczny dekonstrukcyjny misreading.

Poniżej przedstawiam klip Hollow – House/Wilson. Istne mistrzostwo świata. Brak mi umiejętności by opisać estetyczne piękno tego dzieła sztuki. Best House Video Ever!!!!!

16:26, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 października 2009
Mr. Rush Limbaugh Affair.

Rush Limbaugh

Pytanie za sto punktów. Co ten koleś ma wspólnego z Clintonem?

Przyznaje, iż do tej pory moje zainteresowanie postacią Rusha Limbaugh była znikoma i nigdy nie należał on do grona moich ulubionych amerykańskich prawicowców. Pamiętam jego ostre ataki na McCaina w trakcie ostatniej kampanii prezydenckiej. Po jego wyborczej porażce Rush stwierdził, iż do tych wyborów Partia Republikańska wystawiła ideał, który miał zostać prezydentem wszystkich Amerykanów. Zarówno tradycyjnych prawicowców jaki i wyborców niezależnych, niezdecydowanych, umiarkowanych pragmatystów i konserwatystów z lewicowym odchyleniem. I to był zdaniem Rusha błąd, gdyż wybory dla Republikanów wygrać mogą zdeklarowani prawicowcy, a nie niezdecydowani ludzie środka. Ostatnio znalazł się na celowniku Obamamaniaków z powodu satyrycznej piosenki Barack the Magic Negro inspirowanej artykułem prasowym z Los Angeles Times. Michael Steele nowy lider Republikanów stwierdził, iż dalszy wzrost popularności Rusha może poważnie zaszkodzić prestiżowi Partii Republikańskiej. Czy w swoich wypowiedziach zdarza mu się przegiąć? Na pewno tak. Czy posiada talent, charyzmę i bardzo dobre poczucie humory? Zdecydowanie tak. Czy trzeba go zniszczyć by ocalić Republikanów. Raczej nie. Do obejrzenia polecam jego bardzo udane wystąpienie z konferencji CPAC 2009 na której między innymi definiował amerykański konserwatyzm. Poniżej bardzo fajny najnowszy wywiad swoiste Introduction to Limbaugh.

19:43, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
Wojny konsol i koń trojański porno-biznesu.

Wojna konsol

Z lektury tego wpisu wszyscy wyjdą porządnie wyświntuszeni.

Tak naprawdę nie chodzi wcale o wojnę konsol, lecz o odwieczny konflikt między awangardą konsol i reakcjonizmem pecetów. Komputer jako sprzęt do grania jest narzędziem dla troglodytów i już dawno powinien zostać zmarginalizowany do ostatniej twierdzy wirtualnego pasjansa. Był taki okres w historii wirtualnej rozrywki w którym z powodu plagi internetowego piractwa, czołowi producenci gier byli o krok od podjęcia decyzji o zaprzestaniu wydawania gier na pecety. Być może pececiarzy ocaliły akcje blokowania dostępu do Internetu w stylu antypirackiej polityki Sarkozy’ego. Niestety ostatnio można zaobserwować wzrost pecetowych profanacji, czyli konwersji hitów z konsol. Na blaszaku pojawił się nawet Street Fighter IV pierwsze mordobicie (nie licząc Guilty Gear) od mezozoicznych czasów Mortal Kombat IV. Ten gatunek gier umarł na pecetach śmiercią naturalną. Po co go wskrzeszać? Konsole nie zdemolowały jeszcze pecetów gdyż ich rynek jest podzielony na różne rywalizujące frakcje. Mamy konsole przenośne i stacjonarne. Na rynku tych ostatnich śmiertelny pojedynek prowadzą Playstation 3 i Xbox 360. Sega umarła wraz z konsola Dreamcast a Nintendo Wii jest konsolą dla freaków. Ok, ale co łączy wojnę konsol i plagę pornograficznych gier na rozpikselowane Atari? Szczerze, to pewnie niewiele. Choć możemy zauważyć, iż były potentat na rynku platform do wirtualnej rozrywki jakim była firma Atari dziś nie istnieje, gryząc piach od wielu lat. Jak na reputację firmy wpłynęła epidemia pornograficznych gierek dla prawdziwych dewiantów? W Stanach Zjednoczonych światy gier i polityki od dawna mają ze sobą na pieńku. Swego czasu wojnę GTA wypowiedział jeden z najbardziej zacnych senatorów Partii Demokratycznej Joe Liebermann. Mniejsza o to poniżej muszę przedstawić najzabawniejszy filmik na tym blogu. Jeśli jesteście rubasznymi podglądaczami o lubieżnym spojrzeniu, kosmatych myślach pełnych sprośnych dowcipów i żadna dewiacja nie jest dla was tajemnicą (czyli jesteście absolutnym przeciwieństwem autora tego wpisu) ten filmik został stworzony specjalnie dla was. Przed wami Angry Video Game Nerd przedstawia Atari Porn Games. Enjoy!

