Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
wtorek, 03 września 2013
Out of Nothing - The Story of Jeremy Lin and Linsanity

Jeremy Lin Linsanity filozofia i sport

My identity is in Christ, not in basketball

Do obrony zostały niespełna 2 tygodnie. Zmęczony licznymi wyzwaniami, musiałem poszukać inspiracji do zmobilizowania się na ostatniej prostej. Inspiracja przyszła niespodziewanie i ponownie zwróciła moje spojrzenie ku greckim początkom filozofii. Myśl Greków łączyła się bardzo mocno ze sportem i szeroko rozumianą kulturą fizyczną. Prawdziwe imię Platona brzmiało Arystokles, a przydomek Platon (szeroki w barach) nadał mu jego nauczyciel gimnastyki. W późniejszych wiekach drogi sportu i filozofii coraz bardziej się rozchodziły, czego ja akurat jestem dobrym przykładem. Jednakże pojawiają się oznaki prób reaktywacji dawnego etosu filozofowania. Zainteresowanych odsyłam do publikacji: Basketball and Philosophy. Thinking Outside the Paint.

Co do samej inspiracji, to stała się nią niesamowita podróż jaką przebył Jeremy Lin, amerykański koszykarz o tajwańskich korzeniach oraz głęboko uduchowiony chrześcijanin. Lin, pomimo bardzo dobrych wyników sportowych w szkole średniej i uniwersytecie, nie został wybrany w drafcie do NBA. Mimo tego wylądował jako rookie w Golden State Warriors, ten okres jego kariery był pełen niepowodzeń i upadków. Trenerzy przestali na niego stawiać, koledzy marudzili o zbyt wątłej budowie ciała, a kibice wątpili czy kiedykolwiek zdoła przeciwstawić się muskulaturom czarnoskórych koszykarzy. Po licznych perturbacjach trafił do New York Knicks, ale i tam długo „grzał ławkę”. Na parkiet został wpuszczony w akcie desperacji, bo nie było już innych zawodników i nagle eksplodował jego talent, a ciężka praca przyniosła niesamowite efekty. Lin wygrał dla Knicksów kilka ważnych pojedynków, rozpoczął serię zdobywania ponad 20 punktów w kilki meczach z rzędu, a sposób w jaki załatwił Raptorsów, to czyste mistrzostwo. W ten sposób z połączenia talentu, ciężkiej pracy, pokory czekania na swój moment i głębokiej wiary narodził się fenomen Linsanity. Dawno nie było sportowca, który niósłby ze sobą tyle pozytywnej energii. Polecam do obejrzenia: The Rise of Jeremy Lin, In Jesus Name I Play, My Identity Is In Christ, Not In Basketball, The Journey of Jeremy Lin oraz tribute z muzyką Adele.

Poniżej: zwiastun dokumentu Linsanity.

13:45, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »