Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
piątek, 16 września 2011
Deus Ex i ludzka rewolucja.

Deus Ex Bund Ludzkości

Postęp technologiczny jest niczym topór w rękach patologicznego kryminalisty.

Filozofia straszy techniką.

Heideggerowska filozofia jest jedną wielką nagonką na współczesną cywilizację technologiczną. Nauka nie myśli, nie zapytuje, nie odkrywa świata. W swojej bezrefleksyjności jest zwieńczeniem metafizycznego zła zachodniej cywilizacji. Świat techniki opuścili wszelcy bogowie. Tylko powrót do ręcznego rąbania drewna w górach Schwarzwaldu, przywróci śmiertelnym możliwości kontaktu z boskimi. Do dziś ekologiczni pogrobowcy Heideggera, czerpiąc garściami z jego filozofii, głoszą wyższość prymitywnego szałasu nad światłami Metropolis. Filozofowie szkoły frankfurckiej krytykowali popularyzowanie motoryzacji. Samochód przyczynia się do wyalienowania jednostek. Zamyka ludzi w ciasnych metalowych puszkach, izolując od innych i atomizując relacje społeczne. Ernst Bloch wspominał o „strachu inżyniera”, który z trwogą stwierdzał, iż zamrażarka wypromieniowuje coś gorszego niż chłód pustej przestrzeni kosmicznej.

Technologiczny triumf jako źródło zagrożenia i ratunku.

To Francis Bacon, u zarania nowożytności, rozpoczął „podbój natury", nakazując jej ciągłe "torturowanie” przy pomocy wszystkich możliwych środków. Tak rodziły się Faustyczne marzenia nauki. Nic nie może zablokować technologicznego postępu. Choć ludzie stawiali mu opór. Robotnicy niszczyli pierwsze maszyny fabryczne. Wiedzieli, że zabierają im pracę. Dziś, Gordon Ramsay może jeszcze spać spokojnie, ale pracowników McDonalda pewnie dałoby się już zastąpić. W przesiąkniętej nowoczesną techniką Japonii, informacyjne słupy są zastępowane przez ludzi, którzy pełnią ich funkcję. Tylko tak można dać pracę ludziom zastępowanym przez maszyny. Globalne panowanie techniki czyni z niej niezbędny element umożliwiający przetrwanie ludzkości. Nagłe zablokowanie się wszystkich komputerów, oznacza początek naszego końca. Tak budowano apokaliptyczny strach przed „pluskwą milenijną Y2K Bug”. Gdzie rośnie niebezpieczeństwo, tam też pojawia się szansa na ocalenie. Zrozumiał to Jet Li w znakomitym filmie Pewnego razu w Chinach. Chiny musiały się unowocześnić, by nie stać się kolonią Zachodu i ocalić spuściznę tradycji. Nawet najszybsze pięści nie zatrzymają kul. Tylko pogodzenie się z nowoczesnością umożliwi strażnikom tradycyjnych sztuk walki, znalezienie im miejsca w nowym świecie.

Nowa ksenofobia.

Postęp techniczny niesie ze sobą ryzyko powstania nowych nierówności społecznych. Genetyczne projektowanie potomków i wszczepianie implantów udoskonalających ludzkie ciała, to procedury dostępne dla możnych tego świata, a nie biedaków z Afryki. Udoskonalony nadczłowiek przyszłości stanie się „człowiekiem 2.0”, przeciwstawianym naturalnie urodzonemu „człowiekowi 1.0”. Tak zrodzi się nowa ksenofobia wobec „okablowanych”. Czy człowiek z udoskonalającymi implantami jest więcej czy mniej niż człowiekiem? Technika nie pokona jednak natury, dopóki musi korzystać z jej zasobów. Dopiero stworzenie materii ożywionej z nieożywionej, stanie się prawdziwym „końcem natury”.

Poniżej epicki zwiastun gry Deus Ex: Human Revolution, prawdziwa perełka cyberpunku i artystyczne mistrzostwo. Do posłuchania znakomity utwór z gry – Icarus. Do obejrzenia: opening i jedno z zakończeń. Do przeczytania: Faustyczne mity nowoczesności.

23:14, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (2) »
piątek, 09 września 2011
Catholicism After Revolution

Katolicyzm po Rewolucji Lamennais

Po katastrofie Rewolucji. Trzy drogi wiodą do Rzymu.

Joseph de Maistre - chyba najbardziej znany paleokonserwatysta. Początkowo był liberalnym admiratorem konstytucji brytyjskiej i Rewolucji Amerykańskiej. Łączył pobożny katolicyzm z przynależnością do loży masońskiej. Terror Rewolucji Francuskiej zradykalizował jego poglądy i uczynił z niego ultramontanistycznego zwolennika teokracji. Rewolucja była karą Bożą za grzech pychy „nowych Prometeuszów”, którzy chcieli wkroczyć do nieba. Zwalczał luminarzy filozofii oświeceniowej, zwłaszcza Rousseau i Woltera. Stworzył antyfilozoficzną filozofię, w której krytykował uniwersalizm oświeceniowego rozum. Twierdził, że człowiek znany z Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela nie istnieje. Człowiek jako uniwersalna, abstrakcyjna idea jest wymysłem filozofów. Nie ma człowieka, są tylko Francuzi, Rosjanie lub Persowie. Maistre podkreślał wagę lokalnych partykularyzmów narodowych i kulturowych. Dziś wiele jego idei zostało przejętych przez postmodernistycznych relatywistów kulturowych i antykolonialistów. Isaiah Berlin widział w nim protoplastę faszyzmu. Nie wybaczył mu apologii kata, który był pariasem utrzymującym stabilność społeczeństwa.

Bonald – jego stosunek do Maistre’a był ambiwalentny, Chateaubrianda uważał za miernotę. Proponował hybrydę średniowiecznego zakony rycerskiego i wątków masońskich. Domagał się utworzenia konserwatywnej religii obywatelskiej. Jej głównym symbolem miała być Świątynia Opatrzności w kształcie piramidy. Był przeciwny etosowi nowoczesnej rodziny. Rozwodnik miał zostać pozbawiony publicznych urzędów, rozwódka miała trafić do klasztoru, dzieci miały zostać oddane pod kuratele państwa. Wzywał do kontroli zawieranych związków małżeńskich, co miało uderzyć głównie w Żydów.

Lamennais – zaczynał jako ultramontanista, skończył jako organizator liberalno-katolickiej międzynarodówki. Zwalczał sojusz „tronu i ołtarza”, a raczej chciał dokonać jego rekonfiguracji. Monarchia miała zostać zastąpiona przez demokrację. Twierdził, że Kościół powinien zawrzeć sojusz z umiarkowanym liberalizmem i poprzeć antyreżimowe powstania w Belgii, Portugalii, Hiszpanii, Irlandii i Polsce. Lamennaise zwalczał przywódców Świętego Przymierza, bo byli to, opisywani przez Biblię, ciemiężyciele sprawiedliwych. Metternich słysząc jego nazwisko, żałował, iż nie ma już zwyczaju palenia heretyków. Jako zbuntowany ksiądz walczył o wolność dla narodów, ale nie o indywidualną wolność jednostki. Jego wychowankami byli Auguste Comte i Victor Hugo.