16:24, kenjishinoda , Vanity Fair
Link Dodaj komentarz »
Jean Paul Gaultier – The Postmodern Fashion Play.

Jean paul Gaultier

I Bóg stworzył…..

Po klasycznym aseksualnym modernizmie Lagerfelda czas na queerową ponowoczesność Gaultiera. Większość jego awangardowej twórczości to doskonały przykład współczesnego brikolażu, składającego się z takich elementów jak staniki tutki, koronki i woalki dla mężczyzn, styl revival look i ubrania high-tech wykonywane z materiałów pochodzących z recyclingu. Wszystko to doprawione obciachowym kiczem, czyni z Gaultiera źródło nowatorskich inspiracji, które by przeniknąć do masowego odbiorcy mody musiałyby zostać „ucywilizowane”, gdyż w oryginalnej wersji są praktycznie nie do noszenia. Co najwyżej nadają się na koncerty Madonny lub jako kostiumy do alternatywnych filmów i przedstawień teatralnych. Jego najważniejszym osiągnięciem jest zaproponowanie specjalnie skrojonych męskich spódnic. Oczywiście mówimy tu o długich spódnicach do samych stóp a nie o różowych mini. Nie jest to może strój do przerzucania obornika w Wąchocku ale generalnie pomysł wart uwagi. Nie takie rzeczy już mężczyźni w historii nosili. W tym przypadku najważniejszym pytaniem jest oczywiście jak dobrać górną część garderoby do takiej spódnicy? Generalnie zaleca się coś w androgynicznym stylu unisex. Poniżej doskonały przykład manifestu gaultieryzmu.

15:21, kenjishinoda , Vanity Fair
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 października 2009
Wiele twarzy Christophera Hitchensa.

Christopher Hitchens Neocon

Anty-Teista, Neocon, Humanista, Przeciwnik Aborcji, Fanatyk Whisky kopcący niczym Smok Wawelski, Brutalny Prowokator i Seksista z ponoć niezaprzeczalną Seksualną Charyzmą.

Proponuje koniecznie zapoznać się dowodami wyjątkowego talentu Hitcha. Przedstawiam 4 jakże różne sceny z publicznej działalności jednego z najbardziej cenionych przeze mnie intelektualistów. Panie i Panowie przed wami wiele twarzy Christophera Hitchensa.

1) A jednak można wykosić Hitchensa. Pierwszy film pochodzi z debaty Hitcha z raczej miernym przeciwnikiem jakim był pastor Al Sharpton. Przedstawiam fragment w którym siedząca na widowni „moherówka” jakby to powiedzieć „zapina” Hitcha na całego. Uwaga w klipie mówi się o męskich członkach.

2) Humanizm przeciw aborcji. Drugi film prezentuje stanowisko Hitchensa w kwestii aborcji. Bardzo silny świecki i ateistyczny głos w obronie pojęcia nienarodzonego dziecka.

3) Hitchens in Rage. Trzeci film pokazuje jak Hitch w swym najlepszym stylu demoluje antywojenne lobby.

Poniżej rewelacyjny występ. Hitch śpiewający kultową, kabaretową piosenkę o pijanych filozofach. To trzeba zobaczyć!!!!!!!!

18:08, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
From Christian demonology to Zen at War.

Angel Sanctuary

„Najprostszą drogą do osiągnięcia Satori jest bezwzględne posłuszeństwo.” Zen at War.

Dziś krótki apenndix do tematu chrześcijańskich inspiracji japońskiej mangi. Wspominałem już o serii Evangelionów i anime Hellsing. Do tego wszystkiego trzeba dorzucić pełną chrześcijańskiej symboliki serię Angel Sanctuary oraz horror Chaos Head z muzycznym hitem Phantasm – Crucifixion of Faith. Poza tym w co trzecim anime znajdziemy jakiegoś wędrownego kaznodzieje lub zakonnice z bazuką, których jedynym zadaniem jest anihilacja demonów na wszystkie możliwe sposoby. Niestety właśnie do takiego płytkiego popkulturowego wykorzystania symboli chrześcijańskich w większości przypadków ogranicza się chrześcijańska inspiracja w anime. Od dawna manga jest także wykorzystywana przez zwolenników fanatycznego kultu cesarza. W kwestii ciekawych publikacji warto wspomnieć o ksiazce Zen at War, bardzo mocne uderzenie w pacyfistyczny wizerunek buddyzmu. Nic dziwnego, iż Hitch i Zizek często się na to żródło powołują. Poniżej japońska gwiazda Gackt w piosence Jesus. Klip umieściła w swoim filmowym archiwum Fronda, choć żadna z tej piosenki manifestacji chrześcijaństwa a jedynie czysto marketingowa zagrywka pod publiczkę. Absolutnie nie świadczy o wzroście realnej popularności chrześcijaństwa wśród młodych Japończyków bo Gackt jednocześnie ma na koncie utwory w stylu pogańskiego New Age (np. Redemption). 50 Cent też nosi gigantyczne krzyże a Akon ponoć jest muzułmaninem;-)

14:34, kenjishinoda , Anime
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 października 2009
Obama Nobel Deception.

Obama Nobel

Nobel zdobyty. Medal olimpijski, Oskar i złoto Renu już czekają. Jedynie nagroda sołtysa Pcimia jest poza zasięgiem.

Kompromitacja literackich i pokojowych nagród Nobla trwa od wielu lat. Nic dziwnego, iż w tym roku nagrodę dostał prezydent, który kilka dni wcześniej bezpardonowo „olał” Dalajlamę. Gdyby Bush tak postąpił, rozległby się krzyk o sojuszu tyranów świata. Tymczasem, Obama dostał Nobla za obietnicę zamknięcia Gitmo w którym jak wiemy siedzą sami niewinni pastuszkowie, którzy dziwnym trafem zaraz po zwolnieniu zostają wysokiej rangi terrorystami i przeprowadzają profesjonalne zamachy. W ostateczności Obama to nie jest taki zły wybór. Nobel dla Arafata to był dopiero śmiech na sali. Nagroda za terroryzm. O ile dobrze pamiętam to zdarzało mu się potępiać w telewizji zamachy, które miały się dopiero odbyć. Kontrowersje nie omineły także gwatemalskiej noblistki Rigoberty Menchu, której zarzucono przeinaczenie kilku faktów w jej autobiografii. Poniżej zwiastun starego i nie do końca jarego filmu Obama Deception. Sporo w nim libertariańskich teorii spiskowych. Niestety coraz częściej ultralibertariańskie środowiska polityczne niewiele różnią się pod wieloma względami od skrajnych lewaków. Poza tym wystarczy spojrzeć kto jest komentatorem w tym filmie. Takie Asy jak Jesse Ventura! Kto wpuścił tam tego wrestlera, kto wybrał go na gubernatora Minnesoty???

17:02, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
Karl Lagerfeld - unfinished fashion of modernity.

Karl Lagerfeld Moda

Loving someone is fine, but the person has to love you back at the same time.

Niemiecka filozofia od dawna stanowi bastion oporu przed inwazją ponowoczesnej narracji. Habermas już dawno wypowiedział jej publiczną wojnę, Manfred Frank w Was ist Neostrukturalismus zdemolował dzieła Deleuze’a i Guattariego, jedynie Wolfgang Welsch wydaje się być agentem postmodernistycznej moderny. Czyż analogiczne boje nie toczą się na wybiegach światowych stolic mody, gdzie klasyczny modernizm (dodajmy jednak – ekstrawagancki modernizm) Lagerfelda nie ściera się z krawieckim poststrukturalizmem męskich spódnic Gaultiera. Sam Lagerfeld swego czasu przyznawał się do swego homoseksualizmu. Zrażony postulatami odrzucenia gejowskiej inności na rzecz konformizmu burżuazyjnej normalności, w geście protestu przeciwko homoseksualnemu filisterstwu, stał się aseksualny (podobnie jak Kant i Newton). Przeważnie Kaiser lepiej sobie radzi jako projektant niż krytyk kultury i społeczeństwa. Oto dwa przykłady iście heraklitejskich aforyzmów mistrza.

1) „ Generalnie popieram prostytucje. Młodzi mężczyźni muszę sobie ulżyć inaczej staję się mordercami”. 2) „W telewizji widziałem debatę o hardcorowej pornografii. Ludzie się oburzali. Oburzać się jest łatwo, trudniej zrobić laskę”.

Wow! Co za żenujące mądrości. Do obejrzenia proponuje dokument Karl Lagerfeld is Never Happy Anyway. Poniżej zwiastun bardziej znanego filmu Lagerfeld Confidential

15:37, kenjishinoda , Vanity Fair
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 października 2009
Wieczna śmierć dekadentyzmu.

Kaworu Nagisa

„Śmierć z wyboru jest absolutem wolności”.

Powyżej Kaworu Nagisa najbardziej tajemnicza i interesująca postać kultowej serii anime Neon Genesis Evangelion. Był siedemnastym aniołem zesłanym na Ziemie by wywołać mityczną, apokaliptyczną katastrofę (Third Impact). To on wypowiada słynne słowa: „Śmierć z wyboru jest absolutem wolności”.

Te słowa posłużą jako wprowadzenie do refleksji nad istotą dekadenckiego pędu ku śmierci (death drive). Ku naszemu zdziwieniu, przeglądając biografie znanych dekadentów, stwierdzimy, iż z rzadka kończą się one samobójczym aktem. To dlatego, iż tak naprawdę gwałtowny samobójczy passage à l'acte jest czynem głęboko antydekadenckim, typowym dla werterycznego romantyzmu. Dekadentyzm oczywiście wyrasta z romantyzmu, jednakże jest jego radykalnym przekroczeniem. Dekadencki pęd ku śmierci nie oznacza wcale dążenia do unicestwienia lub Tetmajerowskiego rozpłynięcia się w nirwanie. Jest to dążenie do przeżycia własnej śmierci. W wyniku czego dekadencki podmiot znajduje się w pozycji nieumarłego (undead) albo żywej śmierci (living death). W tym miejscu dekadencki pęd ku śmierci bardzo przypomina Freudowski popęd śmierci (Todestrieb) w interpretacji Zizka. Sporo bardzo interesujących refleksji na ten temat można znaleźć w jego książce Druga śmierć opery. Przejście do samobójczego aktu jest w przypadku dekadenta aktem zdrady etosu Milz und Melancholie (spleenu i melancholii) na rzecz pasji Sturm und Drang.

Tak więc akt Kaworu jest czynem werterycznym nie dekadenckim. Natomiast samo anime Neo Genesis Evangelion jest doskonałym przykładem postmoderny. Seria pełna jest różnorodnych, uproszczonych kulturowych kodów. Od chrześcijańskiej symboliki religijnej (Adam, Ewa, Lilith, Zwoje znad Morza Martwego) poprzez naukowy żargon (morze Diraca) aż po filozoficzne spekulacje zawarte w koncepcji Instrumentalizacji Ludzkości, której wynikiem ma być pierwotna zupa genowa znana z pism Dawkinsa. Wszystko to polane sosem Dziewiątej Symfonni Beethovena. W tym całym ponowoczesnym kolażu, na szczególna uwagę zasługują. Wspomniany Kaworu Nagisa oraz Gembu Ikari (ale go nikt nie lubi, ciekawe dlaczego). Poniżej: Pieces of Kaworu.

16:53, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 października 2009
Lolita – niewinne oblicze dekadenckiej femme fatale.

Lolita dekadentyzm

„Dlaczego dziś z ubóstwieniem spoglądałem w Oczy, które przyniosły mi śmierć”

Protestuje przeciwko określaniu ofiary Romana Polańskiego mianem Lolity. Prawdziwa Lolita jako pewien typ charakterologiczny kobiety jest postacią dominującą a nie osaczaną. W przypadku Polańskiego mamy do czynienia z skandalicznie niemoralnym odurzaniem trzynastolatki alkoholem i podejrzanymi tabletkami. W takiej sytuacji jakakolwiek zgoda mogła być jedynie efektem osaczenia dziecka przez zwykłego seksualnego drapieżcę. Takie traktowanie kobiet jest niemoralne bez względu czy ona ma lat 13, 17 czy 25. Panie Polański może i jest pan dobrym twórcą filmowym (Dziewiąte Wrota to bardzo udany film) jednakże niech ocali pan resztki honoru i rozliczy się w końcu ze swą przeszłością. Wyrok się należy jeśli już nie za niedozwolony akt seksualny sprzed 30 lat to na pewno za notoryczne ukrywanie się przed wymiarem sprawiedliwości. Twórczość artystyczna nawet wybitna nie może być postrzegana jako odpokutowanie winny, gdyż pokuta jest czymś uciążliwym a kręcenie szlagierów kinowych przynoszących bogactwo i zaszczyty, to nie jest żadna pokuta. Podsumowując ofiara Polańskiego nie była Lolitą i nie jest nią także galerianka, która myśli, iż poderwanie starego pryka otworzy jej drogę do lepszego świata, gdyż ona też jest ofiarą zwyrodnienia mężczyzn.

Sądzę, iż mrocznego oblicza Lolity nie zdołał do końca uchwycić nawet Nabokov. W Filozoficznym Etosie Dekadentyzmu postać młodej dziewczyny Lolity jest ucieleśnieniem rodzącego się okrutnego i mrocznego oblicza kobiecości. Lolita jest bohaterką negatywną, celowo osaczającą i niszczącą mężczyznę. Tak rodzi się demon vampa kobiety fatalnej. Pamiętajmy jednak, iż kobieta fatalna dekadentyzmu może mieć niejako dwa oblicza: aktywne i pasywne. W wersji aktywnej kobieta fatalna intencjonalnie dąży do zguby swego adoratora. W wersji pasywnej najczęściej praktycznie nie zna swego adoratora lub wręcz nie ma pojęcia o jego istnieniu. Częsty to przypadek w uczuciowych biografiach znanych dekadentów, iż zgubną stała się dla nich fascynacja kobietą z którą nie zamienili nigdy ani jednego słowa.

Co ciekawe z potocznie rozumianym syndromem lolitki/nimfetki zmagał się także (i to zwycięsko) House w kontaktach z Ali. Niech te epizody wezmą sobie do serca wszyscy komentatorzy skorzy do wpisywania House’a w poczet programowych immoralistów i nihilistów.

23:16, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
Irving Kristol 1920-2009 - Farewell.

Irving Kristol

Mugged by Reality.

Zmarł ojciec chrzestny neokonserwatyzmu, były trockista, autor najsłynniejszej definicji neokonserwatysty jako liberała, który dostał po mordzie od rzeczywistości i przeszedł na prawo. Zwolennik filozofii politycznej Leo Strauss jego syn William Kristol jest jednym z najbardziej wpływowych straussistów i neocons. Jego żoną była wybitna intelektualistka Gertrude Himmelfarb, w Polsce dostępna jest jej bardzo interesująca książka Jeden naród dwie kultury, poruszająca temat kulturowych wojen Ameryki. Podobnie jak Podhoretz i Hitchens przejrzał na oczy i dostrzegł nędzę komunistycznej ideologii stając się radykalnym antykomunistą. Ostateczne zerwanie z lewicą nastąpiło w wyniku rozczarowania antyamerykańskim i antyzachodnim obliczem kontrkulturowej Nowej Lewicy. W książce Two Cheers for Capitalism chwalił wolnorynkowy kapitalizm za przyczynienie się do radykalnej poprawy materialnego bytu milionów ludzi oraz za sprzyjanie duchowi indywidualnej wolności. Jednocześnie podkreślił, iż kapitalizm, który „wszystko co stałe rozpuszcza w powietrzu” nie zaspokaja egzystencjalnych potrzeb człowieka, prowadząc do duchowej pustki doskonale widocznej w kulcie transgresji dla samej transgresji. Do poczytania polecam teksty Kristola The Neoconservative Persuasion i Neoconsevatism: The Autobiography of Idea oraz pamiątkowe teksty z The Weekly Standard oraz teks Hitchensa. Poniżej wywiad z Kristolem.

czwartek, 01 października 2009
Czy oby na pewno Polityka Strachu?

Neocons Neokonserwatyzm Łukasz Czajka

Zobacz jak powstały jedne z najbardziej wpływowych ideologii politycznych końca XX wieku. Islamizm muzułmańskiego Jihadu i demokratyczny rewolucjonizm neokonserwatyzmu.

Najwyższy czas zaprezentować jeden z najciekawszych filmów dokumentalnych na temat genezy i rozwoju neokonserwatywnej ideologii. Chodzi oczywiście o The Power of Nightmares. The Rise of the Politics of Fear. Film, który mimo tego, iż jest generalnie nieprzychylny dla neocons, przyczynił się do mojej konwersji i porzucenia komunitaryzmu (Sandel, Taylor, MacIntyre). Film rozpoczyna się w momencie zmierzchu panowania wielkich, utopijnych ideologii politycznych, zastąpionych przez menadżerską post-politykę. Z porażki takiego modelu uprawiania polityki miały się zrodzić dwie ideologie, które ponownie chciały przywrócić władzę i autorytet, elitom politycznym. Tym razem nie opierając się na optymistycznych wizjach przyszłości lecz na polityce strachu. Seria dokumentów przedstawia losy radykalnego islamizmu i amerykańskiego neokonserwatyzmu. Co do prezentacji islamizmu, nie mogę zgłosic większych zastrzeżeń, co do ideologicznych załorzeń neokonserwatyzmu, już bym w wielu miejscach polemizował. Samo zestawianie obok siebie Leo Straussa i Sayyida Qutba jest nadużyciem. W prezentacji filozofii Straussa jak zwykle zbanalizowana jest stricte filozoficzna platońsko-nietzscheańsko-straussowska idea „szlachetnych kłamstw” o której wiele razy już pisałem. Tezy, iż Sowieci nie wspierali żadnych ekstremistycznych, międzynarodowych ruchów terrorystycznych a komunizm był ideologią z którą świat zachodniego liberalizmu, mógłby pokojowo koegzystować są naiwne. Do oryginalnych tez przynależy także stwierdzenie, iż zamachy z 9/11 były ostatnim przedśmiertnym podrygiem islamistycznego trupa, który to został wskrzeszony przez późniejszą politykę USA. Choć zgodzę się, iż zamachy na WTC był momentem zmiany taktyki z atakowania bliskiego wroga, świeckich dyktatorów państw islamskich, na rzecz wypowiedzenia wojny dalekiemu wrogowie, owemu wielkiemu szatanowi zachodniego liberalizmu. Co do sprawy seksafery Clintona, prezentowanej w drugiej części filmu, to zgadzam się, iż prawica prowadziła ostrą kampanię mająca na celu ustrzelenie Clintona, lecz przypisywanie naczelnej roli neokonserwatystom w tej kampanii uznaje za przesadzone. Choć wielu słusznie gromiło Clintona za splugawienie etosu prezydenta i uczynienie z Białego Domu, miejsca schadzek dla alfonsów. Poniżej pierwsza cześć filmu: Baby it’s Cold Outside.