Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
środa, 24 sierpnia 2011
The Lost Boys as Baudelairean Strangers?

Straceni chłopcy lost boys

Paryski splin rozpoczyna znakomity poematy Obcy. Kim jest tytułowy zagadkowy, dziwny człowiek? Kolejnym wcieleniem dekadenta, melancholicznym spacerowiczem, narcystycznym dandysem, samotnym wilkiem? Obcy Baudelaire’a jest „straconym chłopcem”. Kim on jest? Bękartem wyklętym przez strażników domowego ogniska. Nieprzyjacielem przyjaciół zatwardziałości serca. Nomadą zapatrzonym w obłoki. Wzgardzicielem bożków tego świata i apostołem nieśmiertelnego Piękna.

Kogo kochasz najbardziej zagadkowy człowieku? Powiedz: ojca, matkę, siostrę czy brata?
- Nie mam ani ojca, ani matki, ani siostry, ani brata.
- Przyjaciół?
- Znaczenie tego słowa do dzisiaj pozostaje dla mnie nieznane.
- Ojczyznę?
- Nie wiem pod jakim niebem leży.
- Piękno?
- Chciałbym je kochać, boskie i nieśmiertelne.
- Złoto?
- Nienawidzę go tak, jak wy nienawidzicie Boga.
- Hm! Cóż zatem kochasz, dziwny obcy człowieku?
- Kocham obłoki...uciekające obłoki...tam...tam... tamte cudowne obłoki!

Jeśli film Schumachera poddamy zabiegowi demitologizacji z jego wampirycznych wątków, to otrzymamy uwspółcześnioną, popkulturową wersję opowieści o straconych chłopcach Baudelaire’a.

Do posłuchania znakomity soundtrack: Cry Little Sister, Lost In The Shadows, I Still Believe!!!

13:56, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (2) »
piątek, 19 sierpnia 2011
Why Apes Will Never Rise?

Geneza planety małp

Czy jestem zwierzakiem domowym?

Czy można uczłowieczyć zwierzęta? Co począć z nieoczekiwanymi wytworami naszej technologicznej cywilizacji? Nadać im równe prawa? Zrównać z człowiekiem? Czy ewolucja zmienia nasz status ontologiczny? To pytania, które powinna sobie zadać faustyczna nauka. Geneza planety małp jest filmem o ambiwalentnych relacjach ludzi i zwierząt. Klasyczne filmy z tej serii mają zupełnie inny charakter. Nie występują tam małpy, lecz małpoludy. Klasyczne filmy są ezopowymi bajkami, ludzie skrywają się w nich pod postaciami zwierząt. W Podboju planety małp widzimy konflikt panów i niewolników oraz zamaskowany rasizm zachodniej cywilizacji.

Bohaterami Genezy są inteligentne i samoświadome małpy, jednakże film jest zakamuflowaną pochwałą ludzkiej supremacji. Małpy mogą zrealizować pragnienie emancypacji jedynie poprzez uczłowieczenie. Zwierzęta mogą wygrać pojedyncze bitwy. Nigdy nie wygrają wojny z ludźmi. Karaluch może nas przetrwać, jednak sam nie oblali cywilizacji, choć może stać się zabójczym narzędziem naszych pogromców. Nic dziwnego, że zagłady ludzkości nie dokonują małpy, lecz zabójcze wirusy.

Dwóch Cezarów, dwie rewolucje.

Bunt Cezara z Podboju planety małp, to krwawa, destrukcyjna rewolucja, która proces ponownego stworzenia świata, zaczyna na gruzach starej cywilizacji człowieka. Jest to bunt bezwzględnej i wybitnej jednostki, władającej chordami barbarzyńców. Jego rewolucja nie ustanawia nowego, bardziej sprawiedliwego porządku społeczno-politycznego. Niszcząc starych tyranów, ustanawia w ich miejsce nowych. Ta rewolucja imituje rewolucyjne doświadczenia jakobinów i bolszewików. Zwieńczeniem upadku ludzi jest płomienna mowa Cezara, twórcy nowego porządku terroru.

Cezar z Genezy, choć jest charyzmatycznym przywódcą, dzieli swoją władzę z innymi małpami, dbając jednocześnie o ich wykształcenie i rewolucyjną samoświadomość. W walce unika niepotrzebnych ofiar. Nie prowadzi rewolucji dla samej rewolucji. Jego walka jest exodusem z domu niewoli do ziemi obiecanej.

15:38, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 sierpnia 2011
Dlaczego melancholia jest blondynką?

Melancholia Lars von Trier dekadentyzm

Wiele twarzy melancholii

Istnieją przynajmniej trzy kosmiczne obiekty melancholii. Pierwszym jest planeta Saturn. Jej zniewalającą siłę uwiecznił w swoich dziełach Dürer, a w detalach opisywali ją autorzy pracy Saturn i melancholia. Drugim obiektem jest księżyc Baudelaire’a. Luna i jej sterylne, martwe oblicze jest obiektem pożądliwych spojrzeń dekadentów, wzgardzających ogniem dziennego słońca. Trzecim i chyba najbardziej tajemniczym obiektem jest „czarne słońce melancholii”, o którym wspomina Julia Kristeva. Sama melancholia niejedno ma imię: chandra, splin, apatia, depresja, neuroza, Weltschmerz. Lars von Trier w swoim filmie łamie wiele dekadencko-melancholicznych schematów. Świat dekadenckiej melancholii jest światem pełnym męskiej mitologii. Czy w takim świecie kobieta może stać się podmiotem melancholii? Nie dość, że Trier obsadza kobietę w roli podmiotu melancholii, to jeszcze z dwóch sióstr wybiera wydekoltowaną blondynkę Justine, zamiast stereotypowo bardziej predestynowanej do tej roli Claire.

„Jam cesarstwo u schyłku wielkiego konania”

Powyższy cytat z wiersza Verlaine’a, dobrze oddaje nastrój pierwszej części filmu. Pod przykrywką arystokratycznego wesela, widzimy upadek dekadenckiego świata i atrofię tradycyjnych więzi rodzinnych. Spektakl schyłkowej hipokryzji staje się ostatnim tańcem ludzkości przed jej zagładą. W tym wszystkim bardzo wyraźnie czuć klimat katastroficznych powieści Witkacego. W zastępstwie nawałnicy „chińskich hord”, zagładę przynosi planeta Melancholia, znajdująca się na kursie kolizyjnym z błękitnym karzełkiem Ziemią. Justine pod wpływem nihilistycznego klimatu własnego wesela i przemożnego, złowrogiego wpływu zbliżającej się planety, wpada w stan apatycznego otępienia. Bardzo szybko rozpada się jej prywatny Umwelt, rzeczywistość ulega dezintegracji. Justine zostaje wytrącona z normalnego bycia-w-świecie, stając się nieumarłym ciałem bez ducha. Bohaterka wraca do życia, ponownie „zalogowuje się do systemu”, dopiero po cielesnym oddaniu się we władanie kochankowi/kochance planecie Melancholii. W ostatecznym rozrachunku, to Justine okazuje się być lepiej przygotowaną na koniec świata, niż jej bardziej opanowana i racjonalna siostra. Claire desperacko szuka jakiegoś rytuału, pozwalającego oswoić myśl o nadchodzącym końcu. Justine proponuje klasyczny zabieg wyparcia traumatycznej wiedzy. Budując „magiczną grotę”, stwarza iluzję pozwalającą wyprzeć okrutną prawdę i przetrwać do samego końca. Najsłabsi okazują się mężczyźni, dlatego odchodzą albo popełniają samobójstwo.

Nazi Melancholia

Czy Lars von Trier jest współczującym sympatykiem Hitlera? Czy też, jego słynny komentarz z ostatniego festiwalu w Cannes, to przykład intelektualnego bełkotu? Czy powinniśmy teraz dekonstruować jego filmy jako potencjalnie nazistowskie? Skoro w filmach Gibsona można doszukiwać się skrajnego antysemityzmu, to nie ma powodów, by filmy von Triera traktować ulgowo. Niemiecki nazizm był rewolucją nihilizmu, kierowaną pragnieniem zniszczenia mieszczańskiego świata. Melancholia Justine ma charakter bardzo nihilistyczny. Melancholiczka stwierdza, iż życie jest złem, a poza nim, nic nie ma. Kosmiczna zagłada staje się naturalnym zwieńczeniem beznadziejnej ludzkiej egzystencji. Na niekorzyść von Triera przemawia także muzyczna wszechobecność Wagnera, którego twórczość była demaskowana przez wielu podejrzliwych krytyków jako protofaszystowska.

16:12, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (4) »