Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
wtorek, 30 grudnia 2008
Kiedyś stoczymy ostatnią wojnę, po której nastąpi...??

Izraelska armia

„ Tak jak naród wybrany został wybrany by w swej historii wyjątkowo zostać doświadczonym przez Boga, tak Ziemia Święta, która też jest wybraną nie będzie niebiańskim ogrodem Pana, lecz miejscem wyjątkowo doświadczonym przez Boga"

Ziemi Świętej nie będzie dany pokój. Dopóty nie upadną reżimy Iranu i Syrii a Hezbollah i Hamas nie zostaną pokonane. Hamas w swych deklaracjach ideowych jawnie deklaruje wojnę z Izraelem nie do czasu utworzenia niepodległego państwa palestyńskiego lecz do ostatecznego unicestwienia Izraela. Okres zawieszenia broni ( które było takim tylko z nazwy, gdyż notorycznie hamasowcy ostrzeliwali żydowskie miasta, choćby Sderot) został wykorzystany do wzmocnienia siły militarnej i wylizania ran. Cały czas od irańskiego islamofaszysty importowana była pomoc finansowa i skrajnie antysemicka ideologia, wpajana nawet najmłodszym dzieciom przez antysyjonistyczną myszkę Micky. „Oryginalna" dobranocka dla dzieci a dla starszych uliczne festiwale nienawiści na których promuje się kult śmierci, uwielbiany przez wszelkich jihadystów. Przyczyną obecnej ofensywy IDF są w dużej mierze uprzednie nieskuteczne próby uporania się z niebezpieczeństwem hamasowskiego terroryzmu. Wszystko wskazuje na to, iż tym razem Izrael jest gotowy na długą ofensywę w trakcie której, wkroczenie na terytorium Gazy jest konieczne by można mięć jakąkolwiek nadzieje na złamanie Hamasu. Póki co Hamas nie otrzymał żadnego poważniejszego wsparcia. Krytykuje go Fatah, który dobrze pamięta czystki i egzekucje na jego przedstawicielach jakich po zwycięskich ostatnich wyborach dokonały szwadrony Hamasu. Pamiętajmy jednak, iż Fatah wcale nie jest wspaniałą, umiarkowaną i nowoczesną organizacją. Takie wrażenie można odnieść jedynie przyrównując go do przodującego we wszelkich ekstremizmach Hamasu. Do samego Abbas'a można mieć sporo zastrzeżeń, choćby wytykając mu skandaliczny „list miłosny" do obrzydliwego mordercy dzieci Kuntar'a napisany po jego uwolnieniu przez Izrael w ramach wymiany za zwłoki dwóch uprowadzonych żołnierzy izraelskich. Umiarkowanym i postępowym politykiem nie był także Arafat, którego pokojowa nagroda nobla za terroryzm może wzbudzać jedynie zażenowanie. Prawdziwie zasłużonym w trudnych staraniach o pokój, muzułmańskim przywódcą był zamordowany przez jihadystów za zdradę islamu, egipski prezydent Sadat.

20:12, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 grudnia 2008
Samuel Huntington Last Journey (1927 – 2008)

zderzenie cywilizacji

„Zderzenie cywilizacji miało być wyzwaniem rzuconym końcu historii, ostatecznie stało się jego dopełnieniem"

Teza Huntington'a o nieuniknionym „zderzeniu cywilizacji" była bezpośrednią odpowiedzią na koncepcję „końca historii" autorstwa Hegla/Kojeva/Fukuyamy. Wojny nie miały już przebiegać między kapitalistycznym Zachodem a komunistycznym Wschodem, lecz pomiędzy ośmioma wyróżnionymi przez Huntington'a cywilizacjami. O ile teza Fukuyamy spotkała się z powszechnym wykpieniem to koncepcja „zderzenia cywilizacji" szybko została zaatakowana przez zwolenników naiwnego multikulturalizmu, sprzeciwiających się wyznaczaniu jakichkolwiek esencjalistycznych różnic między cywilizacjami. Obstawanie przy równości wszystkich kultur miało zapobiec próbą wartościowania ich cywilizacyjnego wkładu do dorobku ludzkości. Oczywiście w drodze wyjątku takie wartościowanie jest w pełni akceptowalne jeśli przyjmuję formę bezwarunkowej i totalnej krytyki cywilizacji zachodniej. Jeszcze większe kontrowersje wśród multikulturalistycznego lewicowo-liberalnego establishmentu wzbudziła publikacją książki Kim jesteśmy w której Huntington podejmuje się analizy wpływu niekontrolowanego wzrostu imigracji na narodową tożsamość Amerykanów. W ramach ciekawostki warto zwrócić uwage na podejrzanie bliskie podobieństwo koncepcji Huntington'a z teorią cywilizacji Feliksa Konecznego. Jeśli rzeczywiście teoria „zderzenia cywilizacji" powstała niezależnie od ewentualnej inspiracji pismami Konecznego to jest to bardzo ciekawy argument za tezą o jedności świata w którym żyjemy i którego niezależnie od przynależności cywilizacyjnej możemy doświadczać w podobny sposób. Wracając jeszcze do starcia Fukuyama/Huntington warto przytoczyć uwagę Žižek, który stwierdził, iż tak naprawdę między ich dwiema teoriami nie ma żadnej sprzeczności, gdyż są one dwiema stronami tego samego medalu. Jeśli nie walczymy już o ustrój ekonomiczny ani o najlepszy system polityczny to jedynymi możliwymi wojnami po „końcu historii" są wojny kultur czyli w szerszym sensie cywilizacji.

15:52, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 grudnia 2008
Heglowski portret Doriana Gray’a.

Dorian Gray

„Nigdy nie czytam książki o której mam napisać. Tak łatwo się zasugerować."

W estetyce Heglowskiej natrafić można na intrygujący wątek dotyczący możliwości stworzenia portretu, który paradoksalnie jest bardziej nami niż my sami w swym realnym obliczu, ujawniając skrywaną przed przygodnym spojrzeniem a nawet wypartą przez nas samych ostateczną prawdę o prawdziwej naturze naszego bycia. Dokładnie ten wątek wykorzystuje w swym dekadencko-dandysowskim arcydziele Oskar Wilde. Dorian w swym codziennym byciu z innymi pozostaje przystojnym, młodym, uroczym i cenionym przez wielu młodzieńcem, jednocześnie wiodąc w skrytości żywot, egoistycznego, brutalnego, hedonisty mordercy. Cała prawda o jego obscenicznej naturze, odzwierciedla się na jego portrecie, który z upływem czasu i przypływem zbrodniczych czynów Doriana stopniowo zaczyna przekształca się w portret przedstawiający gnijącego trupa. To co jest bardziej Dorianem niż on sam zawiera się w jego obrazie to tam skrywa się ostateczna prawda o człowieku jakim jest Gray nie w opowieściach, które opowiada on sam o sobie samym. Ostatecznie Dorian któremu podarowana została wieczna młodości ginie niszcząc własny obraz. Zatrzymajmy się na moment na tym fragmencie, jeśli heglowski portret utożsamimy z symbolicznym wizerunkiem jakim posługujemy się w interakcjach społecznych to musimy wyciągnąć niespodziewana lekcję z tragicznego zakończenia dzieła Wilde'a. Prawdziwie i ostatecznie można zabić człowieka jedynie uśmiercając jego symboliczny obraz, który jest bardziej nim, niż on sam. Łatwo zabić realną, materialną, biologiczną postać, tym co pozostaje jest właśnie owo symboliczne oblicze, Legenda, nieśmiertelna i wieczna. By zniszczyć człowieka trzeba zniszczyć jego Legendę. Bowiem jeśli zniszczymy symboliczny obraz człowieka, pozostawiając jego biologiczne istnienie przy życiu, skazujemy go na nędzną wegetację żywego trupa.

22:55, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
Lacanowska faza lustra.

Lacan Faza Lusra Mirror stage

„Ja to Inny" - Rimbaud.

Faza lustra (mirror stage) w lacanowskiej psychoanalizie pierwotnie obrazowała przełomowy moment w rozwoju dziecka między 6 a 18 miesiącem życia, w którym na mocy autoidendyfikacji z własnym lustrzanym odbiciem dochodzi do ukształtowania podmiotowości Ego. Owo odbicie jest jednocześnie nami i Innym ( nasze wyobrażeniowe przedstawienie tak zwany „mały Inny"). Od samego początku życia dziecko doświadcza swego ciała jedynie w jego Realnym bezpośrednio dostępnym wymiarze, jako chaotyczny zbiór różnych autonomicznych części ciała (częściowych obiektów), które nie tworzą żadnej spójnej całości. Dopiero dostrzeżenie swego odbicia w lustrze pozwala dziecku na pierwsze uchwycenie swego ciała w jego całościowym syntetycznym wymiarze. Dziecko tworzy swój Wyobrażeniowy całościowy wizerunek. Nowe całościowe przedstawienie swego ciała kontrastuje z dotychczasowym postrzeganiem go jako konglomeratu „rozczłonkowanych" częściowych obiektów. Co może prowadzić do agresji dziecka wobec postrzeganego obrazu. Zwykle jednak dziecko dokonuje autoidendyfikacji z lustrzanym odbiciem, co prowadzi do „zakochania" się we własnym obrazie (dziecko całuje lustro), wytwarza się wyobrażeniowe przedstawienie samego siebie jako pewnej spójnej całości co prowadzi do powstania podmiotowości i Ego. Z czasem podmiot może próbować się identyfikować z Ideałem Ja (idealną i wymarzoną wersją naszego zwykłego niedoskonałego Ja), którego ucieleśnieniem może byc aktorski, muzyczny bądź polityczny idol, z którym podmiot chce się identyfikować, aż do całkowitego zanegowania własnego Ja. Ideał Ja trzeba odróżnić o Ja Idealnego i Nad-Ja. Upraszczając Ja Idealne to instancja zakazująca nam pewnych pragnień bądź zachowań. Nad-Ja to nic innego jak obsceniczna i okrutna wersja Ja Idealnego, która „złośliwie" bombarduje nas zakazami niemożliwymi do utrzymania. Wracając jeszcze bezpośrednio do momentu akceptacji swego lustrzanego wizerunku przez dziecko, które „świętując" i wpadając w euforyczne samozadowolenie, z czasem zaczyna odczuwać poczucie władzy, kontroli nad własnym ciałem, które jednak szybko może zostać brutalnie zakłócone przez porównanie do omnipotentnej władzy matki. Faza lustra wprowadza dziecko w porządek Wyobrażeniowy, ale ma też swój moment Symboliczny (wymiar Symboliczny jest utożsamiany z wymiarem językowym, prawnym). Po identyfikacji swego odbicia z samym sobą dziecko zwraca się do opiekuna, matki (Wielkiego Innego), by uznał ten obraz i ostatecznie go potwierdził. Kwestia relacji Ciało-Obraz powraca przy analizie takich filozoficznych fenomenów jak problem alienacji podmiotu od jego obrazu, problem rozdziału podmiotu na różne alter ego. Trzeba wspomnieć także o kwestii narcyzmu (polecam ciekawą wypowiedź Derridy na temat zagadkowej miłości między Narcyzem a Echem), a także o heglowskiej idei obrazu, który jest bardziej nami niż my sami (tu odsyłam do Portretu Doriana Gray'a).

21:52, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 15 grudnia 2008
Bachtinowska Carnivalesque.

Carnivalesque Łukasz Czajka

„Gdy samozwańczy przywódcy Tego Świata, ponownie zbiorą się na swym knajackim szczycie, Świat zjednoczy się by powiedzieć im Nie i jedna Demonstracja odmieni oblicze Ziemi" Jasne, jasne a ja jestem różowym słoniem w kropki bordo ;-p

Po zamieszkach na szczytach G8, po płonących przedmieściach Francji, nadszedł czas by anarchistyczno-lewackie rozróby zawitały do ojczyzny filozofii i kolebki cywilizacji europejskiej. Póki co Akropol chyba jeszcze nie płonie. Oczywiście wszyscy demolują greckie ulice w akcie rzekomego „słusznego gniewu" za śmierć nastolatka postrzelonego policyjnym rykoszetem, plus oczywiście powodem jest kiepska sytuacja ekonomiczna młodych Greków. Dlatego też najlepszym sposobem by temu zaradzić jest palenie setek samochodów zwykłych ludzi, puszczanie z dymem sklepów będących dorobkiem całego życia wielu uczciwie i ciężko pracujących ludzi. Przy okazji oberwało się też bibliotekom. Tymczasem na terenie jednej z greckich politechnik, zadymiarze korzystając z autonomii uczelni  zrobili sobie bazę wypadową i przygotowują na jej terenie koktajle mołotowa, które chwilę później lądują pod nogami policji. Cóż wygląda na to, iż właśnie na greckich ulicach trwa przyspieszony Bachtinowski Karnawał, rozumiany jako stan wyjątkowy w którym zostaje zawieszone prawo a wszystkie relacje społeczne mogą ulec totalnemu odwróceniu poprzez pogrążenie się społeczeństwa w ekstatycznej mieszance obscenicznej niepohamowanej zabawy i brutalnego ostrza przemocy. Obsceniczny związek karnawałowej zabawy i brutalnego terroru doskonale został przedstawiony w filmie Ivan Groźny Siergiej'a Eisenstein'a. Kluczowy fragment z tego filmu jest omawiany w Pervert Guide to the Cinema. Poniżej przedstawiam filmik na temat szczytu G8 w Rostocku. Całkiem przyzwoicie zmontowany, polecam zwłaszcza sentencje pojawiające się pomiędzy kolejnymi obrazami.

PS: tak na marginesie tematu lewicowo-anarchistycznych sojuszy, warto sięgnąć do ojców założycieli obu ruchów Marksa i Bakunina. W historii filozofii chyba ciężko wskazać na bardziej nienawidzący się duet. Bynajmniej nie wymieniali grzecznych powitań, za to soczystych wulgaryzmów było co nie miara.

PS2: dziwnym trafem mój ostatni tekst na temat radykalnych ruchów ekologicznych i Crichton'a został wypatrzony przez anarchizujący słynny portal Indymedia i przedrukowany na jego stronach.

16:11, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 grudnia 2008
Death Note – nowa chwała Anime.

„Gdy gnijący świat przeminie, każda zbrodnia nie uniknie kary. Tak Pana Życia i Śmierci spełni się wola. W nowym zbudzicie się Świecie. Nowi będą tam władać bogowie!"

Notatnik śmierci to własność japońskich bogów śmierci Shinigami. Każdy, którego imię zostanie w nim zapisane musi zginąć. Gdy notatnik trafił w ręce genialnego młodego studenta Light „Kira" Yagami ten postanowił unicestwić wszystkich zbrodniarzy świata by w nowym świecie panowała Cnota. Szybko wpada w dylemat Robespierra czy w imię dobra i przyszłej sprawiedliwości można dokonywać niezliczonych zbrodni? Mroczny notatnik śmierci w swej okrutnej i przebiegłej chytrości wciąga każdego właściciela w mroczną grę w której ofiarami w końcu stać się muszą także ci sprawiedliwi, ci najbliżsi,.... my sami. Death Note to doskonałe anime. Godny rywal X Clampa i Hellsing. Główny bohater Kira prawdopodobnie stanie się równie kultową postacią jak Kamui. W Japonii już powstały pełnometrażowe aktorskie filmy ( znając ostatni trend amerykańskiego kina lubującego się w reaktywacjach klasycznych japońskich horrorów takich jak Krąg, Dark Water, Klątwa, Oko, być może trzeba się spodziewać amerykańskiej wersji). Chiny w trosce o dobre wychowanie młodzieży zakazały wyświetlania Notatnika Śmierci. Tym postem mam zaszczyt otworzyć nową kategorię tematyczną tego bloga w której będą przedstawiane interesujące dzieła japońskiej animacji. Tymczasem musowo zachęcam do zapoznania się z trailerem Death Note!!!!

Pytanie za 100 punktów, który poniżej to Ja ;-p

Kira Shinigami Łukasz Czajka

17:00, kenjishinoda , Anime
Link Komentarze (3) »
Robespierre & Marat – pierwsi „upadli” Neocons?

Death of Marat  Łukasz Czajka

„Twierdzę, że ktokolwiek drży w tej chwili, jest winny; niewinność nigdy nie lęka się publicznego osądu."

Czy neokonserewatyzm to tylko uwspółcześniona prawicowa wersja jakobińskiego idealizmu i terroru. Tak przynajmniej twierdzą niektórzy paleokonserwatywni krytycy Neocons. Choć takie połączenie wydaje się na pierwszy rzut oka dość ekstrawaganckie to jednakże jak w każdej fantastycznej opowieści i w tej znajduje się ziarno prawdy. Można wskazywać na pewne ideologiczne podobieństwa: silne przeświadczenie o uniwersalności demokracji i podstawowych praw człowieka, wrogość wobec wszelkiej tyrani, gotowość do zbrojnej walki o wolność. Różni ich przede wszystkim stosunek do religii. Neokonserwatyzm pozytywnie ocenia religijne dziedzictwo Zachodu i widzi dla religijnej duchowości miejsce w politycznym społeczeństwie. Jakobinizm to z kolei radykalny ruch antyreligijny, choć nie zawsze skrajnie ateistyczny (sam Robespierre odrzucał ateizm uznając go za postawę arystokratyczną, stąd w miejsce tradycyjnego Bóga chrześcijan musiał pojawić się kult Najwyższej Istoty). Także co bardziej idealistycznie i misyjnie nastawieni Neocons uznają, iż trzeba przeciwstawiać się złu tyrani nawet jeśli bezpośrednio nie zagraża to interesom naszej społeczności. Dlatego wspierali wyzwolenie Kuwejtu z rąk Iraku, wypędzenie Serbów z Kosowa i teraz wskazują na potrzebę „humanitarnej interwencji" by zatrzymać makabryczne ludobójstwo na niespotykaną skalę dziejące się każdego dnia w Darfurze. Natomiast sam Robespierre stwierdził, iż „wszyscy królowie mogliby wegetować lub umrzeć bezkarnie na swych spływających krwią tronach, jeśli tylko byliby w stanie uszanować niezawisłość ludu francuskiego". Jakobinizm jak i sama postać Robespierra zasługuje na głębszą filozoficzną analizę. Nie po to by usprawiedliwić bądź wybielić, niezaprzeczalne, monstrualne zbrodnie jakobinów ale by zrozumieć tajemnicze i obsceniczne jądro głęboko skrywające się w prowokacyjnym sojuszu Terroru i Cnoty. Warto zajrzeć do książki Zizka Virtue and Terror oraz jednego z odcinków dokumentu Potęga sztuki w całości poświęconemu pięknemu obrazowi J.L.David'a Śmierć Marata. Poniżej słynny obraz przedstawiający Robespierra gilotynującego kata. Trzeba stwierdzić, iż ten obraz jest wprost wymierzony przeciwko jednemu z największych wrogów jakobinów, znanemu antyrewolucyjnemu reakcjoniście, który twierdził, iż najważniejszą funkcją w państwie konieczną do zachowania jego siły i żywotności jest funkcja kata. Gilotynując Kata jakobini niszczą ostatecznie jego ginący świat. Tym myślicielem był intelektualny mistrz i surowy sędzia Baudelaira!!! Joseph de Maister.

Robespierre i kat

poniedziałek, 01 grudnia 2008
Karl Marx Resurrection.

 Karl Marx

 Czy ktoś wspominał o wywiezieniu na taczkach Nozick'a i Friedman'a?

Dziś kilka słów spóźnionego komentarza to globalnego kryzysu gospodarczego. Światowa lewica już z dziesięć razy zdążyła odtrąbić zmierzch kapitalizmu, jednocześnie zapowiadając rewitalizację ekonomicznych teorii Keynes'a. Póki co rewolucji jeszcze nie widać a różnego rodzaju kryzysy bądź przesilenia nawet na światową skalę są wpisane w naturę kapitalizmu (jako ustroju gospodarczego opartego na szerokiej wolności działania co czyni wolnorynkowe procesy nieprzewidywalnymi i podatnymi na nagłe kryzysy) przez co raczej mało prawdopodobne, iż przyczynią się do jego likwidacji. Jednakże prawdopodobnie dojdzie do odejścia od ekstremistycznych wersji kapitalizmu w stylu Nozick'a lub Friedman'a w których to wolny rynek nie podlega już żadnym regulacją ze strony instytucji państwowych a wszystkim włada słynna „niewidoczna ręka rynku". Trzeba także otwarcie przyznać, iż sytuacja w której państwo a co za tym idzie i obywatele muszą z własnej kiecy ratować upadające banki i światowe koncerny ( które do tej pory w pełni korzystały z nieograniczonych zwolnień podatkowych, zachowując zysk wyłącznie dla siebie) jest niedopuszczalna. Wszelkiego rodzaju finansowi spekulanci i kowboje szaleją na giełdach stawiając wszystko na jedną kartę, ponieważ wiedzą, iż najprawdopodobniej państwo w razie strat i widma bankructwa będzie musiało ich ratować. W przypadku kryzysu w Ameryce to niestety sami Amerykanie w dużym stopniu ściągnęli na siebie tę katastrofę. Zamiast realistycznie oceniać swoje możliwości finansowe i wziąć skromniejszy kredyt na standardowy dom, wszyscy zadłużyli się po uszy by tylko mieć dziesięciogwiazdkową willę z basenem i pięcioma samochodami. Dodatkowo masowa bardzo ryzykowna bankowa praktyka udzielania raczej niebezpiecznym kredytobiorcą pożyczek typu NINJA ( No Income, No Job) zrobiła swoje.

Poniżej Dinesh D'souza na temat „Was the Bailout Moral".

15:41, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
Michael Crichton - wojownik póznego kapitalizmu?

Michael  Crichton

„W Państwie Strachu, radykalna ekologia stanie się nową uniwersalną religią"

Uwaga, Uwaga!! W Internecie są już dostępne dwa moje nowe teksty. Pierwszy o „młodocianej gwieździe Guantanamo" jaką jest Omar Khadr oraz drugi dość nieoczekiwany debiut na Salonie24 przedstawiający polemiczną wobec teorii radykalnej ekologii twórczość Michael'a Crichton'a. W tekście między innymi, nauka na służbie ideologii, Trofim Łysenko, Y2K Bug, kryzys współczesnych mediów, Głęboka Ekologia, Eco-feminizm, zielony anarchizm, związki religii z ekologią, „Asy" z frontów wyzwolenia ziemi i zwierząt, socjalistyczno-ekologiczny sojusz, krytyczne komentarza na temat Crichton'a ze strony Zizka i doktora honoris causa UAM??????????? Al'a Gora oraz ekologiczne zbrodnie Saddama Huseina. Na koniec małe wyjaśnienie dla zwolenników tezy, iż ten tekst został opłacony przez naftowe koncerny. Neokonserwatyzm nie ma żadnego interesu w wspieraniu przemysłu naftowego. Wręcz przeciwnie mocno musi wspierać pracę nad alternatywnymi źródłami energii co pozwoliłoby Zachodowi wyzwolić się z energetycznej zasadzki zastawianej przez antyzachodnią koalicję, rozciągającą się od Arabi Saudyjskiej, przez Iran, Chiny, Chaveza, południowo amerykańskich narko-Moralesów, aż po neo-carską Rosję.

14:11, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »