Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
czwartek, 13 listopada 2008
Warhol v.s Dylan

Warhol vs Dylan

„W przyszłości każdy będzie miał swoje 5 minut sławy. Po tej konfrontacji twoje się już skończyło koleś."

Awangardowy twórca pop art'u i jeden z najczęściej komentowanych artystów XX wieku Andy Warhol swoje starcie z szorstkim, zbójeckim, silnym duchem Bob'a Dylan'a zakończył na deskach i to w pierwszej rundzie. Ten iście gwiazdorski pojedynek został przedstawiony w najlepszej scenie filmu Factory Girl opowiadającego o życiu, upadku i śmierci towarzyszki Warhol'a i Dylan'a, Edie Sedgwick. W rolę „pana z tamburynem" wcielił się Hayden Christensen, który stworzył genialną filmową kreacje (świetny styl, dobrze się nosi, klasa sama w sobie). Celnie punktował Warhol'a jako wampira niszczącego swoje gwiazdki, te jego fasolki, nędzne pseudoartystyczne produkcje filmowe  i inne duperele, które w oparach narkotycznego odurzenia mały symulować obcowanie z mocą transgresyjnego artystycznego doświadczenia. Pod koniec swej artystycznej działalności Warhol odkrył na nowo katolicyzm, jego dzieła zaczęły mieć charakter religijny a on sam często był widziany jak godzinami przesiadywał w kościelnych ławach. W tym przypadku raczej nie dostrzegałbym prawdziwie religijnego nawrócenia a raczej próbe nawiązania do fenomenu religijnego jako nowego transgresyjnego doświadczenia (w świecie powszechnej i szybkiej przyjemności, katolicka asceza staje się transgresją i skandalem). Końcowa rozmowa Dylan'a z Edie w kontekście całego filmu jest bardzo wymowna a pojawiające się w niej ostrzeżenie powinno odnosić się także do Dylan'a. W tym kinowym starciu zwycięstwo należy do Dylan'a/Hayden'a. Pamiętajmy jednak, iż zawsze prawdziwym przegranym starcia męskich, gwiazdorskich, egoistycznych pragnień i ambicji jest zawsze bezbronna i zapomniana Kobieta, którą oni z ustami pełnymi frazesów i komunałów niszczyli.

„Who will catch Her when She will Fall?"

Poniżej przedstawiam fragment z filmu Factory Girl przedstawiający gwiazdorską konfrontacje. Do obejrzenia też słynny Screen Test.

20:04, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 listopada 2008
Jörg Haider & Prawicowi Homoseksualiści.

Haider i Petzner

Homocons and the rise of Gay Right.

Jeśli ktoś myślał, iż homoseksualiści muszą być koniecznie zakładnikami lewicowej ideologii, nic bardziej mylnego. Coraz cześciej z całego świata dochodzą wieści o pojawieniu się nowych przedstawicieli gejowskiej prawicy. Ten zaskakujący i szokujący dla wielu polityczny fenomen zasługuje na głębszą i obszerniejszą refleksję. Dziś niejako prolegomena do tematu, przedstawienie kilku najważniejszych Homocons.

Jörg Haider i Stefan Petzner - charyzmatyczny przywódca austriackiej narodowej prawicy, gubernator Karyntii, przywódca Austriackiej Partii Wolnościowej oraz twórca Sojuszu na rzecz Przyszłości Austrii. Wśród najbliższej rodzinki pełno członków NSDAP. Swego czasu przyprawił europejskie elity o większą białą gorączkę niż Kaczyński i Giertych razem wzięci. Zginął w wypadku samochodowym. Na uroczystościach pogrzebowych żegnały go tysiące Austriaków. W partii lubił się otaczać gronem wiernych i młodych działaczy, określanych mianem „Haider's boys". Najważniejszym z nich był Stefan Petzner, który po jego śmierci udzielił wywiadu w którym stwierdził, iż ich znajomość „wykraczała daleko poza ramy przyjaźni", stwierdzi również, iż Haider był „mężczyzną jego życia". Żona Haidera miała ponoć wiedzieć o homoseksualnych skłonnościach męża. Petzner na krótko po śmierci Haidera został szefem Sojuszu, jednak po jego kontrowersyjnych wypowiedziach ustąpił z tego stanowiska i w tej chwili jest jednym z pięciu wiceprzewodniczących partii.

Allan Bloom - wybitny amerykański filozof, najzdolniejszy uczeń guru amerykańskiego neokonserwatyzmu Leo Straussa. Autor filozoficznego bestsellera Umusł zmknięty w którym przedstawia jak doszło do tego, iż najwybitniejsi amerykańscy nauczyciele, ukąszeni przez nihilistyczne teorie Nietzchego, Haideggera i Szkoły Frankfurckiej, odkryli prawdę, iż nie ma żadnych prawd, tworząc tym samym specyficznie amerykańską wersję „nihilizmu z happy endem". Bardzo krytyczny wobec ideologii Nowej Lewicy. Wybitny pisarz Saul Bellow uczynił go bohaterem swej filozoficznej powieści Ravelstein.

Andrew Sullivan - konserwatywny libertarianin, uczeń straussisty Harvey'a Mansfield'a. Doktorat napisał z filozofii politycznej brytyjskiego konserwatysty Michaela Oakeshott'a. Wielu republikańskich homocons krytykuje go za coraz częstsze i radykalniejsze lewicowe odchylenia. Jest autorem bardzo poczytnego bloga i pionierem blogowego dziennikarstwa.

Pim Fortuyn - holenderski prawicowy polityk, krytyk polityki naiwnego multi-kulti, islamu oraz nieograniczonego napływu imigrantów do Holandii. Twórca partii Lista Pim'a Fortuyn'a. Zginął w trakcie kampanii wyborczej zamordowany przez lewicowego, radykalnego ekologa i obrońcę praw zwierząt.

Richard Waghorne - przebojowy irlandzki intelektualista i bardzo odważny publicysta. Koneser muzyki klasycznej i malarstwa, z nostalgią spoglada ku czasom monarchicznej Europy, lefebryzujący obrońca katolickiej tradycji liturgicznej. Często wspiera UKIP o Marie Le Pen. Polecam jego profil twitterowy.

Milo Yiannopoulos - wschodząca gwiazda i prawicowy celebryta, jeden z naciekawszych europejskich publicystów, to on naświetlił aferę GamerGate, prawdziwy badass.

Na koniec absolutnie najlepsi z najlepszych - drużyna blogerska prowadząca stronę Gay Patriots. Lektura obowiązkowa!

 

14:54, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 listopada 2008
Dziewiąte Wrota Królestwa Cieni.

Dziewiąte wrota

Diabeł tkwi w .............bibliotece.

Ostatnio przypomniałem sobie film Romana Polańskiego Dziewiąte Wrota i muszę przyznać, że nie doceniałem tego bardzo dobrego dzieła w stylu kina Noir (ostatnim przykładem filmu w tym klimacie jest Max Payne). Nie żebym nagle zaczął się zachwycać prezentowanym tam satanizmem czy demonologią, ale film ma trzy duże zalety, o których trzeba wspomnieć. Po pierwsze piękną, mroczną i klimatyczną muzykę Wojciecha Kilara. Po drugie doskonałe napisy końcowe (w tle piękny i uwodzicielski ogień płonący do końca napisów przy nastrojowym i poruszającym utworze w wykonaniu Sumi Jo). Dokładnie tak panie i panowie, napisy końcowe to bardzo ważny element filmu, który nie kończy się wcale na ostatniej kwestii aktora. Dużo bym dał by móc zobaczyć ten ogień na kinowym ekranie. Po trzecie ten film został stworzony specjalnie dla prawdziwych i rasowych bibliofilów. Te biblioteki i piękne w nich książki. Czysty raj dla każdego miłośnika książek. Cały film jest dostępny do obejrzenia na YouTube. Podaje namiary na bardzo ciekawy zbiór filmowych interpretacji.

Na koniec dwa pytania do czytelników i widzów filmu. 1) Jaka jest wasza interpretacja ostatniej sceny, w której Johnny Deep przechodzi przez świetliste wrota. 2) Kim waszym zdaniem jest tajemnicza kobieca postać grana przez Emmanuelle Seigner. Tylko proszę o sensowne propozycje, a nie interpretacje w stylu, iż była kurtyzaną szatana;-p

18:20, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (12) »
Fukuyama v.s Gruzja czyli restart Historii?

Gruzińska Armia w Iraku

Czy koniec europejskiego snu o kontynencie postrzeganym jako arena kantowskiego „wiecznego pokoju" oznacza początek końca, końca historii?.

Fukuyame i jego tezę o końcu historii zniekształcano i objeżdżano na wszystkie możliwe sposoby. Zwykle rozumiano ją w najbardziej naiwny i prymitywny sposób jak ostateczne ustanie wszelkich znaczących wydarzeń historycznych, co w ostateczności musiałoby oznaczać coś na wzór końca świata. Dziś krótko zajmiemy się inną równie mylącą interpretacją znanego filozofa, głoszącą, iż koniec historii oznacza nastanie w świecie zachodnim okresu „wiecznego pokoju" w którym żadne konflikty nie będą już rozwiązywana przy pomocy siły militarnej a jedynie przy stole negocjacyjnym bądź przez oświecone międzynarodowe trybunały. Ostojami owego „wiecznego pokoju" miała być ziemia amerykańska ( która od czasu pokonania ostatnich europejskich przedstawicieli ancient regime, nie licząc ataku na Pearl Harbor nie została na własnej ziemi zaatakowana przez swych wrogów do czasu 11/9) oraz zachodnia Europa, która w swym postpolitycznym samozadowoleniu zapomniała o odbywających się na Bałkanach wojennych zbrodniach, jedynie przy okazji interwencji w Kosowie z lekka przebudzając się z posthistorycznej drzemki. Prawdziwym wstrząsem dla Europy i końcem marzeń Fukuyamy dla Roberta Kagan'a była rosyjska inwazja na Gruzję. Na temat powrotu historii mocno rozpisuje się w swej wartej polecenia książce The Return of History and the End of Dreams . Przy czym jego analizy nie sięgają głębokiego filozoficznego jądra ( nawiązującego na Hegla i Kojeva) argumentu Fukuyamy. Nie tak szybko „koniec historii" nadal trwa. Po więcej szczegółów odsyłam do filozofii dziejów Hegla.

Poniżej przedstawiam zajebiste video prezentujące dzielną gruzińską armię.

Walkiria - „Es lebe das heilige Deutschland!”

Walkiria

„Bóg obiecał Abrahamowi, iż nie zniszczy Sodomy jeśli znajdzie tam dziesięciu sprawiedliwych"

Dla zwolenników wojennej kinematografii, zwłaszcza tej osadzonej w klimatach Trzeciej Rzeszy, pojawienie się filmu Walkiria przedstawiającego losy hrabiego Claus'a von Stauffenberg'a, który wraz z innymi konspiratorami dokonał nieudanego zamachu na życie Hitlera, będzie zapewne ciekawym wydarzeniem. W trakcie oglądania nowej hoolywodzkiej produkcji pamiętajmy, iż Stauffenberg choć podjął walkę z reżimem nazistowskim był jednak tradycyjnym niemieckim nacjonalistom, mającym pogardliwy stosunek do narodów wschodniej Europy. W listach do żony pisał o Polakach: „Ludność to niesłychany motłoch, tak wiele Żydów i mieszańców. To lud, który czuje się dobrze tylko pod batem. Tysiące jeńców wojennych posłuży nam dobrze w pracach rolniczych". Spiskowcy domagali się także kontroli nad ziemiami polskimi takimi jak Wielkopolska, Górny Śląsk i Pomorze Gdańskie. O tych poglądach hrabiego Stauffenberg'a wspominał ostatnio Rymkiewicz w swojej głośnej książce Kinderszenen , która wzburzyła filozofkę Agatę Bielik-Robson ( w swym dorobku posiada kilka naprawdę dobrych filozoficznych książek, cennie krytykowała co bardziej radykalne polityczne konsekwencje filozoficznej myśli takich nowych lewicowych bogów jak Zizek, Badiou, Agamben a swego czasu potrafiła stanąć w szranki z Kazimierą Szczuką), która w swym tekscie w Europie Czy śmierć będzie nowym Bogiem Polaków snuje śmiałe powiązania między mrocznymi filozofiami Schopenhauera, Heideggera, faszyzmem i kaczyzmem. W tej sprawie odsyłam do celnego tekstu Wildsteina.

12:24, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 listopada 2008
Anioły, Demony i Illuminati.

Anioły i demony Iluminati

„Gdy trwa starodawny rytuał i miliony oczekują na nowy początek, nadchodzi czas na naszą zemstę."

Właśnie pojawił się pierwszy interesujący zwiastun Aniołów i Demonów, prequela Kodu DaVinci. Wielki demaskator chrześcijaństwa tym razem uraczył nas opowieścią o tajnym bractwie Iluminatów, które w imię oświecenia ludzkości szykuje mega rozp****uchę w Watykanie. Czy znowu będziemy musieli przypisywać wielkim artystom konspiracyjne teorie ukryte w ich dziełach (znów powrócą te słynne dyskusje, znów jeden będzie widział na obrazie młodego pięknego niczym japoński bishonen apostoła Jana, inny widzi Marie Magdalene, aż dziwne, iż nikt różowego słonia nie widzi). W Kodzie roiło się od takich mini sensacyjek, których moc krytyczną można było podważać posiadając choćby fundamentalną religijno-historyczna wiedzę. Słynną kwestię niemożliwości nie zawarcia przez Jezusa związku małżeńskiego z powodów grożącego mu za to silnego społecznego ostracyzmu łatwo rozwiązać wspominając, iż rzeczywiście w czasach Jezusa we wspólnotach żydowskich mężczyzna do trzydziestego roku życia powinien założyć rodzinę ALBO zostać wędrownym nauczycielem religijnym i spokojnie mógł bez żadnego zdziwienia pozostać kawalerem. Przykładem jest Jan Chrzciciel, który był samotnikiem i przestrzegał celibatu i nikomu to dziwne się nie wydawało. Co do samych Aniołów i Demonów to liczę na dobry wystęb Ewana McGregora
Choć zdecydowanie bliżej mi do religijnej ortodoksji niż heretyckiej rewolty to muszę przyznać, iż z zainteresowaniem zawsze witałem filmu typu religion-fiction. Do klasyków tego gatunku należą bardzo dobre Stygmaty oraz słabszy Zjadacz Grzechów w którym główną rolę gra niedawno zmarły Heath Ledger. Absolutnym arcydziełem jest natomiast genialne japońskie anime Hellsing w której anglikańscy protestanci wspomagani przez wampiryczne siły ścierają się w ostrej jadce z katolickim Instytutem Iskariota.

20:49, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 listopada 2008
Pamięci Polskich Żołnierzy.

Groby polskich żołnierzy

Zakończyła się polska misja w Iraku.

Cześć, duma i nieprzemijająca pamięć niech trwa przy każdym bolesnym wspomnieniu tych zwykłych ludzi - niezwykłych bohaterów, którzy swego życia nie szczędząc zapłacili najwyższą cenę walcząc o wolność i pokój dla umęczonego i dzielnego narodu irackiego. Zło zostanie pokonane, demony nowego totalitaryzmu starte na proch będą a skromna i piękna flaga wolnego Iraku rozkwitnie w kolebce ludzkości.

Pokój poległym żołnierzom, którzy oddali życie by inni mogli żyć w wolności.

20:56, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
Miami Ink & Kat Von D.

Miami Ink

Tatuaż ......albo...psikus.

Dziś zapraszam do zapoznania się w wolnych chwilach z emitowanym właśnie praktycznie na okrągło (na kanale Discovery), bardzo udanym reality show Miami Ink, przedstawiającym losy szóstki tatuażystów-artystów z Miami. Tatuaż rzecz stara jak świat, ceniona już w okolicach epoki kamienia łupanego. Dziś nowe pole dla artystycznej ekspresji. Oczywiście nie mam tu na myśli więziennych bazgrołów zdobiących bicepsy osadzonych w więzieniach PRL ( tak na marginesie jeśli ktoś chce przeczytać książkę na temat grypsery PRL-u musi sięgnąć po Mury Hebronu Stasiuka, traumatyczna i zboczona książka, do czytania zadała mi ją polonistka w LO, teraz już wszyscy wiedzą skąd te wszystkie dziwactwa autora bloga się wzięły ;-P ). Zachęcam wszystkie Czytelniczki do podsyłania własnych kolekcji sztuki tatuażu. Zwłaszcza pożądane będą te posiadające „intrygującą lokalizację" ;-) Oczywiście chodzi tylko o cele artystyczne czystej sztuki dla samej sztuki.;-P Panowie niech sobie odpuszczą podsyłanie fotek z wytatuowanymi Mamusiami. Kończąc trzeba szczerze przyznać, iż bez Kat Von D ten program nie znalazłby się na tym blogu.

Kat Von D

20:19, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (1) »