Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
wtorek, 24 maja 2011
Tylko Kapitan Tsubasa może nas ocalić!

Kapitan Tsubasa ozora

Dygresja na marginesie polskiej piłki nożnej.

Całe szczęście najbliższy mecz reprezentacji przeniesiono do Warszawy. W przeciwnym wypadku trwałaby nadal farsa z naprędce kleconym stadionem w Gdańsku. By rzeczywiście otworzyć stadion 9 czerwca, trzeba by wprowadzić gorszy rygor pracy niż ten preferowanych w Chinach. Być może niewolniczy, starożytny Egipt byłby tu ciekawą inspiracją. Inspektorzy poganiający pejczami i robotnicy w pampersach harujący 24 godziny na dobę.

Obraz rozpaczy wzmacnia całkiem realne widmo kolejnych reprezentacyjnych klęsk. Czego można się spodziewać po drużynie wstrząsanej aferami rozporkowymi i wewnętrznymi konfliktami? Jeśli w marnym stylu przegramy najbliższe mecze z znajdującą się w stanie rozkładu reprezentacją Francji i rezerwami Argentyny, to perspektywą na przyszłość ponownie staną się zwycięskie remisy z San Marino.

Przyczyn zapaści jest wiele. Bez „czystki” w PZPN chyba nie może być mowy o odnowie polskiej piłki. Wiem, że działacz Kręcina jest bardzo pocieszny i lubiany przez kibiców wszelkiej maści, ale może uzdrawiałby piłkarskie struktury Tajwanu. W tej chwili jest tam wyświetlany w kinach przebojowy film Seks i Zen 3D. Przecież nie samą piłka, żyje człowiek. Reprezentanci Francji (i nie tylko) dobrze o tym wiedzą. Po drugie, problemem są oczywiście chuligani/barbarzyńcy notorycznie terroryzujący kibiców i kluby piłkarskie. Jednakże jeśli pogłębi się proces upolityczniania tego problemu, to szansę na jego choćby częściowe przezwyciężenie przed mistrzostwami będą ograniczone. Po trzecie problem tkwi w mało zdyscyplinowanych piłkarzach i działaczach szukających zagranicznych importów kosztem inwestycji w rodzime talenty.

W Polsce utrzymuje się ciągłe wysokie zainteresowanie piłką nożna wśród młodzieży. Był to jedyny sport w który angażowałem się w dzieciństwie i jako bramkarz na poziomie rozgrywek szkolnych radziłem sobie nienajgorzej. Jednakże tym co przyciągnęło mnie do tego sportu nie byli żadni realni piłkarze, lecz japońskie anime Kapitan Tsubasa, emitowane na początku lat 90 na kanale Polonia 1. Jeśli chcemy znów widzieć polskie podwórka przepełnione dzieciakami pełnymi prawdziwego zapału i entuzjazmu do gry, to niezbędna jest emisja serialu w mainstreamowej telewizji. Dzięki temu wbrew zwyrodnieniom niektórych zachodnich gwiazdorów, dzieciaki zobaczą, iż piłka nożna jest czymś więcej niż tylko drogą do rozbijania się Porsche i uwodzenia gwiazd porno.

PS; tak na marginesie to najlepszym piłkarzem anime nie był Tsubasa tylko Genzo Wakabayashi!!! Do obejrzenia zwiastun Shaolin Soccer.

14:43, kenjishinoda , Anime
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 maja 2011
Woda dla słoni w cieniu Circus Maximus

Woda dla słoni

Welcome to the most spectacular show on earth.

Jak Christoph Waltz został Kommodusem.

Christoph Waltz wyrasta na lidera aktorów wcielających się w role czarnych charakterów. Po znakomitej kreacji Hansa Landy w Bękartach wojny, nadszedł czas na rolę Agusta Rosenblutha okrutnego właściciela cyrku w adaptacji powieści Sary Gruen. August posiada dwie osobowości. Z jednej strony jest brutalnym panem i władcą, damskim bokserem i gnębicielem zwierząt, wyrzucającym ludzi z pociągów by nie płacić im zaległych pensji. Z drugiej strony potrafi być czarującym dżentelmenem, charyzmatycznym liderem i kreatywnym wizjonerem. Losy jego cyrku oglądamy na tle wielkiego kryzysu ekonomicznego lat 30. W tym miejscu uzasadnionym staje się pytanie: czy radykalnie dwoista natura Augusta jest jego przyrodzoną predyspozycją, czy też to właśnie kryzys ekonomiczny spowodował wyolbrzymienie jego negatywnych cech. Warto zaznaczyć, iż August dla głównego bohatera filmu (Jacob – Robert Pattison) staje się niejako przybranym ojcem (parę młodych bohaterów często w sposób żartobliwy nazywając swoimi dziećmi). Jego postawa zdegenerowanego prze kryzys przedsiębiorcy konfrontowana jest ze szlachetną postawą biologicznego ojca Jacoba, który nie pobierał od biednych ludzi opłat za niezbędne zabiegi weterynaryjne, samemu popadając przez to w długi. Kończąc wątek Augusta warto wskazać na podobieństwa łączące go z cesarzem Kommodusem z oskarowego Gladiatora. Obu łączy schizofreniczna osobowość i uwikłanie w pełen przemocy miłosny trójkąt. Podobieństwo najlepiej ukazuje jednak scena w której August pod pretekstem omówienia fabuły nowego cyrkowego spektaklu rekonstruuje szczegóły sekretnego romansu Jacoba i Marleny, tym samym powtarzając zachowanie Kommodusa opowiadającego swojej siostrze i siostrzeńcowi bajkę o spiskujących „pracowitych pszczółkach” Koniec końców czyż współczesny cyrk nie wywodzi się z rzymskiego Circus Maximus. W ramach ciekawostki polecam unikatowe zdjęcia Waltza wcielającego się w postać Nietzschego w filmie o Wagnerze.

Bunt człowieka-słonia

Szybko okazuje się, iż za spektakularnym cyrkowym show skrywa się wyzysk ludzi i katorga zwierząt. Cyrk jest światem pełnym pozorów. Kobieta z brodą wcale jej nie ma, magik nie wyciąga królika z pustego kapelusza a za cyrkową rozrywką skrywa się tragizm wielu ludzkich i zwierzęcych losów. Nic dziwnego, iż film kończy się eksplozją wspólnego buntu tresowanych ludzi i zwierząt. W tym momencie nie ma już ludzi, nie ma już słoni. Jest tylko człowiek-słoń.

Wódka jako farmakon

Tytuł filmu jest mylący i powinien brzmieć Wódka dla słoni. Słonica Rosie zamiast wodą upaja się litrami wódki. Dziwnym zbiegiem okoliczności okazuje się, iż jest to nasza rodzima słowiańska słonica, gdyż rozumie komendy wydawane jedynie w języku polskim. Czyżby ponownie triumfowała teza, iż Polak nie kaktus, pić musi. Inny polski pracownik cyrku znany pod pseudonimem Wielbłąd, doświadcza alkoholu jako farmakonu. Z jednej strony alkohol jest trucizną, przyczyniająca się do sparaliżowania jego nóg. Z drugiej strony przynosi ocalenie, gdyż chroni przed przekleństwem delirycznego obłędu.

Polacy biorą Hollywood:-)

Filmowy świat Wody dla słoni pełen jest Polaków (z Pattisonem na czele), w Sucker Punch pojawia się polska psycholożka, w Niepokonanych Polacy są pierwszoplanowymi bohaterami. Istne Hollywood pod flagą biało-czerwoną. Niedługo okaże się, iż Konan Barbarzyńca nie pochodził z Cymerii, lecz był słowiańskim wojem z państwa Polan a w nowej adaptacji Kleopatry występować będzie niezawodna Teresa Orlowski.

Do posłuchania znakomity utwór Chimerical Dream.

21:54, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 maja 2011
Kto zabił Kartezjusza?

młody kartezjusz

Sztokholmska zagadka.

W kwestii przyczyn śmierci Kartezjusza można przytoczyć dwie teorie. Pierwsza oficjalna i najbardziej rozpowszechniona głosi, iż Rene Descartes nie wytrzymał srogich warunków szwedzkiej zimy. Po 2o latach pobytu w zacisznej Holandii, Kartezjusz na zaproszenie królowej szwedzkiej Krystyny przybywa do Sztokholmu by zostać jej nauczycielem. Jako pracowity uczony późno kładł się spać i wstawał bardzo wcześnie, ponieważ lekcje filozofii odbywały się w królewskiej bibliotece o godzinie piątej nad ranem. Nieprzyzwyczajenie do ekstremalnie niskich temperatur i napięty tryb życia przyczyniły się od osłabienia jego odporności, co doprowadziło do zachorowania na zapalenie płuc, które w ciągu 10 dni doprowadziło do śmierci ojca nowożytnej filozofii.

Drugą bardziej spiskową i sensacyjną koncepcję zaproponował niemiecki badacz Theodor Eberhard w pracy Tajemnicza śmierć Kartezjusza, stawia on tezę, iż Kartezjusz został otruty arszenikiem podanym przez katolickiego misjonarza w hostii, którą filozof przyjmował podczas świętej komunii. Jakie powody? Kościół miał się obawiać, iż modernistyczne koncepcje Kartezjusza staną się przeszkodą na drodze do konwersji królowej na katolicyzm. Ortodoksyjna teologia tomistyczna nie otwarła się na nowożytne idee Kartezjusza. On sam nie był myślicielem wrogim religii, nie szukał także okazji do potyczki z Kościołem (nie wsparł Galileusza i przyjął heliocentryczny model wszechświata). Jego ukłony w stronę Kościoła na niewiele się zdały, bardzo szybko jego dzieł wylądowały na Indeksie Ksiąg Zakazanych.

Kartezjusz – bohater i wróg kobiet.

Myśl Kartezjusza zaskarbiła sobie spore grono entuzjastycznych zwolenniczek pośród nowożytnych filozofek takich jak Marie-Anne de Roumier Robert czy też Olympe de Gouges, skazana na gilotynę w trakcie terroru Robespierre’a za wspieranie żyrondystów. Kartezjanistki stanęły przed obliczem pytania: czy potencjał intelektualny kobiet jest taki sam jak mężczyzn? Nierzadko filozofowie odpowiadali, iż w tej sferze życia mężczyźni zajmują uprzywilejowaną pozycję. Zwolenniczki Kartezjusza próbowały przezwyciężyć takie doktryny, odwołując się właśnie do filozofii autora Rozprawy o metodzie. Przywoływały jego dualizm na duszę/umysł i ciało, wskazując, iż substancja myśląca czy też kartezjańskie ego cogito jest podmiotowością uniwersalną wspólną wszystkim ludzkim istotą. Umysł jest absolutnie niezależny od ciała i właśnie dlatego nie ma żadnego znaczenia czy ktoś urodził się kobietą czy mężczyzną. Natomiast współczesne filozofki, poddały koncepcje Kartezjusza zdecydowanej krytyce, uznając ją za wytwór patriarchalnej kultury a w jego dualizmie dostrzegły hierarchiczny podział na istotę myślącą (mężczyzna) i bierną materię (kobieta)

Kartezjusz vs Gassendi.

Racjonalizm Kartezjusza nie był wcale tak hegemoniczną doktryną filozoficzną jak to czasem może się wydawać, miał silną opozycję w postaci koncepcji Pierre’a Gassendiego. Krytykował on kartezjański dualizm i teorię o niepodzielności materii. Próbował reaktywować filozofię Epikura, zwłaszcza jego atomizm oraz etyczny hedonizm. Obie koncepcje chciał łączyć z chrześcijaństwem. Jego wybitnym zwolennikiem był komediopisarz Moliere. Na polu teologii przegrał z tomizmem, na polu filozofii z Kartezjuszem. Dlatego choć jest bardzo ciekawym myślicielem, dziś jest postacią praktycznie zapomnianą. Przyćmił go kartezjanizm, który został zepchnięty do defensywy dopiero przez brytyjski empiryzm.

Do poczytania wcześniejszy wpis: Kto zabił Waltera Benjamina. Poniżej przedstawia filmik o  związkach filozofii Kartezjusza z filmem Matrix, który wykorzystuje kartezjański motyw „demona zwodziciela” (genius malingus).

15:36, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »