Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
sobota, 31 stycznia 2009
George W. Bush - Not last judgment!

George W. Bush

„Był kiedyś Prezydent, który nie spodziewał się, iż będzie przewodził w czasach wielkiej próby. Chciał czy nie, podzielił świat. Gdyż jedno wydarzenie odmieniło jego los."

Dwie najbardziej kontrowersyjne decyzje z prezydentury Busha, czyli interwencje w Afganistanie i Iraku były słuszne. Talibanistan był siedliskiem totalitarnego islamizmu, twierdzą i domem wszelkich terrorystycznych zbrodniarzy, których jedynym celem było przygotowywanie nihilistycznej zagłady dla wszelkich przejawów zachodniej cywilizacji. Ciągle mimo zamachów trwa rząd Karzaja, który przy wsparciu sił USA i NATO wciąż toczy zaciętą walkę ze wspieranymi przez pakistańskie siły specjalne ISI (bez których Talibowie byliby tylko bandą biegających po górach oprychów) nowymi talibskimi bandytami. Walki będę zapewne trwać długo, lecz pozostawienie Afgańczyków i obywateli ościennych państw na łasce zbrodniczego reżimu zła, byłoby zgodą na dokonywanie kolejnych zbrodni. Inny równie zbrodniczy i totalitarny reżim Saddama Husaina, właśnie dzięki zdecydowaniu i zaangażowaniu Busha został postawiony przed oblicze sprawiedliwości irackiego narodu. W Iraku trwają kolejne wybory, trwa coraz lepiej funkcjonujący rząd, nikt już nie używa broni masowego rażenia do anihilowania swych własnych obywateli, pornograficzny dyktator, jego synowie i pomagierzy zostali pochwyceni, osądzeni lub zginęli, siły Al-Kaidy w Mezopotamii zostały w dużej mierze rozbite, sadryści musieli się wycofać, kolejne wojska koalicji mogą wracać zwycięskie do swych ojczyzn, z czasem dzięki wykorzystaniu złóż ropy, Irak ma szansę stać się bogatym państwem. Słynny incydent z rzuceniem w Busha butem, pokazuje jak bardzo na lepsze zmieniła się pod względem obywatelskich wolności sytuacja Irakijczyków w ich kraju. Dziś na pewno nie żałuje, iż Bush pokonał takich lewicowych „asów" jak Gore czy Kerry. Choć cechujące Busha, swoisty przaśny styl bycia, liczne lapsusy językowe (słynne: terroryści chcą zniszczy nasz kraj, my też!), częsty brak dyplomatycznej etykiety (zwracanie się do papieża per sir), zagubienie w pierwszych chwilach 9/11, zbyt szybkie ogłoszenie zwycięstwa w Iraku, taktyczne błędy na początku irackiej interwencji oraz aprioryczna nienawiść, lewaków, antyamerykanistów, Hollywood, uniwersytetów i wszelkiej maści ruchów kontrkulturowych spowodowały, iż Bush kończy prezydencję z poparciem przekraczającym 20% obywateli (jak na taką kampanie nienawiści wobec niego to wynik jest całkiem przyzwoity). To mimo kampanii przedstawiania Busha jako nowego imperialistycznego, ultrareligijnego Hitlera, spragnionego krwi i ropy bezlitosnego prymitywa, odchodzi on jako prezydent, który przez 7 lat od 9/11 obronił swych obywateli przed kolejnym śmiercionośnym zamachem terroru jihadystów, których ostrze nie mogło już dosięgnąć amerykańskiej ziemi, gdyż Ameryka pozostała w ofensywie, podtrzymując presje na wrogach, wolnego świata. Wielu twierdzi, iż dopiero Historia prawdziwie go osądzi. Na pewno to zrobi, jednakże wcale nie musi wydać pozytywnej oceny. W czasach w których tak wielu bez krzty zażenowania broni i wychwala, Che, Castro, Lenina, Mao i wielu innych prawdziwych tyranów i ciemiężycieli ludzkości, musi znaleźć się ktoś kto odda sprawiedliwość, niedoskonałemu Prezydentowi.

PS: osobiście muszę się przyznać , iż zdecydowanie bardziej popieram inną przedstawicielkę rodziny Busha;-)

Barbara Bush

21:20, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 stycznia 2009
Trzeci Jihad.

Trzeci jihad

Zobacz jak operujący wewnątrz Ameryki, wojownicy jihadu, toczą swą nihilistyczną wojnę bez karabinów i bomb.

Po doskonałym Obsession, nadszedł czas na The Third Jihad, kolejny znakomity film dokumentalny, demaskujący ideologię islamizmu. W filmie między innymi: przedstawienie dokumentu skierowanego do wielu legalnie działających organizacji islamskich, nawołującego do otwarcia w samym sercu Ameryki, wewnętrznego frontu walki z cywilizacją zachodnią. Prezentacja pozornie umiarkowanych organizacji (np. CAIR), finansowanych z państwowych funduszy i jednocześnie jawnie wspierających terrorystyczne grupy. Omówienie procesu sekretnego jihadu, polegającego na wymuszaniu uprzywilewujących muzułmanów przepisów prawnych. Chodzi głównie o zakazy bluźnierstwa, usuwanie w okresie ramadanu z zakładów pracy punktów i automatów gastronomicznych, przerwy na modlitwy dla muzułmańskich studentów i pracowników, usuwaniu z przedszkoli świnek skarbonek i bajek o Kubusiu Puchatku. Wszystkim, uznający, iż zakazywanie opowiadania bajki o trzech świnkach jest wyrazem postępowej tolerancji, przypominam, iż następnym zwierzęciem na liście przeklętych zwierząt jest pies. Poza tym film przedstawia alarmujący wzrost konwersji na islam wśród bywalców amerykańskich więzień oraz omawia wpływ szariatu na los kobiet, którym grozi kara śmierci za przyłapanie na rozmowie z obcym mężczyzną, odmowę poślubienia mężczyzny, który mógłby być jej ojcem lub dziadkiem a także za zostanie zgwałconą. Radzę także zwrócić uwagę na wywiad z matką młodych męczenników, która to bez krzty żalu opowiada o wysyłaniu na śmierć własnych dzieci, stwierdzając, iż mamy wielu młodych i jak tylko nadarzy się okazja z radością wyślemy ich wszystkich na śmierć. Jeśli są ludzie, których nic nie powstrzyma przed zabiciem własnych dzieci to co ich zatrzyma przed zabiciem naszych? Bohaterem i głównym narratorem filmu jest odważny amerykański, muzułmanin, lekarz, żołnierz marynarki, kochający swą religie i ojczyznę DR. Zuhdi Jasser, który poświęcił swe życie walce z niebezpieczeństwem radykalnego islamizmu. Po obejrzeniu dokumentu warto uzupełnić wiedze o lekturę najnowszej książki Roberta Spencera Stealth Jihad.

piątek, 09 stycznia 2009
Gregory House – liberalny ironista czy postnowoczesny cynik.

house md gregory house

„Every time I see you falling. I get down on My knees and pray. I'm waiting for the final moment. You say the words I can't say"

Trzeba przyznać, iż w kilku najnowszych serialowych hitach telewizyjnych (Prison Break, House M.D) można odnaleźć sporo elementów godnych poddania filozoficzno-teoretycznej analizie. Czyż słynne panamskie więzienie Sona, owo odludne miejsce o którym sam diabeł zapomniał, w którym więźniowie pozostawieni są sami sobie a władza zrzekła się swego prawa do pełnej kontroli nad ich życiem, nie jest perfekcyjnym przykładem obozu uchodźców z filozofii Agamben'a. Czyż owi więźniowie nie są doskonałym przykładem homo sacer , żywego trupa, egzystującego na rubieżach społeczeństwa, odrażającego w swym bezpośrednim eksponowaniu nagiego życia, nad którym żadna systemowa władza nie chce sprawować kontroli. Skolei, czyż Gregory House nie jest ucieleśnieniem obscenicznej i złej wersji liberalnego ironisty z pism Rorty'ego a może bardziej pasowałby ponowoczesny cynik Sloterdijk'a. Abstrahując od filozoficznych dywagacji i przeskakując na teren mody, przyznaje, iż House jest bardzo dobrze wystylizowaną postacią. Bardzo dobre połączenie elegancji (garnitury, oficjalne koszule) i efektownego luzu (barwne koszulki, jeansy, nieoficjalne buty), zadziorna fryzura, stylowy i perfekcyjnie zadbany zarost, fajne gadżety, oraz oczywiście wielki powrót dżentelmeńskiej laski na telewizyjne ekrany. Męska stylowa laska jest wbrew pozorom, ciekawym symbolicznym przedmiotem. W ramach teorii Freud'a będzie to typowy przedmiot falliczny. Noszona z ostentacyjną dumą, symbolizując insygnia władzy ma zaświadczać o szowinistycznej męskiej supremacji. Dla dandysa takiego jak Oskar Wilde, laska ma być magnetyzującym przedmiotem ściągającym spojrzenia innych. Podkreśla typowy dandysowski indywidualistyczny kult ego, pragnienie skrajnej oryginalności. Tak naprawdę jest „sztuką dla samej sztuki". Natomiast w etosie dekadentyzmu laska jest manifestacją choroby, zwyrodnienia, słabości i poczucia wyczerpania mimo młodego wieku. Ostatecznie jest po prostu „byciem na Wspak".

Poniżej wspaniała piosenka do klipu z serialu House M.D. Polecam Polecam!!!!!!!! Bardzo w klimacie twórczości Koraba-Brzozowskiego.

