Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
sobota, 26 marca 2011
The Clash of the Neocons

israeli apartheid week The palestinian wall of lies

Neokonserwatywnych sporów w rodzinie ciąg dalszy.

Spór dotyczący zasadności libijskiej interwencji wywołał David Horowitz publikując tekst Why I Am Not a Neo-Conservative, w którym krytykuje niektórych neocons (zapewne miał głównie na myśli stanowisko Williama Kristola) za ich bezrefleksyjne wsparcie dla nieprzygotowanej i niewróżącej dobrze na przyłość operacji „Świt Odysei”. Komentujący to Andrew Sullivan (wychowanek uczniów Leo Straussa, autor tekstów o filozofii politycznej Michaela Oakeshotta, który obecnie zmienił front i przeszedł na pozycje lewicującego liberalizmu) w dość kuriozalny sposób nazwał Horowitza „antyislamski nacjonalistą”. W każdym razie wyrażanie widać, iż Horowitz ma dość neokonserwatywnego idealizmu i zaleca wzmocnienie jego realistycznych elementów. Natomiast Hitchens zaleca zapomnieć o stanowisku politycznych realistów i wzywa do zdecydowanej interwencji (Hitch musiał się poddać radioterapii, po której nie był w stanie przygotować nowego artykułu dla Slate i odwołał debatę z D’souzą, na ten moment brak bardziej szczegółowych informacji na temat jego zdrowia, jednakże stan jest na tyle poważny, iż nie pozwala na aktywność zawodową).

Co do samej natury bliskowschodnich rewolucji to na ten moment trudno nazwać je demokratycznymi, są to raczej antyreżimowe rebelie. Pamiętajmy także, iż w szeregach libijskich powstańców znajdziemy członków Al-Kaidy zwolnionych z więzienia Guantanamo. Być może byli to niesłusznie uwięzieni, niewinni pastuszkowie, których to dopiero horror Guantanamo przemienił w profesjonalnych terrorystów, jednakże taka wersja wydaje się mało prawdopodobna. Do obejrzenia inne komentarze na temat wojny w Libii: Allen West, Douglas Murray, Jedediah Bila.

Powyżej umieściłem plakat zapowiadający Israeli Apartheid Week, skandaliczny propagandowy popis nienawiści i wypaczeń historii. Poniżej film The Palestinian Wall of Lies demaskujący całą tą hucpę.

wtorek, 15 marca 2011
Let all right wing flowers bloom.

Jedediah Bila

Cztery razy Tak!

Dawno, dawno temu przybliżyłem postać Tammy Bruce jednej z najlepszych amerykańskich prawicowych komentatorek. Jeśli ktoś się jeszcze nie zapoznał z jej politycznym komentatorstwem, to odsyłam do wpisu: Feministka/lesbijka w obozie Busha (i teraz trzeba by koniecznie dodać w obozie Palin). Wspominałem także Ann Coulter, która jest niekwestionowaną gwiazdą amerykańskiego konserwatyzmu. Dziś nadszedł czas na przedstawienie nowych, dopiero wschodzących gwiazd prawicowej sceny politycznej. Pierwszą jest Jedediah Bila, komentatorka i publicystka telewizji Fox. Już samo jej imię sprawia, iż można (pozytywnie) zwariować na jej punkcie, ale zapewniam, iż powodów do tego jest wiele. Do zapoznania podsyłam jej polityczny profil. Drugą gwiazdą jest nieco bardziej już doświadczona w politycznych bojach S. E. Cupp prawicowo-libertariańska ateistka, która twierdzi, iż nigdy nie wybrałaby prezydenta, który byłby ateistą. Do przeczytania jej książki: Losing Our Religion: The Liberal Media's Attack on Christianity oraz Why You're Wrong About the Right: Behind the Myths: The Surprising Truth About Conservatives. Do obejrzenia ponad godzinny wywiad, przemówienie Awakening Conservative Women, oraz wystąpienie dla organizacji Log Cabin Republicans zrzeszającej prawicowych homoseksualistów. Jestem przekonany, iż wszystkie wyżej wymienione komentatorki zostałyby przez sporą części polskiej prawicy uznane za ultraliberałki. Może nawet zostałyby ostrzej potraktowane, przecież dla posłanki Sobeckiej skrajnymi liberałkami są Kluzik-Rostowska i Jakubiak. Wszystkim polskim neocons życzę jak najwięcej takich prawicowych liderek w polskiej polityce. Nie bądźmy skazani na perwersyjne fantazje paleokonserwatystów o tańcach na rurze w wykonaniu dr. Wielomskiego. Poniżej Tammy Bruce i Jedediah Bila w satyryczno-rozrywkowym programie Red Eye przy którym Szkło kontaktowe to program dla zgnuśniałych tetryków. Program na dobre rozpoczyna się od 1:25.

S. E. Cupp

16:13, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 marca 2011
Chuck Norris zniszczyłby Tarasowych komediantów.

Chuck Norris w akcji

Dziś na Krakowskim Przedmieściu kolejny epizod wojny światów.

Z jednej strony tradycyjny już marsz Obrońców Krzyża i zwolenników Gazety Polskiej. Jego uczestnicy mogliby sobie odpuścić defilowanie z pochodniami, zwłaszcza jeśli celem marszu jest upamiętnienie zmarłych, przypomnienie o tragicznych chwilach i ponowne zwrócenie uwagi na potrzebę wyjaśnienia okoliczności smoleńskiej katastrowy. Jeśli takie są intencje to pochodnie trzeba zamienić na lampiony lub świece. Efekt płomienia prawdy rozświetlającego mroki nocy będzie zachowany i nie będzie można już atakować uczestników marszu za odwoływanie się do estetyki często kojarzonej z faszystowskimi pochodami. Chyba, że celem marszu jest demonstracja siły, gniewu i radykalizacja nastrojów społecznych. Wtedy rzeczywiście lampiony są nie na miejscu. Pochodnie dużo lepiej się sprawdzają.

Z drugiej strony będziemy oglądać grupę pokracznych komediantów, świętujących urodziny Chucka Norrisa. Zapewne dla nich Norris jest jedynie bohaterem kultowych dowcipów. W tym momencie prawda może ich zaskoczyć. Chuck Norris to zdeklarowany amerykański prawicowiec, konserwatywny chrześcijański tradycjonalista, bezlitosny krytyk Obamy. W ostatniej kampanii prezydenckiej jego kandydatem był Mike Huckabeee, który nie jest żadnym konserwatywnym liberałem ani neokonem lecz twardym prawicowcem. Jestem przekonany, iż jakiekolwiek naśmiewanie się z symboli religijnych lub nieokazywanie szacunku zmarłym, spotkałoby się z jego zdecydowanym sprzeciwem. Mówiąc krótko. Gdyby Chuck Norris dziś pojawił się w Warszawie zapewne przyłączyłby się do marszu organizowanego przez zwolenników Gazety Polskiej i porządnie skopał tyłek Tarasowi. Oczywiście przy pomocy mistrzowskiego kopa z półobrotu.

Poniżej zdjęci prezentujące, co stałoby się z celebrującymi pod Pałacem Prezydenckim urodziny Norrisa, gdyby go spotkali. Do obejrzenia także szokujący filmik obnażający kulisy skandalicznego wybryku Zizu podczas finałowego meczu o mistrzostwo świata. Okazuje się, iż we wszystko był wplątany sam Wielki Mistrz Chuck. Ostrzegam filmik zawiera dużo obscenicznych wulgaryzmów.

Chuck norris i jego urodziny

16:48, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 marca 2011
Horror Zejście jako manifest przeciw Rousseau

Zejście i filozofia

Dziś kilka rozważań nad dwoma zakończeniami znakomitego horroru Zejście. Tekst dotyczy pierwszej części filmu, zdjęcie powyżej pochodzi jednakże z części drugiej.

I. Zejście jako narracja anty-Rousseau.

„Człowiek urodził się wolnym a wszędzie jest w okowach”. Owo słynne stwierdzenie J. J. Rousseau to klasyczna apologia piękna i wolności pierwotnego stanu natury. To cywilizacja, jej instytucje i systemy społeczno-polityczne są odpowiedzialne za powstanie zła, przemocy i niesprawiedliwości, owych demonów nawiedzających idylliczny świat życia zgodnego z naturą. W tym kontekście horror Zejście jest skrajnie anty-russowskim filmem. Tytułowe zejście jest aktem opuszczenia cywilizacji i zanurzeniem się w chtonicznej głębi mrocznego oblicza natury. Jaskinia ukazuje świat w którym jesteśmy pozbawieni pomocy ze strony instrumentów techniki i kulturowo-instytucjonalnych wytworów takich jak prawo. Gdy system prawny przestaje obowiązywać a społeczne fundamenty zostają wstrząśnięte, nie rodzi się spontaniczne poczucie międzyludzkiej solidarności, lecz zostajemy wystawieni na niebezpieczną walkę bezwzględnych i nierozumnych instynktów. Jaskinia jako pierwotne łono natury, pozbawione apolińskiego światła cywilizacji, jest światem lęku, niepewności, ciągłego zagrożenia i potworów rodzących się w chwili wyparcia rozumu. W filmie jaskiniowe potwory przedstawiane są jako archaiczni ludzie, którzy żyją jak zwierzęta. Jednakże w tej analizie będę raczej posługiwał się przeciwstawieniem natura-kultura/cywilizacja niż podziałem na to co ludzkie i zwierzęce. W świecie zwierząt możemy się spotkać z przejawami prekultury, takimi jak uprawianie przez stada szympansów „małpiej polityki” (czasem prowadzącej do tzw. szympansich wojen), czy też przygotowywanie żywności do spożycia przez japońskie makaki.

II. Od mroku natury do światła cywilizacji.

Pierwsze zakończenie w którym główna bohaterka (Sarah) jako jedyna opuszcza jaskinie, przywołuje metaforykę narodzin. Z jednej strony poród i narodziny mogą być postrzegane jako niebezpieczny moment wyrwania nas z bezpiecznego schronienia matczynego naturalnego łona. Narodziny to rzucenie nas w wrogi świat. Naszym obowiązkiem staje się powrót do utraconej pełni pierwotnej jedności z naturą. Jednakże przesłanie pierwszego zakończenia jest diametralnie inne. To jaskinia jako podziemne łono natury jest siedliskiem zła. Sarah podążając ku światłu, gwałtownie wyrywa się z okrutnych ramion złowrogiej Matki Natury. To właśnie zdobyczne rozwiniętej kultury i cywilizacji (w filmie samochód i droga w samym środku dzikich gór) stają się narzędziami przynoszącymi wyzwolenie i bezpieczeństwo. Natura w swojej czystej postaci jest jedynie Hobbesowską walą wszystkich ze wszystkimi. Tylko apolińskie światło cywilizacji może dać nam sposobność na wiedzenie względnie spokojnej egzystencji.

III. Happy birthday Mommy.

Drugie zakończenie poraża swoim pięknem. Sarah pozostaje uwięziona w jaskini. Tkwiąc w beznadziejnej sytuacji, nagle słyszy szepcący głos swojej małej córeczki, która zjawia się w mroku jaskini, rozświetlając go delikatnym płomyczkiem świeczek z urodzinowego tortu. Jednakże w pewnym momencie dostrzegamy, iż to złudzenie a Sarah wpatruje się jedynie w dogasające światło pochodni, po czym następuje oddalenie kamery i pojawiają się przeraźliwe ryki podziemnych ludzkich potworów. W tym miejscu film dekonstruuje mit dobrej Matki Natury. Ta scena nie mogła być prawdą, ponieważ jej całe piękno rodzinnego ciepła i szczęścia jest w dużej mierze zasługą cywilizującej kultury. Matka Natura nie jest opiekuńczą i miłosierną Gają, lecz prawdziwie krwiożerczą i okrutną Medeą. Do obejrzenia oba zakończenia. Poniżej zwiastun filmu Zejście.

16:35, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »