Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
czwartek, 30 grudnia 2010
Tron - Utopia Technognozy?

Tron dziedzictwo i technognoza

Long Live for All Users!!!!!!

Filmowa Sieć (The Grid) oferuje realizacje fantazji współczesnej technognozy o wyzwoleniu z więzienia upadłego materialnego świata. Digitalizacja człowieka prowadząca do wcielenia w nowe wirtualne ciało, otwiera drogę do nieśmiertelności istnienia w ciągle usprawniającej się globalnej sieci swobodnego transferu bez żadnych ograniczeń. Rozważając na poważnie możliwość transferu ludzkiego życia do świata wirtualnej sieci, Tron formułuje jedno zasadnicze zastrzeżenie do tej technologicznej utopijnej wizji. Zdigitalizowana rzeczywistość nie będzie światem „wiecznego pokoju” lecz nowym obszarem bezwzględnej rywalizacji w której szable zostaną zastąpione przez świetlne dyski. Transfer ludzkości do cyberprzestrzeni będzie jedynie „poszerzeniem pola walki”.

W tym miejscu dochodzimy do głównego motywu filmu jakim jest krytyka utopii. Zwróćmy uwagę na rok w którym rozpoczyna się akcja filmu. Rok 1989 często jest postrzegany jako rok końca wszelkich utopii. To prawda, iż właśnie wtedy dobiegła końca utopia komunizmu lecz na jej gruzach zrodziła się niemal natychmiast nowa utopia złotych lat dziewięćdziesiątych, utopia naszej małej stabilizacji. Właśnie w tym czasie Europa i świat zachodni pogrążają się w błogim śnie o nadchodzącym multikulturowym pokoju, powszechnym dobrobycie globalnego kapitalizmu i demokracji rozkwitającej od Europy Wschodniej po rubieże Bliskiego Wschodu i Afryki. Rok 1989 to początek narodzin nowych utopijnych projektów.

Tron prezentuje dwie utopie. Po pierwsze utopie darmowego, powszechnie dostępnego dla wszystkich oprogramowania. Oprogramowania, które nie jest własnością chciwych korporacji nakładających na użytkowników złodziejskie marże, lecz dobrem wspólnym całej ludzkości. Chodzi także o zniesienie nierówności wynikających z łatwiejszego dostępu do informacji i narzędzi pracy dla bogatszych uprzywilejowanych grup społecznych. Czy realizacji takiej utopijnej wizji na swój anarchiczny i piracki sposób nie podjęli się twórcy Pirate Bay. Drugą i główną utopią jest oczywiście projekt idealnego cybernetycznego świata. Szybko okazuje się, iż stworzenie perfekcyjnej w pełni kontrolowanej wirtualnej rzeczywistości nie jest możliwe. Przed podobnymi problemami stanął słynny filmowy Architekt Matrixa. Pierwsze wersje Matrixa miały zawierać wirtualizacje idealnego świata. Okazało się jednak, iż ułomna ludzka natura nie zniosła życia w takim świecie, co doprowadziło do masowych zgonów podłączonych do Matrixa ludzi/baterii. Dlatego następne wersje Matrixa zostały oparte na ludzkiej historii. Jednakże także wtedy system nie był w pełni kontrolowalny i sam z siebie produkował groźną anomalie (Neo), która musiała zostać ujarzmiona. W świecie filmu Tron zadanie stworzenia perfekcyjnego świata przypada programowi Clu, który jest lustrzaną kopią samego twórcy Sieci. Szybko okazuje się, iż realizacja tego zadania wymaga eliminacji samego stwórcy i niekontrolowanych, samostwarzających się poza systemem izomorficznych programów ISO. Sam Clu realizujący swoje zadanie tworzenia idealnego świata nie jest demonicznym potworem lecz kolejnym wcieleniem „banalnego zła” znanego z filozoficznych pism Arendt. Utopia stworzenia perfekcyjnego, zupełnego i samowystarczalnego wirtualnego świata musiała ulec dezintegracji. Dokładnie tak jak kiedyś musiał upaść proponowany przez Hilberta program formalnej rekonstrukcji matematyki, który nie wytrzymał krytyki Gödla stwierdzającego, iż każdy formalny system matematyczny nie jest w stanie udowodnić wszystkich zawartych w nim twierdzeń bez odwoływania się do dodatkowych aksjomatów z poza tego systemu.

Tron naśmiewa się także w sposób subtelny ze współczesnych kognitywistów projektujących inteligentne programy prowadzące rozmowy z ludźmi. W filmie jesteśmy świadkami rozmowy na temat literatury pięknej prowadzonej pomiędzy głównym bohaterem filmu (Sam Flynn) a izomorficznym programem (Quorra, 13 z serialu Doktor House): Quorra – „Najbardziej cenie Juliusza Verne’a. Znasz Verne’a”, Sam – „Oczywiście, że znam Verne’a”, Quorra – „Naprawdę, powiedz mi jaki On jest”. Program komputerowy myśli, iż jego rozmówca zna Verne’a osobiście jako człowieka i dlatego dochodzi do nieporozumienia. Ten dialog pokazuje w jaki sposób inteligentne programy nie chwytają licznych niuansów naszej mowy.

Film w swej epickiej formie jest estetycznym mistrzostwem. Równie genialna jest ścieżka dźwiękowa stworzona przez Daft Punk. Właśnie z tego powodu warto zastanowić się czy siła tego typu dzieł nie polega głównie na magii sali kinowej? Czy oglądając ten sam film na zwykłym domowym telewizorze bez ogromnego ekranu, przestrzennego dźwięku i efektów 3D będziemy oceniać film równie wysoko. Może minimalizm skromnego domowego kina obnaża rzeczywistą przeciętność takich epickich hitów jak Avatar lub Tron pokazując, iż jeśli zapomnimy o efektach sali kinowej to z tych filmów pozostaje jedynie banalna fabuła przyozdobiona kilkoma wizualnymi fajerwerkami. A może prawda jest zupełnie inna i to domowa projekcja filmu z płyty DVD odziera filmowe dzieło z części jego estetycznej istoty, zakłamując prawdę której doświadczyć w pełni możemy jedynie w sali kinowej. Czyż w takim wypadku oglądanie film ściągniętego z Internetu na małym ekranie komputera nie jest prawdziwym morderstwem na filmowym dziele sztuki?

Update: Jeśli Daft Punk nie dostanie Oskara za soundtrack to znaczy, iż cała ta oskarowa instytucja się totalnie zeszmaciła. Fenomenalna ścieżka dźwiękowa, totalne mistrzostwo. Podsyłam do posłuchania 4 kapitalne utwory 1) Tron Legacy – End Titles, 2) End of Line, 3) The Game Has Changed, 4) The Grid.

Do przeczytania The Religious Legacy of Tron. Do obejrzenia zwiastun pierwszego Trona. Poniżej Daft Punk – Derezzed.

20:47, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Romans z Ortodoksją - Czyli dlaczego warto ocalić Pasję?

Matka Boża i Maria Magdalena

Upadek gwiazdora

Kościół Gibsonów w swym radykalizmie postrzegający Watykan jako siedlisko heretycko-masońskiego spisku sprawia, iż nasi rodzimi tradycjonaliści stają się ostoją liberalizmu i moderny. Nic dziwnego więc, iż Mel Gibson nie nadaje się na nowego świętego chrześcijańskiej artystycznej awangardy. W przypadku Gibsona mamy po prostu do czynienia z kolejnym celebrytem łączącym niezaprzeczalny talent artystyczny z obscenicznością i niemoralnością życia prywatnego. Jego nienawistnych wypowiedzi, pijaństwa i domowej przemocy nie można bronić i słusznie spotkało go za to wszystko społeczne potępienie. Jednakże warto zauważyć, iż inni celebryci, którzy z przyzwoitością w życiu prywatnym są na bakier (lista jest długa rozciąga się od Mike’a Tysona do Polańskiego) mogą liczyć na większą wyrozumiałość światowych mediów. Co do filmowej kariery twórcy Pasji to można w niej dostrzec dwa wyróżniające się motywy. Po pierwsze skłonność do prezentowania bardzo realistycznej przemocy (Pasja, Apocalypto) i po drugie silny antyangielski resentyment (Patriota, Waleczne serce). Moglibyśmy przytoczyć w tym miejscu opinie wielu filmowych krytyków, jednakże najbardziej interesujący komentarz do twórczości i działalności Gibsona zaprezentowali twórcy South Park w odcinku The Passion of the Jew.

Krytyka przemocy

Przemoc w Pasji nie jest realistyczna lecz w wielu momentach absolutnie masakryczna. Wizja Gibsona znajduje się na antypodach malarskiej twórczości Caravaggia, który przedstawia piękne i nietknięte ciało Chrystusa. Tak bardzo eskapistyczne eksponowanie przemocy prezentowanej bez żadnych niedomówień mogłoby wzbudzić niesmak u zwolenników chrześcijańskiego kina familijnego. Jednakże owych gwałtownych protestów nie wzbudziło. Dziwić może także brak wsparcia dla filmu ze strony awangardowych transgresorów wszelkich tabu. Czyżby realistyczna i dosłowna przemoc była warta potępienia gdy występuje w filmie konserwatywnego reżysera a godna pochwały gdy doświadczamy jej w filmach owego religijnego konserwatyzmu pozbawionych. Brutalny gwałt z filmu Nieodwracalne jest odważnym zabiegiem artystycznym. Natomiast biczowanie z Pasji to tylko obsceniczna scenka rodem z snuff movies. W antycznym teatrze Greków mogliśmy się spotkać z bardzo interesującą koncepcja nakazującą by sceny gwałtownej przemocy odbywały się zawsze za jakaś zasłoną i nie były wprost widowni prezentowane (podobny zabieg w swoim filmie Brother stosował Takeshi Kitano). Dzięki temu nie uciekamy od problematyki śmierci i cierpienia ale nie jesteśmy traumatyzowani niepotrzebnym okrucieństwem.

„Krew Jego na nas i na dzieci nasze”

Powyższy nowotestamentowy cytat stał się zapalnikiem sporów o antysemityzm dzieła Gibsona. W kinach zachodnich napis dialogowy został usunięty, choć sam okrzyk nie został skasowany ze ścieżki dźwiękowej filmu. Natomiast w niektórych krajach muzułmańskich jeśli film trafił do dystrybucji napis z tłumaczeniem był dodawany. Problematyczności tego cytatu możemy doświadczyć przytaczając fragment z filmu Shoah Lanzmanna. Widzimy tam grupkę polskich chłopów zapytanych o powody dla których ich żydowskich sąsiadów spotkał tak okrutny los. Wielu odpowiada, iż nie wie, lecz pada też odpowiedź, iż Żydzi podczas procesu Jezusa wykrzykiwali wyżej przytoczone słowa i dlatego Zagłada może być realizacją tej rzuconej klątwy. Odpowiedzialność za śmierć Jezusa spada nie na Żydów lecz na całą ludzkość. Myślenie w kategoriach: „Żydzi zabili a my Polacy byśmy ocalili” jest totalnym absurdem.

Dlaczego nadal warto oglądać?

Warto ponieważ pomijając najbardziej drastyczne sceny, które mogą razić, film zawiera wiele fragmentów znakomitych pod względem artystycznym. Takie sceny jak wręczenie trzydziestu srebrników, znakomite pojmanie w ogrodzie Getsemani, zaparcie się św. Piotra, upadek Jezusa przy Maryi czy też zdjęcie z krzyża to przykłady prawdziwego filmowego artyzmu. Kreacje aktorskie także nie zawodzą począwszy od Caviezela przez Bellucci aż po znakomicie wcielającą się w rolę diabła Rosalinde Celentano. Poza tym ile można oglądać Ostatnie kuszenie Chrystusa. Do posłuchania znakomite utwory Mary Goes to Jesus i Peter Denied Jesus. Do obejrzenia debata amerykańskich publicystów z udziałem Hitcha na temat Pasji.

sobota, 18 grudnia 2010
The story from the Orwellian nation.

Kim Ir-sen i Kim Dzong Il

Poniżej naoczna relacja polskich marynarzy z Północnej Korei.

Rok 1981 północnokoreański port Hungnam jedno z nielicznych okien na świat dla mieszkańców Orwellowskiego państwa totalitarnie rządzonego przez Kim Il-Sunga (Kim Ir-Sena). Po 120 dniach rejsu z Gdańska przypływa polski statek handlowy Polskiej Żeglugi Morskiej „Transportowiec”. Przywozi koks oraz skrywające się pod nim skrzynie, oficjalnie zawierające „składane meble”. O prawdziwej zawartości możemy jedynie spekulować. Cały pobyt trwa około miesiąca, tyle czasu zajmuje wyładunek i załadunek prowadzony przy użyciu starych zdezelowanych i prowizorycznych dźwigów.

W wolnych chwilach można udać się do marynarskiej tawerny. O dziwo zaopatrzonej w krewetki i alkohol (można było nabyć tajlandzkie alkohole z wężem w środku, jedna z takich klasycznych „żmijówek” do dziś jest ozdobą w moim domu). Ten przepych jest jednak pokazówką dla marynarzy z bratnich komunistycznych narodów. W tawernie był nawet telewizor, program jednak bardzo monotematyczny. Wśród gości tawerny oprócz Polaków sporo Ukraińców i Rosjan. Wielu z pośród nich na morzu odbywało karę za drobne wykroczenia. Pewnego dnia z nudów polska załoga postanowiła upić koreańskich kelnerów i podprowadzić im przyczepione do klap marynarek odznaki Kim Ir-Sena. Następnego dnia z samego rana na statek wkroczyli żołnierze w pełnym uzbrojeniu żądając natychmiastowego zwrotu skradzionych odznak. Całe szczęście ktoś podrzucił obie odznaki do doniczki znajdującej się w marynarskiej świetlicy, tam zostały odnalezione i konflikt polsko-koreański został zażegnany. Kto miał farta mógł załapać się na wycieczkę po strzeżonej i oklejonej taśmą plaży. Transport odbywał się oczywiście przy pomocy autobusu, którego szyby były szczelnie zaklejone. To jeden z symptomów prawdy skrywanej przed wzrokiem przybyszów. Prawda ta skrywa się w spojrzeniu zwykłych Koreańczyków, gdy przypadkiem spotykali na swojej drodze przybyszów z innego świata natychmiast przechodzili na drugą stronę ulicy lub zawracali.

Pamiętajmy, iż Korea Północna jest państwem, w którym każde dziecko do szkoły musi nosić portret ukochanego wodza, media mówią tylko o ukochanym wodzu, a zakłady pracy zostały przemienione w centra podgrzewania nienawiści wobec Ameryki, Zachodu i Korei Południowej. Strefa zdemilitaryzowana dzieląca oba koreańskie państwa jest de facto najbardziej zmilitaryzowanym miejscem na ziemi. W każdej chwili może rozpocząć się apokalipsa. Data wydania Roku 1984 Orwella zbiega się mniej więcej z ustanowieniem totalitarnej władzy dynastii Kimów. Czy ma to być koreańska próba przeniesienia literackiej wizji Orwella do praktyki codziennego życia? Nikogo nie mogą dziwić nocne zdjęcia satelitarne ukazujące Koreę Południową rozświetloną niczym choinka i ciemną, mroczną plamę w miejscu Korei Północnej. W tym Orwellowskim państwie groteskowego absurdu władzy tak naprawdę nie sprawuje Kim Dzong-Il, który jest jedynie sekretarzem partii komunistycznej i zwierzchnikiem armii. Tytuł prezydenta zachował jego ojciec Kim Ir-Sen, który nie żyje od 16 lat. Korea Północna de facto jest nekrokracją. Nie ma tam śmiechu, nie ma ironii, nie ma kin, nie ma dancingów, nie ma nic do oglądania w telewizji, nie ma nic do czytania. Jest zoo, w którym jest papuga. Można na chwilę przystanąć i poprzyglądać się jej, a ona zagadnie nas słowami: „Niech żyje nasz wielki przywódca”.

Do obejrzenia klasyczny, polski film dokumentalny Defilada. Poniżej Christopher Hitchens: North Korea = George Orwell 1984.

19:28, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 grudnia 2010
The Abolition of Men

Samotny mężczyzna

Przyszłość jest oczywista. Wszystkie drogi zostały wyznaczone. W ciągu 100 lat wyginiemy jako gatunek. U początku ludzkości panował matriarchat, u jej kresu znów zatriumfuje. Alfa i omega. Początek i koniec.

Przekonanie, iż mężczyźni są silniejszą płcią nie jest nawet mitem lecz zwykłym zabobonem. Prawdziwość tego twierdzenia może być jedynie ograniczona do banalnego przykładu większych naturalnych predyspozycji do posiadania rozbudowanej tkanki mięśniowej i nic ponad to. Muszę przyznać, iż ewolucjoniści (np. tacy jak Daniel Dennet) próbując odpowiedzieć na pytanie dlaczego w historii ludzkości miało miejsce przejście od matriarchatu do patriarchatu zbudowali zaskakującą zwłaszcza dla feministycznej lewicy koncepcję. Matriarchat utracił swoją prawomocność ponieważ kobiety były zbyt cenne dla podtrzymania żywotnej struktury społecznej każdej wspólnoty. To one tworzyły fundamenty i twardy stabilny rdzeń ludzkich społeczeństw jako ich twórczynie i opiekunki. Dlatego społeczeństwa nie mogły sobie pozwolić by kobiety ginęły w trakcie licznych i nieuniknionych walk o władzę. Dlatego kobiety zostały wycofane za główne linie frontu a na ostrzał zostali wystawieni mężczyźni jako owe samotne wilki niezdolne do zbudowania solidnych społecznych fundamentów. W takim przypadku brutalnie to ujmując jeśli w walce o władzę ginie mężczyzna to zagrożenie zawalenia się fundamentów społeczeństwa jest niewielke, gdyż są one strzeżone przez kobiety, które stratę mężczyzny mogą zawsze szybko zrekompensować znalezieniem nowego partnera. Odwołując się do innego przykładu: jeśli w rodzinie pije ojciec rodzina ma nadal spore szanse na przetrwanie, jeśli pije matka zagrożenie totalną dezintegracją jest znacznie większe. Ewolucjoniści podjęli się także próby odpowiedzenia na pytanie: dlaczego kobiety nie są zabawne? Nie są ponieważ z perspektywy ewolucyjnej kładącej nacisk na znalezienie przyszłego partnera ta umiejętność nie jest im do niczego potrzebna. To przede wszystkim mężczyzna poszukuje partnerki dlatego jeśli nie posiada on atrakcyjnego wyglądu ani wysokiej pozycji społecznej jego jedyną szansą na zwrócenie uwagi przyszłej partnerki jest rozbawienie jej przy pomocy swojego poczucia humoru. Oto i brutalna prawda współczesnej nauki. Do przeczytania Why Women Aren’t Funny. Poniżej hit Kylie Minogue - Get Outta My Way.

17:34, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (2) »
The Clash with Tony Blair and Michael Moore.

Christopher Hitchens Tony Blaire

Czego brakuje w polskim życiu intelektualnym? Porządnych konfrontacyjnych debat jeden na jednego!

To bardzo dobra wiadomość, iż Hitch mimo bardzo zaawansowanego raka wciąż trzyma się dobrze i w znakomitym stylu wygrywa kolejne debaty. Pomysł na debatę z byłym premierem Wielkiej Brytanii to strzał w dziesiątkę. Ponoć niektóre bilety wstępu kosztowały nawet 500 dolarów. Zarówno Blaira (który podczas podpisywania swej najnowszej biografii był witany „gościnnym okrzykiem” radykalnej lewicy: „Łapać tego rzeźnika”) jak i Hitchensa uznaje za lewicowców o mocnym neokonserwatywnym odchyleniu. Obaj wspierali interwencje w Iraku i Afganistanie. W kwestii neokonserwatywnej polityki, różnice między nim i są głównie lingwistyczne. Blair mówi o wojnie z terroryzmem, Hitch o wojnie z islamistycznym faszystowskim totalitaryzmem. Ich debata dotyczyła jednak tematyki religijnej i tu różnice są już spore. Blair, nie tak dawno nawrócony na katolicyzm, przyjął postawę bardzo politycznie poprawnego dyplomaty opowiadającego o pięknie wszystkich religii. Dlatego nie mógł wypaść przekonywująca w konfrontacji z jasno określonym, oświeceniowym antyteizmem Hitchensa. Blair nie mógł wygrać tej debaty ale muszę przyznać, iż wypadł bardzo przyzwoicie i o kompromitacji nie może być mowy. Polecam zwłaszcza fragmenty na temat rzekomych religijnych inspiracji stojących za interwencją w Iraku oraz odpowiedz obu uczestników debaty na pytanie: który argument przeciwnika wydaje się najbardziej przekonujący. Do obejrzenia cała debata Blair vs Hitchens. Do poczytania wcześniejszy wpis The Brave Neocon Last Dance. Poza tym trzy obowiązkowe biografie Decision Points, Hitch-22 oraz Tony Blair- A Journey. Poniżej do obejrzenia filmik w którym Hitch wysmiewa kłamstwa Michaela Moora i demoluje jego badziewny film Fahrenheit 9/11 plus do przeczytania tekst The Lies of Michael Moore.

16:18, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »