Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
niedziela, 28 listopada 2010
Melancholiczny Spacerowicz czyta Małego Księcia.

Mały książę

Czyli słów kilka o przezwyciężaniu Heideggera.

W pierwszych scenach książki autor w przebraniu pilota spotyka samego siebie skrytego pod postacią Małego Księcia, owego nawiedzającego go snu z jego zaćmionej przeszłości. Jesteśmy światkami wielkiego duchowego starcia. Z jednej strony materialistyczny i redukcjonistyczny świat nowoczesności. Z drugiej strony otwarty, pełen fantazji świat romantycznego uniwersum snów, marzeń i serc. W Podziemnym kręgu także obserwujemy duchowe zmaganie się głównego bohatera filmu z samym sobą. Choć Tyler zdecydowanie nie jest Małym Księciem to jego słynne słowa: O tym kim jesteś nie świadczy twoja praca, twój portfel ani twój samochód. Jesteś roztańczonym pyłem tego świata, znakomicie wpisują się w romantyczne uniwersum książki. Nie jest także przypadkiem, iż owa duchowa konfrontacja odbywa się na pustyni z dala od cywilizacji, nieopodal niszczejącego samolotu. To właśnie w świecie rozpadającej się technologicznej cywilizacji (w scenerii znanej z filmu Stalker) rodzi się nowa duchowość.

Umwelt jest moim światem.

Planeta Małego Księcia tworzy swoisty heideggerowski umwelt, czyli nasz prywaty świat, najbardziej nam bliski, przepełniony naszym subiektywizmem i ogromem uczuć. Baranek, wulkany, Róża to wewnątrzświatowe byty, które napotykamy w świecie. Zwracając się ku nim wytwarzamy specyficzne więzi, nadajemy im znaczenie dla naszego życia. Tak tworzy się nasz intymny prywatny świat. Tym właśnie jest oswajanie świata o którym wspomina Lis. Oswajanie jest tworzeniem trwałych związków. Oswajanie świata jest uczeniem się jego zamieszkiwania. Złowrogie Baobaby to obcy intruzi nawiedzający nasz umwelt, przynoszący zło, cierpienie i trwogę, próbujący wybić nas z poprawnego funkcjonowania w świecie naszego życia. Mały Książe opuszczając swoja planetę nie zapomina o swoim świecie, gdyż on nadal zamieszkuje w jego sercu. On uczynił jedynie pierwszy krok ku spotkaniu Innego.

Róża, której miłość przychodzi zawsze zbyt późno.

Róża jest wiecznie nawiedzającym męska myśl obrazem zniewalającej kobiety fatalnej. Mimo posiadania tylko kilku kolców, jej piękno rani a miłość do niej jest smutna. Wzbudzać poczucie winny, oto cel jej egzystencji. Nigdy nie jesteś godzien by wprost spojrzeć w oblicze piękna, które przecież zrodziło się wraz ze słońcem. Właśnie dlatego Mały Książę niczym archetypiczny melancholik zniewolony swym erosem, tęskni nie za wschodami lecz za zachodami słońca. Gdy słońce erosa przygasa, on może spojrzeć na jego oblicze. Ale, czy Róża nie kocha Małego Księcia? Kocha, lecz uświadamia to sobie dopiero gdy on odchodzi. Tu znów pojawia się nieco pesymistyczna słodko-gorzka melancholia, wskazująca na złośliwość erosa. Miłość przychodzi za późno, dopiero wtedy gdy obiekt naszego pragnienia został utracony.

O przezwyciężaniu heideggerowskiej pustki.

Cała heideggerowska mądrość o ludzkim zamieszkiwaniu świata jest skryta na kartach Małego Księcia, zwłaszcza w epizodzie z Lisem. Z tego epizodu pochodzi także przezwyciężenie fundamentalnych słabości koncepcji heideggerowskiej. Heidegger podkreślając „mojość” naszej egzystencji jednoznacznie stwierdza, iż w naszym byciu-w-świecie chodzi nam przede wszystkim o nasze własne bycie. Dlatego matka ratuje swoje dziecko, ponieważ boi się uszczuplenia swojej własnej egzystencji (Dawkins w swojej koncepcji „samolubnego genu” stworzył bardzo podobną koncepcję). Dla Heideggera oswajamy świat nie dlatego, iż jest on piękny. Oswajamy nieprzychylny nam świat, ponieważ w przeciwnym wypadku nasza egzystencja w nim nie byłaby możliwa. Jesteśmy zmuszeni do oswojenia świata, jesteśmy przymuszeni do bycia z Innymi. To właśnie w problematycznej relacji z Innymi skrywa się pustka myśli heideggerowskiej. Lis zdradzając Małemu Księciu swój sekret dokonuje przezwyciężenia tej pustki. „Już zawsze będziesz odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”.

Zwycięstwo czy porażka?

Śmierć Małego Księcia jest Wielką Zagadką. Rola jaką w niej odgrywa żmija jest bardzo tajemnicza. Czy Mały Książę jest „zanikającym pośrednikiem” pomiędzy dwoma obcymi światami, pomagającym Pilotowi/Autorowi odzyskać wewnętrzną równowagę i utracony przez niego skarb poznawania sercem? Smutne lecz optymistyczne to zakończenie. Jednakże, co jeśli śmierć Małego Księcia jest ostatecznym pożegnaniem z romantycznym uniwersum jego ostateczną porażką i unicestwieniem. Wtedy zgodnie z ostatnią ilustracją książki pozostają nam tylko gwiazdy jako zagadujące nas o zmroku iskierki z Innego Świata.

Poniżej znakomicie pasujący do klimatu Małego Księcia utwór Michała Bajora – Jestem w innym świecie.

15:50, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 listopada 2010
Bałkańskie upiory i fantasmagorie Zachodu.

Bałkańskie upiory Robert D. Kaplan

Dlaczego „świat, którego już nie ma” nawiedza sny Tych, którzy chcą śnić tylko o Niczym.

Ostatnio w księgarniach pojawiły się dwie interesująca ksiązki Roberta D. Kaplana Na wschód do Tatarii. Podróże po Bałkanach, Bliskim Wschodzie i Kaukazie oraz Bałkańskie upiory. Podróż przez historię. Bałkańskie upiory w których kasandrycznym przesłaniu autor przewiduje nadchodzącą apokalipsę, były często widywane u boku przechadzającego się po Białym Domu Clintona. Pomińmy kwestie jak duży wpływ na prezydenta miały książki Kaplana. Zadajmy inne dużo bardziej intrygujące pytanie. Czym dla mieszkańca Zachodu są „bałkańskie upiory”? Edward Said w swej koncepcji orientalizmu uromantycznił zachodnie spojrzenie na Bliski Wschód. Czyż Bałkany nie stały się ofiarą podobnej fantazmatycznej projekcji? Czyż obywatel Zachodu kierując się wytycznymi swoiście postrzeganego bałkanizmu, nie dostrzega w swych mieszkających na peryferiach Europy sąsiadach ucieleśnienia brutalnego triumfu siły, rozkwitu niepohamowanego witalizmu życia, obsceniczności codzienności, dionizyjskości wyuzdanej seksualności i chtonicznej demoniczności podziemia. Być może to Emir Kusturica i jego filmy spełniły funkcję fantazmatycznych okularów poprzez, które człowiek Zachodu projektuje na mieszkańców Bałkanów wszystkie swoje wyparte pragnienia.

Dla ludzi Zachodu Bałkany to dwa złowrogie i nawiedzające ich widma: przeszłości i przyszłości. Widmo przeszłości nawiedza postpolityczną Europę po końcu historii w czasach realizacji kantowskiej utopii „wiecznego pokoju”. Europejscy „ostatni ludzie” oglądając telewizyjne relacje z bałkańskich czystek etnicznych utwierdzają się w swym poczuciu wyższości i supremacji nad narodami byłej Jugosławii, tkwiącymi w Hobbesowskim stanie wojny wszystkich ze wszystkimi. Widmo przyszłości nawiedza Europę multikulturalizmu, wielokulturowej tolerancji i różnorodności. Czyż właśnie takim państwem nie była kiedyś Jugosławia zanim nadszedł czas apokalipsy. Widmo przyszłości zadaje pytanie: kiedy beczka prochu eksploduje na Zachodzie?

Žižek w jednej ze swych bałkańskich anegdot wspomina pewną debatę w prywatnym mieszkaniu. Udział w niej brali między innymi Slavoj, Negri i Kusturica, który jak przystało na wielką gwiazdę zjawił się spóźniony i przez długi czas stał w drzwiach wejściowych a gospodarz musiał go uspokajać, ponieważ Kusturica miał zamiar solidnie przywalić i znokautować Žižka za to, iż ten zarzucał mu sympatie do Miloševicia. Ostatecznie do starcia jednak nie doszło. Do obejrzenia: Slavoj jak zwykle opowiada obsceniczny dowcip o Bałkanach oraz Christopher Hitchens Why Bosnia Matters. Poniżej zwiastun kontrowersyjnego filmu The Weight of Chains w reżyserii Borisa Malagurskiego zwanego serbskim Michaelem Moorem.

23:53, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 listopada 2010
Death Note, czyli dlaczego Kira jest Raskolnikowem.

Death Note filozofia Raskolnikow Kira

„Ale przecież Tyś zbrodnię popełnił!” Sonia do Raskolnikowa.

Wczoraj kanał Hyper rozpoczął emisję genialnego anime Death Note. Czekają nas dwa miesiące znakomitej uczty estetycznej i intelektualnej i to już od pierwszego odcinka nad którym unosi się duch Zbrodni i kary Dostojewskiego. Motywy Kiry głównego bohatera serialu są bardzo proste. Świat jest gnijącym organizmem, wymagającym natychmiastowego uleczenia, zła nie można dobrem zwyciężać. Rozwiązaniem staje się Notatnik Śmierci, który uśmierca największych zbrodniarzy poprzez wpisanie do niego ich imion. Świat zostanie oczyszczony, nastanie nowy porządek, nowi będą w nim władać bogowie. Dokładnie tymi samymi motywami kieruje się Raskolnikow decydując się na zabójstwo starej lichwiarki. Zarówno Kira jaki i Raskolnikow działają w obrębie wąsko postrzeganej racjonalności instrumentalnej, chłodno kalkulującej bilans wymiernych zysków i strat. Oboje unikają refleksji rozumu noetycznego, zdolnego do uchwycenia pozempirycznej istoty danego czynu bądź zachowania. Dokonuje tego prosta dziewczyna Sonia, gdy po wysłuchaniu usprawiedliwień Raskolnikowa, jednoznacznie odrzucając jego postępowanie stwierdza: „Ale, przecież Tyś zbrodnię popełnił”.

Tym co odróżnia Death Note od Zbrodni i kary jest obecność w powieści Dostojewskiego chrześcijańskiego uniwersum. Raskolnikow ma szansę na ocalenie. Jego dusza może poprzez pokutę zostać odkupiona. W świecie Death Note jedynymi bogami jakich poznajemy są shinigami/bogowie śmierci. Dostojewski w swojej słynnej sentencji stwierdza: „Jeśli Boga nie ma, wszystko jest dozwolone”. Ewentualne konsekwencje tezy Dostojewskiego wskazuje Death Note. Notatnik Śmierci szybko wymyka się spod kontroli, giną nie tylko zbrodniarze, lecz także ludzie prawego serca. Po „śmierci Boga” i zmierzchu idei Bogoczłowieczeństwa następuje czas panowania człowieka-boga. Świat serialu to prawdziwe uniwersum tanatyczne w którym Tanatos pokonał Erosa. Nie dziwi więc, iż zgodnie z instrukcją Notatnika Śmierci jego użytkownik nie trafi ani do piekła ani do nieba. W tym przypadku możliwe są dwie interpretacje: ontologiczna i etyczna. Interpretacja ontologiczna stwierdza, iż użytkownik notatnika po swojej śmierci znajdzie się w paradoksalnym stanie zawieszenia pomiędzy zbawieniem i potępieniem. Utknąwszy w luce pomiędzy niebem i piekłem będzie trwać w pustce Nie-Świata (Un-Welt). W podobnej sytuacji znalazł się Neo, gdy utknął na stacji kolejowej pomiędzy Matrixem a światem realnym. Interpretacja etyczna sugeruje, iż właściciel notatnika posiada swoisty immunitet etyczny lub ujmując to inaczej swoistą licencję na zabijanie. Jego czyny są amoralne a on sam działa „poza dobrem i złem”.

Zachowanie Kiry i Raskolnikowa odczytywane jest jako przejaw skrajnej arogancji, przypisującej sobie prawo do egzekwowania kary śmierci. Człowiek z zazdrością spogląda na Boga pragnąc uzurpować sobie prawo przynależne tylko Jemu. Czyż jednak prawdziwym obiektem zawiści człowieka wobec Boga nie jest prawo do zadawania śmierci, lecz prawo udzielania łaski? Do przeczytania poprzednie wpisy: Death Note – nowa chwała anime oraz The Death of L. Kira Victory?

12:50, kenjishinoda , Anime
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 01 listopada 2010
2081 - Kurt Vonnegut i koniec egalitaryzmu.

Kurt Vonnegut 2081

“My name is Harrison Bergeron. I am a fugitive and a public threat. I am an abomination of the able. I am an exception to the accepted. I am the greatest man you have never known. And for the last six years I have been held prisoner by the state, sentenced without trial, to torture without end.”

“They had hoped to destroy any trace of the extraordinary in me, and in time I came to share that hope. But the extraordinary, it seems, was simply out of their reach.”

2081 to bardzo interesujący krótkometrażowy film zrealizowany w oparciu o krótką nowelę Kurta Vonneguta Harrison Bergeron. W 2081 roku Ameryka staje się horrorem dla libertarian. Władzę sprawuje autorytarny rząd, którego głównym celem jest zaprowadzenie powszechnej równości pomiędzy ludźmi. Nie zrównamy ludzi czyniąc ich wszystkich doskonałymi, dlatego zrównujemy ich ku przeciętności, silniejszych czyniąc słabszymi. Piękni ludzie noszą oszpecające maski, silni dźwigają dodatkowe kilogramy ołowiu, inteligentni co pewien czas doznają porażenia umysłu w wyniku którego tracą części pamięci. Tylko jeden człowiek wybitny intelektualista, znakomity atleta i piękny mężczyzna staje się punktem oporu wobec nowego porządku świata. Jest nim Harrison Bergeron, który w akcie heroizmu zrywa wszystkie kajdany wykrzykując, iż jest wyjątkiem, który musi być zaakceptowany, gdyż to właśnie on jest Imperatorem świata. Wyraźnie czuć powiew nietzscheańskiej idei nadczłowieka. W mrocznej roli wielkiej „wyrównywaczki” szans pojawia się Tammy Bruce feministka/lesbijka popierająca Busha a obecnie wielka orędowniczka Sary Palin. Do obejrzenia intro i fragment z filmu. Poniżej zwiastun 2081.

12:53, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »