Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
środa, 10 lutego 2010
Franz Maurer - czyżby polski Heraklit?

Franz Maurer - polski Heraklit

Wojna jest ojcem powszechnym i królem; jednych przemienia w bogów, innych w ludzi: jednych zniewala innych wyzwala.

Całą historię filozofii można zrelacjonować jako zaciekłą rywalizacje dwóch zwalczających się ideologicznych obozów. Jeden wywodzi się z myśli Parmenidesa, drugi z filozofii Heraklita. Zwolennicy Parmenidesa opowiadają się za kosmicznym porządkiem, jednością, tożsamością, wiecznością, trwałością tego co niezmienne, duchem całościowego systemu i jedną wyjaśniającą wszystko arche. Obrońcy Heraklita przeciwstawią im myśl twórczego chaosu, różnorodności bytów, różnicy przeczącej wszelkiej tożsamości, skończoności wszelkiego istnienia i przygodności zwalczającej system. Sam Heraklita przeszedł do historii jako autor enigmatycznych filozoficznych sekwencji.

Nieśmiertelni śmiertelni, śmiertelni nieśmiertelni, żyjący śmiercią tamtych, tych drugich życiem zmarli.

Trzeba wiedzieć, że wojna jest powszechna, sprawiedliwość jest sporem, wszystko się przez spór i konieczność dokonuje.

Heidegger w swym nazistowskim okresie, komentując wojenne aforyzmy Heraklita lubił tłumaczyć grecki polmos jako Kampf, nadając jego sentencjom bardziej złowrogi charakter. Po co nam jednak kiepscy naśladowcy Heraklita, skoro jak zamierzam wykazać on sam odrodził się w Polsce. Grecy wierzyli w wędrówkę dusz, ich ciągłą reinkarnację. Duch Heraklita odrodził się i wcielił w postać funkcjonariusza SB Franza Maurera. By to wykazać przytaczam poniżej krótką kluczową dla nas scenkę z filmu Psy. Bezwątpienia zdanie rozpoczynające przedstawioną w scenie konfrontację, ów heraklitejski polmos jest najwybitniejszym heraklitejskim aforyzmem w historii polskiego kina. Prostym i przekazującym piękną, głęboką prawdę. Natomiast zdanie kończące ów antyczny spór i następujący po nim czyn są doskonałym zobrazowaniem kluczowej dla całej filozofii starożytnej idei tożsamości filozoficznych poglądów i życiowych czynów. Czy możemy więc stwierdzić, iż Franz Maurer na swój wypaczony sposób posiadł grecką arete. Uwaga poniższy filmik zawiera drastyczne sceny.

17:20, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (2) »
Smile and Sadness - dygresja na marginesie pewnego sojuszu.

Gregory House Balloon

You’re so funny man, you should be a comedian god damn. Unfortunately I am, I just hide behind the tears of a clown. Eminem

Czy może istnieć dziwniejsze połączenie niż sojusz błyskotliwego humoru i głębokiej melancholii. Czy spleen nie jest wyrokiem skazującym na wieczną tułaczkę po czeluściach ponurego nieba bez gwiazd. Pamiętajmy, iż melancholia od zarania dziejów a zwłaszcza w malarskiej twórczości Dürera łączy się nie tylko z okresami twórczej niemocy lecz jest stanem duszy przysługującym wybitnemu intelektowi, który jednak nie zatracił się w czystym racjonalizmie Kantowskich „artystów rozumu”. Dlatego nie dziwi, iż geniusz, błyskotliwy humor i głęboka melancholia to pozostające w harmonii cechy epickich bohaterów takich jak House. Ciekawostką jest w tym przypadku ewolucja aktorskiej kariery Hugh Lauriego, który zaczynał jako znakomity komik by po wielu latach zmierzyć się z rolą najwybitniejszego dekadenta XXI wieku. Na tym nie kończy się jednak zadziwiająca historia paktu smutku i śmiechu. Žižek jak zwykle prowokacyjnie stwierdza, iż wszelkie filmy na temat Holocaustu (np. Lista Schindlera) starające się przedstawić Zagładę poprzez patos formy są obsceniczne starając się nadać wymiar godności wydarzeniom którym taki patos jest całkowicie obcy. Dlatego najlepszymi filmami o Shoah są jego zdaniem komedie takie jak Życie jest piękne Benigniego, gdzie Zagłada nie jest ukazana wprost a okrutna prawda ledwie jest zasygnalizowana w dialogach komedii. Okazuje się jednak, iż śmiech potrafi także zawrzeć sojusze ze strachem. By to sobie uświadomić wystarczy przypomnieć sobie jak bardzo odrażającymi bohaterami horrorów są postaci złowrogich klaunów. Najwybitniejszym przykładem jest oczywiście Joker, najgorszym Jigsaw z idiotycznej i obscenicznej serii Piła. Zwróćmy także uwagę na przytoczoną przez Leo Straussa dygresję Hobbesa lub Makiawellego o tym jak Pismo wspomina, iż Jezus kilkukrotnie płakał, nie wspomina jednak by się śmiał. Natomiast pisma sokratyczne wspominają, iż Sokrates wielokrotnie się śmiał, nigdy jednak nie płakał, nawet w obliczu śmierci. Dla Bogoczłowieka skończone istnienie było warte uronienia łzy. Dla Mędrca nie. Na koniec wróćmy jednak do czystego, radosnego humoru. Z przyjemnością przedstawiam twórczość znakomitego duetu brytyjskich komików. Przed wami Hugh Laurie i Stephen Fry w przezabawnych skeczach My American Ass, Genital Amputation, The Italian Brothers, The Duel, The Headmaster and the Pupil. Poniżej Your name, sir?

15:53, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (5) »
wtorek, 02 lutego 2010
House/Cameron and the limits of Love/Eros.

House/Cameron

Mogę zaakceptować twoje słabości nie mogę zła, którego nie chcesz odrzucić.

Starcie Cuddy vs. Cameron, na wszystkich frontach zdecydowanie wygrywa Cameron. Dlatego, iż Cuddy jest zauroczona nie prawdziwym House’em lecz jego wyidealizowaną wersją skrojoną podług jej własnych upodobań. Jest to House wydestylowany, wykastrowany i wyzuty z wszelkiej obscenicznej realności swego istnienia. Jest bezpieczną wersja House’a. Piwem bez alkoholu, kawą bez kofeiny, wojną bez ofiar. Zresztą cała historia relacji House/Cuddy jest przykładem zamknięcia House’a w zaklętym kręgu „mitu Syzyfa”. Jak inaczej nazwać sytuację House’a wracającego z odwyku, wyprowadzającego swoje życie z dołka przeszłości, który dowiaduje się, iż Cuddy cały czas żądająca od niego zmiany jego życia w międzyczasie znalazła sobie kogoś innego. Klasyczny „mit Syzyfa”. Cokolwiek zrobisz zawsze zostaniesz strącony by ponownie dźwigać ciężar pragnienia które nie może się zrealizować. Natomiast uczucie Cameron ma zupełnie inny charakter. Jest przykładem radykalnej miłości niezważającej na wady i słabości. Nie jest zauroczeniem nieistniejącym ideałem ale pragnieniem wierności Drugiemu pomimo jego niedoskonałości. W relacji do Cameron House zachowuje się niczym rasowy hermeneuta podejrzeń, w iście psychoanalitycznym stylu demaskując miłość Cameron jako uczucie wynikające z litości i pragnienia służenia bezbronnemu i cierpiącemu bliźniemu. Paradoksalnie to właśnie w obliczu spojrzenia Cameron House ujawnia swoją wyjątkową słabość i wrażliwość emocjonalną. Dlatego by uniknąć ciągłego ranienia musi zbudować obronny mur ironii i wulgarności. W obliczu mocy i piękna wyznań Cameron nie jest w stanie nawet uścisnąć jej dłoni. Lecz ona to rozumie i nie odczytuje tego jako dowodu pogardliwej arogancji. Dobrze wie, iż ów najbardziej subiektywny i osobisty świat (umwelt) House’a w obliczu potężnej mocy realnych uczuć ulega gwałtownej dezintegracji i potrzeba czasu by uległ on rekonstytucji. Jednakże nawet Cameron w swej radykalnej miłości ma swój Rubikon, którego nie przekroczy i który zmusza ją do opuszczenia zarówno House’a jak i Chase’a. Może zaakceptować słabości charakteru House nie może jednak pogodzić się z jego postawą demaskowania prawdy o człowieku nie liczącą się z żadnymi uczuciami innych. Nie może przystać na traktowanie pacjentów jako puzzli w jego układance a jego zespołu medycznego jak uczniów czarnoksiężnika stających się pionkami w grze rozwiązywania jego zagadek. Nie może zaakceptować trucizny geniusza sprawiającej, iż wszyscy dookoła przestają dostrzegać świętość ludzkiego życia. „Mogę zaakceptować twoje słabości nie mogę zła, którego nie chcesz odrzucić”. Dlatego Cameron musi odejść. Choć miłość nie ustaje, dalsze współbycie nie jest już możliwe. Poniżej House/Cameron – All I Want.

17:52, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (2) »