22:19, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (6) »
piątek, 02 stycznia 2009
Malcolm X – „słuszny gniew” przeciw „drugiemu policzkowi”.

malcolm x

„Powiedz mi swoje nazwisko ale nie nazwisko Niewolnika, które nadał ci Pan. Powiedz swoje prawdziwe nazwisko, które zostało zapomniane"

Historia afroamerykańskiego ruchu walczącego o fundamentalne prawa w pełni przynależne każdemu czarnoskóremu obywatelowi, zna zarówno wielu bohaterów jak i kilku awanturników. Najbardziej kontrowersyjnym z nich był Malcolm X. Początkowo związany z radykalną, rasistowską wspólnotą religijną Naród Islamu, głoszącą czarny separatyzm, segregację rasową i wyższości czarnego człowieka nad stworzonym przez szalonego naukowca białym diabłem (czyli bardzo podobne teorie do ulubionego pastora Obamy). W tym okresie był zdecydowanym przeciwnikiem polityki Martin'a Luther'a King'a, pogardzał jego „burżuazyjnym" otoczeniem, nadstawianiem kolejnych policzków, twierdząc, iż King zaprzedał się białemu establishmentowi (tak na marginesie pastor King miał ponoć w przemówieniu do którego ostatecznie nie doszło - z powodu zabójstwa Kinga - dokonać radykalnego zwrotu na lewo i wesprzeć robotnicze strajki). Po zerwaniu z Narodem Islamu, wydał na siebie wyrok śmierci i zerwał z rasistowskimi poglądami. Był doskonałym mówcą, przykładem intelektualisty samouka i radykalnego bojownika o prawa i wolność Afroamerykanów. Niestety jak wielu radykalnych, lewicujących intelektualistów cierpiał na chorobliwą nienawiść do wszelkich przejawów kapitalizmu i zauroczenie bandyckimi wataszkami typu El Comendante. Nieoczekiwanie jego pochwałę wygłosił mózg Al-Kaidy Al-Zawahiri, stwierdzając, iż Obama jest dokładnym przeciwieństwem honorowych czarnych Amerykanów, takich jak Malcolm X (jihadyści oskarżają Obame o apostazje). Spór Malcolm'a X i King'a trudno uznać za zakończony. Zawsze będzie pojawiać się pytanie czy w sytuacji brutalnego zniewolenia, systemowej dyskryminacji, nie cofającej się przed wulgarną przemocą, zło można zwalcza tylko dobrem, nadstawiając drugi policzek, czy może dokonać aktu „słusznego gniewu". Pamiętajmy jednak, iż oprócz wyżej wymienionej dwójki, historia ruchu o prawa czarnych zna innego, mniej znanego, mniej głośnego, szlachetnego i wielkiego wojownika jakim był Booker T. Washington. To już jednak temat na zupełnie inną opowieść.

22:26, kenjishinoda , Polityka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 01 stycznia 2009
New World Order of Wrestling.

New world order wrestling

„W historii wrestlingu nigdy nie było bardziej wpływowej, elektryzującej, wzbudzającej strach i uwielbienie organizacji. Publika reagowała ekstatyczną euforią bądź niczym niepohamowaną wzgardą. Był taki czas gdy melancholiczne ogrody filozofii, zastępowała arena wojowników. That was my romance with NWO"

Wszystko rozpoczęło się w połowie lat dziewięćdziesiątych gdy dwaj awanturnicy Scott Hall i Kevin Nash znani jako The Outsiders, opuścili WWF wkraczając na ring WCW by raz na zawsze zburzyć stary porządek świata wrestlingu. Zdobywając wsparcie największej legendy amerykańskich zapasów Hulk'a Hogan'a w trakcie pamiętnej walki na Bash at the Beach dokonali egzekucji na broniącym dobrego imienia WCW tercecie Sting, Randy Savage, Lex Luger. To zwycięstwo a raczej totalna brutalna demolka stała się aktem założycielskim NWO. Od tego momentu tylko kwestią czasu było wypowiedzenie wojny takim niepokornym zapaśnikom jak Giant, Ultimate Warrrior, Ric Flair, Goldberg czy DDP. Grupa stopniowo była zasilana przez nowych zawodników w tym nawet o jej zaciętych wrogów takich jak Bret Hart. Z czasem jednak doszło do rozłamu na NWO Hollywood i NWO WolfPac co zapoczątkowało serię kolejnych konfliktów i podziałów ( w międzyczasie powstały takie karykatury jak Latino Word Order). Organizacja w jej wszelkich przejawach zanikła koło roku 2000. Powróciła w całej swej chwale w federacji WWF. Szef WWF Vince McMahon został obalony przez Ric'a Flair'a i w ramach odwetu na popierających Flair'a zawodnikach postanowił wskrzesić NWO by zniszczyć WWF nad którym utracił kontrolę. Wtedy dokonywano demolek bez żadnych ograniczeń, dopuszczając się nawet staranowania gigantyczną ciężarówką, karetki w której był transportowany The Rock. Wtedy odbyły się także dwie wspaniałe, historyczne walki Scott Hall v.s Stone Cold oraz Hogan v.s The Rock. Obie przegrane przez NWO. Po tych przegranych pojedynkach Hogan opuścił szeregi grupy stając się jej zaciętym wrogiem.

16:50, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »