Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
środa, 09 maja 2012
Go West! Wyzwanie dla Obamy.

Allen West Tea Party.

Gdyby Allen West wkroczył do naszej polityki, to pozamiatałby wszystkich!

Romney może nie dać rady w starciu z Obamą. Ma na koncie kilka sporych minusów. Ciąży na nim przeszłość wilczego kapitalisty i łatwo zauważalny brak ideowego kręgosłupa. Mormonizm też będzie przeszkodą w przekonaniu pewnych grup wyborców. Szanse na zwycięstwo wyborcze może zwiększyć celny wybór kandydata na wiceprezydenta. Najlepszym wyborem będzie Allen West, kongresman wspierający Tea Party i weteran wojny z islamistycznym ekstremizmem. Mógłbym przytoczyć serię mocnych argumentów za jego kandydaturą. Jednakże, najlepiej zrobię oddając głos samemu Westowi. Poniżej przedstawiam jego rewelacyjne wystąpienie. Czysty Power – od pierwszych do ostatnich słów. Zdecydowanie polecam.

15:26, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Wszystkie odloty socjalistów utopijnych

Nowa Harmonia Socjalizm utopijny

Czas mówców dobiega kresu, już niedługo nastanie czas działaczy.

Saint-Simon – w chwili egzystencjalnego kryzysu chciał popełnić samobójstwo. Wycelowany w głowę pistolet był nabity siedmioma kulami. Tylko jedna chybiła, 5 ledwo drasnęło skórę, a jedna pozbawiła go oka. Simon przeżył i stał się guru technokratów oraz zwolenników globalnego rządu. Promował koncepcje arystokracji talentu oraz podziału na pracowite robotnice i pasożytnicze trutnie do wytępienia. Był  myślicielem bardzo eklektyczny, o mocnym postmodernistycznym zacięciu. Czerpał inspirację nawet z twórczości francuskich kontrrewolucjonistów. To sprawiło, iż jego socjalizm był niezbyt ortodoksyjny. Odrzucał ideał równości, popierał działalność przynoszącą zysk i opowiadał się za wolnym handlem, który miał zapewnić światowy pokój. W jego wizji świat miał się stać wielkim przedsiębiorstwem produkcyjnym, którym zarządzaliby bankierzy. Przygotowywał projekt „nowego chrześcijaństwa, gdyż „tron absolutu nie mógł pozostać nieobsadzonym”. Nowa religia była potrzebna, by oświeceni mogli władać masami. Nie może dziwić, że powstała sekta saintsimonistów, która głosiła braterstwo pomiędzy wszystkimi ludźmi. Szybko pojawiły się plotki głoszące, że braterska miłość nie ograniczała się jedynie do słów, to zaowocowało masowym zainteresowaniem licznych lubieżników i publicznym skandalem. Jednakże, nie to było główną przyczyną klęski sekty. Pewien twórca nowego ruchu religijnego, zniechęcony swymi niepowodzeniami, zapytał Talleyranda o klucz do pozyskania nowych wiernych. Odpowiedz brzmiała: „Radzę się ukrzyżować, a następnie zmartwychwstać trzeciego dnia”.

Charles Fourier – komiwojażer i odludek mieszkający z kotami i papugami. Miał w głębokim poważaniu całą historię filozofii. Inspirację czerpał od przypadkowo spotkanych nieznajomych, z gazet oraz z wglądów w stworzony przez siebie świat fantazji. Megalomańsko twierdził, iż Bóg wybrał maluczkiego urzędnika sklepowego, by ponownie upokorzyć możnych tego świata. W jego utopijnych falansterach miano niwelować negatywne skutki ludzkich niepowodzeń. Zalotnik, który dostał kosza mógł zawsze liczyć na pomoc „czarodziejek”, które miały koić boleści jego serca. Nad wszystkimi falansterami władze miał sprawować „omniarcha”. Napoleon dostał propozycję i …… odmówił! Zmian na świecie miały dokonywać „harmonijne armie”, którym towarzyszyć miały brygady młodych kobiet do zaspokajania potrzeb seksualnych. Bitwy w ramach „harmonijnych wojen” miały odbywać się na gigantycznych szachownicach. Miały to być wojny bez rannych i zabitych. Jeńcy mogli uzyskać lepsze traktowanie dzięki kopulowaniu ze starcami. Potencjalni zbrodniarze lub przyszli Neronowie mieli sublimować swoje zwyrodniałe skłonności, poprzez wykonywanie zawodu rzeźnika. Jeśli chodzi o życie codzienne, to miało być przepełnione zbytkiem i luksusem oraz przeplatane uprawianiem wolnej miłości na łonie dzikiej natury. Jednakże, wpierw ta natura musiała zostać naprawiona. Planowano zmienić klimat, odwrócić biegi rzek, stopić lodowce, słoną wodę zamienić w lemoniadę i wyhodować przyjazne „antylwy”.

Robert Owen – walijski reformator społeczny i zagorzały antyklerykał, który tworzył sekciarskie wspólnoty o milenarystycznym skrzywieniu. Uważał, że zło jest wynikiem negatywnych czynników społecznych, a nie wolnej woli jednostki. Był paternalistycznym pracodawcą, kontrolującym swoich pracowników i dbającym o ich wszechstronny rozwój. Oni odwdzięczali się nieróbstwem, pijaństwem i bachanaliami. W jego mniemaniu o wychowani dzieci miała decydować wspólnota, a nie jakaś tam rodzina. Do szkół przyjmowano już jednoroczne niemowlaki. Swój utopijny plan realizował w stanie Indiana, zakładając tam osadę o nazwie Nowa Harmonia (900 owenistów oraz kilkudziesięciu włóczęgów i darmozjadów). Projekt, rzekomo „demokratycznego reżimu”, szybko upadł. Kobietom nie podobały się wspólne kuchnie i pralnie. Niepokornych męskich indywidualistów frustrowała prohibicja na alkohol i papierosy. Praktyka znów rozminął się z teorią.

Do przeczytania: Triumf i upadek socjalizmu oraz Rewolucyjny holocaust - żyj wolny lub giń.

Poniżej: dla odmiany filmik o „naukowym socjaliście”.

21:39, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 kwietnia 2012
Iron Sky i popkulturowa estetyzacja nazizmu

Iron Sky

Ziemia jest chora, my jesteśmy lekarstwem!

Pożegnanie z traumą nazizmu.

Czy mamy do czynienia z kolejną próbą ocieplenia wizerunku Niemców? Czy po Stalingradzie, Upadku (Iron Sky zawiera nieudaną parodię słynnej i masowo przerabianej sceny z tego filmu, lepiej rzucić okiem na przeróbkę o wpisie do indeksu z analizy matematycznej) Kobiecie w Berlinie i Gustloffie nadszedł czas na popkulturowy nazizm? Czy możemy się śmiać z nazizmu, gdyż jego trauma została już przezwyciężona? Chaplin, w swoim mistrzostwie, potrafił śmiać się z nazizmu w sposób krytyczny. Jego śmiech był mieczem wymierzonym w faszystowskiego demona. W Iron Sky ten wymiar satyry nie jest obecny. Benigni poszedł jeszcze dalej, niż Chaplin. Pokazał, iż można zrobić komedię o Szoa. Stworzył komedię, która nie wzbudza oburzenia, lecz kwestionuje realistyczno-patetyczną formę zaświadczania o Zagładzie. Dziś zmagamy się z dylematem obozów zagłady, które budowane są z klocków LEGO. Jako zabawka dla dzieci, takie klocki są nie do zaakceptowania. Natomiast, można dyskutować o ich prezentowaniu w muzealnych salach.

Oni są nazistami! Są tacy cool!

W jednej z najlepszych scen Iron Sky obserwujemy przekształcenie nazizmu w atrakcyjny produkt marketingu politycznego. Cały film przesiąknięty jest pewną fascynacją nazistowską estetyką. Mesmeryczny czar architektury Speera, norymberskich wieców, uwiecznionych w epickich filmach Riefenstahl, sprawia, iż łatwo ulec ich uwodzicielskiej mocy. Nazizm nie zapominał także o modzie. Mundury od Hugo Bossa i pojazdy od Ferdynanda Porsche, zostały uzupełnione przez wydekoltowane fashionistki, przerobione na faszystki mody. Świat Iron Sky nie ma nic wspólnego z bolszewickim dziadostwem. Faszystowska estetyka przyciąga nie tylko prawicowych konserwatystów. Na jej mesmeryzm nie są odporne lewicowe ikony popkultury (Lady Gaga, Lars von Trier), homoseksualiści (Ernst Röhm, John Galiano), a nawet Żydzi (film Fanatyk). Teza o jedności piękna i dobra staje się problematyczna. Piękno przeobraża się w nośnik zła lub jest poza dobrem i złem.

We are coming in peace!

Zakończenie filmu przynosi pesymistyczne przesłanie. Ludzkość zjednoczona w walce ze wspólnym wrogiem, zaraz po jego pokonaniu, rzuca się sobie do gardeł w Hobbesowskiej walce wszystkich ze wszystkimi. Walce toczonej o surowce skrywające się po ciemnej stronie Księżyca. Paradoksalnie, to właśnie przybycie kosmicznych nazistów przynosi pokój. Mieszkańcy Ziemi potrafią się zjednoczyć i pokojowo współpracować tylko w obliczu wspólnego zagrożenia z zewnątrz.

W ramach uzupełnienia warto rzucić okiem na dwa filmu. Kuriozalny film Surfujący naziści muszą umrzeć oraz bardzo interesujący Fatherland (naziści wygrywają wojnę i ukrywają prawdę o Holokauście, oficer SS ujawnia skrywaną prawdę o przeszłości Rzeszy, to owocuje zerwaniem relacji Hitler-Kennedy).

Do posłuchania polecam znakomity utwór Laibach – B-Mashina oraz klimatyczne Under the Iron Sky i Götterdämmerung Muss Fliegen. W klimaty filmu bardzo dobrze wpisywałby się utwór Dressed in Black Uniforms, grupy Von Thronstahl.

22:53, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 kwietnia 2012
Piętno Breivika. W obronie Modern Warfare.

Breivik Modern Warfare

Nasi wrogowie myślą, że kontrolują historię. Tym razem to my spiszemy ich przeznaczenie. Zajmiemy całą Europę, nawet jeśli będzie to sterta kamieni. Historię napiszą zwycięscy. Wszyscy przypomną sobie, iż los całego świata zależy od woli pojedynczej jednostki. Wszyscy siedzimy na beczce prochu. Wystarczy, że ktoś rzuci zapałkę.

Od Wertera do Modern Warfare

Breivik, w trakcie swojego procesu, zdążył już wszystkich pozdrowić gestem „wyklętego ludu ziemi” oraz rzucić złowrogi cień na gry komputerowe. Niespodziewanie oberwał World of Warcaft (avatar Breivika - Justicar Andersnordic). Powróciła też stara sprawa oskarżeń kierowanych pod adresem Modern Warfare 2. Breivik przyznał, że używał gier do trenowania strzelania i symulowania potencjalnych scenariuszy jego operacji. Czy konsolowa gra fps wystarczy do wyszkolenia sprawnego terrorysty? Nikt nie opanuje precyzyjnego strzelania z prawdziwej broni bazując na celowaniu do telewizora. To tak jakby uczyć się prowadzić samochód poprzez granie w Gran Turismo. Nie da rady! Pro Evolution Soccer nie uczyni z nikogo Messiego. Profesjonalny symulator lotu może być pomocny w szkoleniu się na pilota, ale nie prosta gra symulująca pilotowanie nowoczesnych myśliwców lub pasażerskich Boeingów. Wojsko może symulować przebieg różnych operacji specjalnych, ale nie polega to raczej na odpaleniu gry Counter Strike. Modern Warner 2 nie wyszkoliła Breivika do roli sprawnego zabójcy, choć kontrowersyjna misja No Russian mogła go zainspirować, bo widać w niej sporo podobieństw do jego operacji. Na tej podstawie nie można jednak banować gry, bo taki sam los powinien spotkać Cierpienia młodego Wertera, za ewidentne inspirowanie licznych samobójstw. Dziś Werter nie jest już groźny, bo jest książka zbyt wyszukaną i nie nadającą się do inspirowania przeciętnego, masowego czytelnika.

Przeciw zwyrodnialstwu

To wszystko nie oznacza, że twórcy gier i filmów mają wolną rękę do tworzenia najbardziej zwyrodniałych produktów. Przynajmniej dwa typy gier zasługują na zdecydowaną krytyczną ocenę. Te, które pokazują zwyrodniałą, bezsensowną przemoc dla samej przemocy (Manhunt i Postal) oraz te, które propagują ewidentnie naganne wzorce społecznych zachowań (Bully, wcielamy się w szkolnego brutala terroryzującego innych uczniów) lub przedstawiają afirmację gangsterskiego życia (seria GTA, świetna gra i jednocześnie zwodnicza apologia gangsterstwa). Na szczególna krytykę zasługują gry firmowane przez rapera 50 Centa, które trafiają na podatny grunt trudnej młodzieży, a polegają na masowym wyrzynaniu policji. To samo dotyczy się filmowych horrorów, a raczej makabr w stylu gore, które prezentują zwyrodnialców ćwiartujących w wyrafinowany sposób ludzi. W takich przypadkach nie da się wykluczyć ryzyka podpowiadania pomysłów różnego rodzaju psycholom. Inna sprawa dotyczy filmów, których już samo produkowanie urąga ludzkiej godności. W tej kategorii brylują Japończycy, wystarczy rzucić okiem na filmy pokroju Tokyo Gore Police.

Modern Warfare 3 – Epic Art Game?

Modern Warfare 2 chwaliłem już wcześniej za epickość. Dziś muszę jeszcze dodać znakomity klip ukazujący genezę wybuchu wojny rosyjsko-amerykańskiej i genialny utwór muzyczny The Enemy of My Enemy. Trzecią część serii polecam ze względu na: 1) bardzo dobry główny motyw muzyczny; 2) kozacką bitwę o Nowy York; 3) epizod z porwaniem samolotu rosyjskiego prezydenta, który kończy się spektakularną katastrofą i poszukiwaniem jego ciała pośród resztek rozbitego samolotu (klimaty iście smoleńskie); 4) Berlin rozpadający się na naszych oczach.

PS: polecam ciekawą listę 10 zbanowanych gier (na liście jest Football Manager 2005 blokowany w Chinach i Wolfenstein 3D banowany w Niemczech za zabijanie nazistów:-D)

Poniżej: cała epickość Modern Warfare 3.

Update: Zapomniałem dodać ważnego wątku. Moim zdaniem osoby wychowane na grach bardzo dobrze nadają się do sterowania wojskowymi dronami. Obycie z grami może być w tym fachu bardzo użyteczne.

21:54, kenjishinoda , Polityka
Link Komentarze (2) »
piątek, 13 kwietnia 2012
Metafizyka katastrofy. Od Świtonia do Nietzschego.

Metafizyka smoleńska, żałoba

Człowiek jest istotą poszukującą sensu. Nie mogą nikogo dziwić próby nadania sensu katastrofie smoleńskiej. Jednakże, także w tym przypadku nie unikniemy oscylacji pomiędzy wielością metafizyczno-religijnych interpretacji tej tragedii.

Mea Culpa

Katastrofa smoleńska była przejawem słusznego gniewu Boga. Była karą za grzechy. Nie była karą za grzechy narodu, lecz samego Prezydenta, który dopuścił się zdrady narodowej. Podpisując Traktat Lizboński, sprzedając polską niepodległość, wystawił się na karzącą interwencję ręki Boga. Taką interpretację zaprezentował Kazimierz Świtoń. Wcześniej, niczym Wernyhora, śmierć Prezydenta za jego występki przeciwko narodowi prorokował Bartłomiej Kurzeja.

Niezgłębiony wyrok

Tragedia smoleńska miała charakter ofiarniczy. Najlepsi z polskiego rodu zostali złożeni w ofierze na ołtarzu historii. Z tej ofiary, która jest przesiąknięta krwią męczeństwa, zrodzi się nowe życie. W chwili największego niebezpieczeństwa, rodzi się szansa ocalenia. Choć niezgłębione są wyroki Opatrzności i niedostępne ludzkiemu poznaniu, to kroczyć możemy bez lęku, wiedzieni drogami Sprawiedliwości.

Gnostycka konfrontacja

Katastrofa była przejawem odwiecznej walki dwóch równorzędnych bogów. Kolejnym epizodem w ich kosmicznej batalii. Jeden uderza bolszewicką rewolucją. Drugi odpowiada cudem nad Wisłą. Jeden wznieca pożogę ludobójczych wojen i jest demonicznym aniołem zniewolenia. Drugi odpowiada porywem międzyludzkiej solidarności, siłą bezsilnych i zło dobrem zwycięża. Jeden katyński las ciągle przystraja nowymi krzyżami. Drugi odpowiada…………..

Przemiana serca

Katastrofa musi stać się „wydarzeniem przekształcającym”. To moment graniczny, a po jego przekroczeniu nic nie może być takie jak wcześniej. Takie wydarzenie graniczne staje się zobowiązaniem do dokonania metanoi, przemiany serca. Wezwanie do przemiany życia staje się też wezwaniem do zajęcia pozycji mesjańskiej. To żyjący muszą stać się wyczekiwanymi przez zmarłych mesjańskimi wybawicielami. To oni muszą wydobyć ich z zapomnienia, zaświadczyć o ich istnieniu oraz dochować zobowiązania czuwania przy ich ciałach.

…… a gwiazdy tańczą dalej

Nietzscheańska interpretacja nie stroni od radykalizmu. Katastrofa jest wynikiem zderzenia chaotycznych, niezdeterminowanych sił kosmicznych. Katastrofy się wydarzają, tak po prostu. Ludzie są jedynie prostymi istotami, które żyją na pewnej małej planecie, gdzieś w zakątkach wszechświata. Cały czas wykrzykują wynalezione przez siebie piękne słowa, takie jak Dobro, Prawda lub Sens. Jednakże, ich planeta musi kiedyś zginąć w otchłani kosmosu. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Wszechświat nie zatrzyma się nawet na moment. Nadal będzie trwał dionizyjski taniec gwiazd.

Poniżej: znakomity film smoleński – List z Polski.

czwartek, 29 marca 2012
Ecce homo – Trzy historie Jezusa

Ecce Homo Jezus ortodoksji, postmoderny i rewolty

Jezus ortodoksji

Wszechmocny Pantokrator, który wyrzekł się swojej mocy i do ostatnich chwil na krzyżu nie uległ pokusie jej odzyskania. Zwycięzca śmierci, którego demony zła nigdy nie przemogły. Początek rodzący się w ciemności i koniec przemieniający krnąbrne oblicze świata. Ten, który zstąpił do piekieł i nie uląkł się otchłani Gehenny. Święty Mocny, Święty i Nieśmiertelny. Antychryst jest Jego przeciwnikiem, ów duch, który zawsze przeczy. I rozdeptana będzie jego głowa, gdy ponownego przyjścia sądne nastąpią dni. On zaś zasiądzie po prawicy Boga i pokój zapanuje w mieście na wzgórzu. Nastanie Nowa Ziemia i Nowe Niebo, a w Nowym Jeruzalem trwać będzie weselna wieczerza.

Jezus postmoderny

Umierał w upokorzeniu, gdyż od zarania świata był bogiem słabym.  Nie wyrzekł się swojej mocy, bo nigdy jej nie posiadał. Stał się człowiekiem w geście solidarności z cierpieniem ludzi. Nie odkupił ich win, jedynie wraz z nimi przeszedł ich Golgotę. W nagości swej bezmocy nie przemógł zła tego świata. Mocny jedynie siłą bezsilności, swym orężem uczynił przebaczenie, które ofiarowywał najgorszym grzesznikom, szpiclom i katom. Ryzykował i wystawiał się na niebezpieczeństwo. Gdyby tak nie czynił, to byłby podobny do celników i łotrów. On wiedział, iż tam gdzie rośnie niebezpieczeństwo, tam rozkwita nadzieja, że wydarzy się metanoia, przemiana serca.

Jezus rewolty

Nie Jezus, lecz Yeshua brzmi jego imię. Był przyjacielem dłużników, wykluczonych, wyklętych, prostytutek i queerów. Dekonstruował autorytarną literę Prawa w imię an-archicznej Sprawiedliwości. Jego królestwo było z tego świata. Ożywało na tej umęczonej ziemi, która nie miała już króla, bowiem wszyscy byli równi sobie. To on egzorcyzmował demony Rzymu, których imię brzmiało Legion. Upokorzył je przemieniając w świnie i przepędził za morze, tam skąd przybyły. Od tego czasu sprzedajni strażnicy Prawa i namiestnicy Imperium szukali sposobności by go pochwycić i skazać na śmierć.

Poniżej: Spiritual Front – Jesus Died in Las Vegas.

niedziela, 25 marca 2012
Neocons i ich filmowy show

2016 Obama's America

Szykuje się gorące lato z neokonserwatywnymi filmami. Dziś krótkie zapowiedzi dwóch znakomicie się zapowiadających dokumentalnych hitów.

1. 2016 Obama’s America

Pierwszym intrygującym filmem będzie produkcja oparta na podstawie książki The Roots of Obama's Rage, autorstwa Dinesha D’souzy. Film konfrontuje ze sobą dwa antagonistyczne sny dotyczące Ameryki. Pierwszym jest antykolonialny sen o deklasacji imperialnej potęgi Stanów Zjednoczonych, postrzeganych jako największe źródło ucisku i globalnej niesprawiedliwości. . Drugim jest sen Ojców Założycieli o Ameryce jako kolebce uniwersalnej idei wolności. W tej wizji siła wolności jest pozytywnie skorelowana z potęgą Ameryki. Dwa sny i dwie odpowiedzi na pytanie dotyczące wolności. Zgadnij, który sen wybiera Obama? PS: w cały projekt jest zaangażowany producent Listy Schindlera.

Hating Breitbart

2. Hating Breitbart

Drugi film zapowiada się na doskonałe upamiętnienie heroicznej walki Andrew Breitbarta o prawicowo-konserwatywne wartości w świecie szalejącego lewicowego liberalizmu. Zwiastun kończy się deklaracją ideowej wojny totalnej. Dopiero teraz dostrzegłem jak ogromną stratę dla amerykańskiej prawicy stanowiła nagła śmierć Breitbarta. Do obejrzenia fragment filmu: Breitbart vs The Mob.

czwartek, 08 marca 2012
Wstyd seksualnego wolnego strzelca

 Wstyd Fassbender Alfie

Žižkowska teza o odwróconym zakazie Superego

Klasyczny zakaz Superego brzmi: Nie doznawaj przyjemności! W zliberalizowanej wersji chodzi o powstrzymanie się od angażowania w zakazane przyjemności, które są piętnowane przez panujący w danym momencie etos moralności publicznej. Oddawanie się zakazanym przyjemnością wzbudza w nas poczucie winy, wywoływane złamaniem surowego i rygorystycznego zakazu Superego. Kto przekracza obyczajowe normy, staje się piętnowanym człowiekiem marginesu. Współczesne postmodernistyczne społeczeństwa rozbiły wszelkie uniwersalistyczne systemy wartości. Rewolucja w moralności przyniosła zmianę zakazu w nakaz Superego. Dziś brzmi on: Doznawaj przyjemności! Dla permisywnej kultury, to właśnie niedoznawanie przyjemności staje się grzechem. Zbiorowe Superego staje się instancją przymuszającą do ciągłego maksymalizowania hedonistycznej rozkoszy. Ci, którzy odmawiają przekraczania kolejnych granic perwersyjności, stają się nowymi potępieńcami. Tak otwiera się droga do uniwersum filmu Wstyd.

Eros jako masturbacyjny pornos

Pożądanie Brandona, głównego bohatera filmu, jest banalne i pozbawione wszelkiej epickości. W filmie nie ma miejsca na starcie apolińskiej męskości z demonicznym i chtonicznym urokiem zniewalającej kobiety fatalnej. Obiektem pożądanie Brandona nie są kobiety, lecz samo ekstatyczne doświadczenie zmysłowej przyjemności. On nie poluje na kobiety, a jedynie korzysta z tego co jest w danym momencie pod ręką. Dlatego kontekst doznawania rozkoszy nie ma dla niego żadnego znaczenia. Może to być seans hardcorowego filmu, perwersyjny trójkąt z prostytutkami, gejowski skok w bok w darkroomie lub onanizowanie się w firmowym kiblu. Doznawaj przyjemności i zmysłowego erosa zmieniaj w kopulacyjnego pornosa.

Alfie idzie do piekła

Wstyd trzeba odczytywać jako złowrogi rewers filmu Alfie. Tytułowy bohater jest beztroskim lowelasem i kolekcjonerem orgazmów. Jego erotyczne podboje są sporadycznie przerywane przez mniejsze lub większe wstrząsy. Niechciana ciąża, chwilowa impotencja, zrobienie z najlepszego przyjaciela rogacza i klęski kolejnych związków nie pozostają bez negatywnego wpływu na duszę rasowego playboya. Jednakże, Alfie po krótkich rozterkach może sobie powiedzieć, że jutro może być kolejny szczęśliwy dzień. Po chwilowym czyśćcu, znów może zmierzać do beztroskiego Edenu. Zamiast Alfiego do piekła zstępuje Brandon, który tonie w krwi swojej siostry i mroku libertyńskiego miasta. U kresu swojej drogi doznaje katharsis, lecz otwarte zakończenie ponownie stawia go przed niebezpieczeństwem powrotu do terroru pożądania. Może Brandon w ostatniej scenie nie opuścił jeszcze piekła? Może spotkał swoją Beatrycze?

Do przeczytania ciekawa radykalno-hermeneutyczna recenzja - Stosunki post(m)oralne. Do posłuchania znakomity utwór – Unrevelling. Poniżej: doskonałe podsumowanie filmu.

22:15, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (2) »
czwartek, 01 marca 2012
Andrew Breitbart - Tea Party Warrior Dies

Andrew Breitbart Tea Party Occupy Unmasked

Andrew Breitbart był liberałem, który dokonał skrętu na prawo po doświadczeniach prezydentury Reagana. Był jednym z najważniejszych filarów ruchu Tea Party oraz zaciekłym wrogiem i demaskatorem ruchu „wkurwionych” z OWS. To on zatopił kongresmana Anthony Weinera. Przez konserwatystów był atakowany za udzielenie wsparcia grupie republikańskich homocons. Podczas tegorocznego CPAC stwierdził, że przygotowuje do ujawnienia taśmy video z młodzieńczych lat Obamy, które pokazują skrywane ideologiczne zaplecze jego prezydentury. Zmarł nagle w wieku 43 lat. Do przeczytania jego najważniejsza książka - Righteous Indignation: Excuse Me While I Save the World! Poniżej ostatni, bardzo dobrze się zapowiadający film Andrew – Occupy Unmasked.

Update: Jedediah Bila i jej wspomnienia oraz przesłanie Andrew do lewicy.

21:58, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 lutego 2012
Dlaczego Sokrates musiał umrzeć?

Śmierc Sokratesa

Ciało nie jest więzieniem duszy, lecz posterunkiem, który nie może zostać opuszczony!

Muszę być posłuszny prawu

Sokrates nie zgadzał się z wyrokiem ateńskich sędziów, ale go akceptował. Do końca chciał pozostać dobrym obywatele, który nie wypowiada posłuszeństwa prawom swojej polis. Sokrates chciał uniknąć losu banity, który będzie musiał ukrywać się w niedostępnych zakątkach helleńskich wysp. Jako ścigany przestępca nie mógłby oddawać się filozoficznym dyskusją i debatować nad zagadnieniami moralnej cnoty, sprawiedliwości i najwyższego dobra.

Czas zostać męczennikiem

Sokrates obawiał się, że otrzymany wyrok śmierci stanie się początkiem większych prześladowań. To właśnie wtedy władcy polis mieli ujawnić swoją wrogość wobec sokratycznych gzów. Filozofia znalazła się w śmiertelnym zagrożeniu. Potrzebowała więc męczenników! Sokrates idąc na śmierć walczy o przyszłe ocalenie filozofii i zostawia swoim uczniom ważne przesłanie. Świat będzie wam wrogi, ale wy wytrwajcie na filozoficznym posterunku. Ja nie ulękłemu się śmierci. Wy nie cofajcie się przed mniejszymi prześladowaniami.

Dobra śmierć Sokratesa

Sokrates, będąc już w podeszłym wieku, obawiał się przykrych konsekwencji nadchodzącego zmierzchu życia. Choroba mogła odebrać mu mowę lub zamroczyć umysł szaleństwem. Filozof nie mógłby wtedy oddawać się uczcie myślenia. Życie pozbawione filozoficznego namysłu, staje się niewartym dalszego przeżywania. Starość i bezsilność, smutni to towarzysze ostatnich chwil życia. Przeto, można na nich nie czekać i odejść nim nadejdą. Skoro nadszedł dogodny moment, to czas odejść. To była dobra śmierć Sokratesa.

Sokrates, ten który nienawidził życia

Nietzsche był przekonany, że Sokrates nienawidził życia. Sokrates „chorzał jeno długo”. Skoro życie jest dokuczliwą chorobą, to śmierć przynosi uzdrowienie. Sokrates bez wahania wypija cykutę i prosi o złożenie koguta jako ofiary dla boga Asklepiosa (był bogiem sztuki lekarskiej). Sokrates dziękuje w ten sposób bogu za uzdrowienie go z choroby. Jednakże, spokój Nietzschego może zakłócić jeden szczegół. Asklepios został ukarany przez bogów Olimpu za wskrzeszanie zmarłych. Może kogut jest zapłatą za przyszłe wskrzeszenie?

To wszystko mniej lub bardziej oficjalne wersje. Zobacz jak było naprawdę!

Uczniowie do końca trwali przy swoim mistrzu, lecz on w ostatnią drogę musiał udać się sam. Poniżej: znakomity utwór – I Stand Alone.

21:52, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 07 lutego 2012
Dziewczyna z tatuażem, która nie igrała z ogniem

Dziewczyna z tatuażem

Niedokończona lewacka rewolucja

Jak wygląda socjaldemokratyczna Szwecja widziana oczyma Larssona/Finchera? Jest pełna zboczonych zwyrodnialców i prowincjuszy pogardzających sztokholmskimi mieszczuchami, zdominowana przez postnazistowską finansjerę i chrześcijańskich fanatyków(w filmie cytuje się okrutne fragmenty z żydowskiej Księgi Kapłańskiej, ale oskarżenie o religijny fanatyzm pada na katolików). Jak wyglądałaby Polska widziana oczyma autora trylogii Millennium? Z tych wszystkich lewicowych motywów wyróżnia się mroczna wizja wszechmocnych instytucji państwa opiekuńczego. Jednym z najbardziej odrażających bohaterów filmu jest Nils Bjurman, kurator i oprawca Lisbeth Salander, który brutalnie wykorzystuje uprawnienia nadane przez instytucje państwa opiekuńczego. Jednakże, spójność politycznej narracji nie zostaje naruszona. Twórczość Larssona wzywa do dokończenia lewicowej rewolucji. Szwedzkie instytucje państwowe, prawo i kosmopolityczne elity są już przesiąknięte lewicową ideologią, lecz tylko pozornie mamy do czynienia ze społeczeństwem socjaldemokratycznego dobrobytu i dobrostanu. Jeśli przyjrzymy się bliżej żywej tkance szwedzkiego społeczeństwa, to dostrzeżemy, że nawiedzają ją demony prawicowego ekstremizmu. Rewolucja się jeszcze nie skończyła. Trzeba ją zradykalizować.

Larsson vs Houellebecq

Trzeba zgodzić się z tezami głoszącymi, że w seksualnym uniwersum Larssona wszystko jest akceptowane i dozwolone, jeśli nie wiąże się z narzuconą przemocą. Nędzę takiego seksualnego „anything goes” obnaża w swojej twórczości Houellebecq. Autor Cząstek elementarnych zaczyna swoją krytykę współczesnych społeczeństw Zachodu w miejscu, w którym Larsson ją kończy. Ostatnia scena z filmu Finchera zdradza ludzkie pragnienie obdarzania (i bycia obdarzaną) specjalnymi uczuciami wyłącznie jednej osoby. Intymna więź między osobami ma być relacją zwrotną i jednocześnie ma ją cechować wyłączność. W ostatniej scenie widzimy jak Salander pragnie wręczyc Blomkvistowi bardzo drogi prezent. Jednakże, powstrzymuje się gdy dostrzega go w towarzystwie innej kobiety. Podarek trafia do kosza. Nagle okazuje się, że przez moment, rozczarowanej głównej bohaterce, przestaje być wszystko jedno.

Zapomniana dziewczyna z tatuażem na plecach

Z kursu filozofii skandynawskiej zapamiętałem stwierdzenie, że skandynawski feminizm nigdy nie nastawiał się na konfrontację z mężczyznami. Ciężkie warunki życia zmusiły kobiety i mężczyzn do kooperacji na rzecz wspólnego przetrwania. Trylogia Millennium podąża w innym kierunku i stawia na konfrontację. Nie przyjmujmy postawy nowotestamentowego obłudnika, który dostrzega drzazgę w oku bliźniego, a belki w swoim własnym nie zauważa. Świat Zachodu nie jest wolny od przemocy wobec kobiet. W rozerotyzowanym społeczeństwie zacierają się granice seksualnego molestowania. Jednakże, problem nie dotyczy tylko kobiet. Co z przypadkami gwałconych mężczyzn (głównie gwałty homoseksualne)? Jak wygląda ich sytuacja w społeczeństwie? Sytuacja gwałconych kobiet jest bardzo trudna. Sytuacja gwałconych mężczyzn jest beznadziejna. Sam Larsson, operując w ramach lewicowego paradygmatu odgrzewa stare motywy faszyzmu i chrześcijańskiego fundamentalizmu, pomijając nowe problemy współczesnej Szwecji. Co z dzielnicami Malmö, w których mieszkają imigranci z Bliskiego Wschodu? Czy są to oazy liberalizmu i bastiony obrońców praw kobiet? Może zamiast maglować po raz setny temat chrześcijańskiego patriarchatu (to w Szwecji są jeszcze jacyś ortodoksyjni chrześcijanie?), warto przyjrzeć się przypadkom islamskiego niewolnictwa. Larsson zapomniał o innej dziewczynie z tatuażem na plechach, o której pamiętał Theo van Gogh. To on prawdziwie igrał z ogniem.

Do posłuchania: bardzo dobry utwór – Is Your Love Strong Enough (na dobre rozkręca się od 2.00). Do przeczytania: Hitchens o Larssonie.

Poniżej: intro z udanego filmu Finchera.

16:05, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 stycznia 2012
PIPA nie jest już sexy!!!

PIPA SOPA ACTA

To nie będzie wpis o Pippie Middleton.

Precz z ochroną własności intelektualnej!

Pierwszy argument przeciwko restrykcyjnym prawom własności intelektualnej odwołuje się do idei powszechnego i wolnego dostępu do informacji i dóbr niezbędnych do funkcjonowania w społeczeństwie. Ten argument przesiąknięty jest duchem radykalnego egalitaryzmu, który dąży do zniesienia uprzywilejowanej pozycji jakiejkolwiek grupy społecznej. W ramach egalitarnej równości szans, każdy powinien posiadać powszechny dostęp do informacji, dzieł dziedzictwa kulturowego, merytorycznej wiedzy potrzebnej w procesie edukacji, a także niezbędnych narzędzi pracy (systemy operacyjne i podstawowe oprogramowanie komputerowe).

Drugi argument odwołuje się do przeświadczenia, że wiedza, którą się posługujemy podczas pracy intelektualnej, jest własnością całego społeczeństwa. Wiedza jest efektem pracy wielu pokoleń. To społeczeństwo przekazuje nam niezbędną wiedzę, która jest konieczna do wypracowania innowacyjnych wynalazków. Wprowadzając na rynek nowe idee, jedynie dokładamy jedną małą cegiełkę do budowli wytworzonej przez przeszłe pokolenia.

Trzeci argument odwołuje się do wolności słowa. Własność intelektualna ogranicza możliwość nabycia idei (tajemnice handlowe), używania idei (patenty) i ekspresji idei (prawa autorskie). Natomiast w najbardziej radykalny sposób idei restrykcyjnych praw własności intelektualnej sprzeciwiają się myśliciele odwołujący się do marksizmu, którzy w każdej idei prywatnej własności dopatrują się początków społecznej niesprawiedliwości.

Partie piratów, WikiLeaks i wyznawcy kopizmu.

Na swój anarchiczny i niezgodny z prawem sposób ideę wolnego dostępu do informacji i dóbr intelektualnych realizują różnorodne partie piratów i witryna internetowa Wikileaks. Inną drogę wybierają twórcy, którzy dobrowolnie zrzekają się praw do swojego dzieła (w ramach systemu licencjonowania praw autorskich copyleft), jednocześnie pozwalając na swobodne użytkowanie i modyfikowanie swoich wytworów, pod warunkiem, że następny wytwór, który powstanie na bazie ich własnego, będzie dalej udostępniany na tych samych zasadach wolnego dostępu.

Najnowszą inicjatywą przeciwników restrykcyjnych praw ochrony własności intelektualnej była, zakończona sukcesem, próba zarejestrowania w Szwecji nowej wspólnoty religijnej wyznawców kopizmu. Kościół kopizmu (The Missionary Church of Kopimism) opiera swoje wyznanie wiary na czterech dogmatach: 1) cała wiedza należy się wszystkim, 2) dążenie do wiedzy jest święte, 3) cyrkulacja wiedzy jest święta, 4) akt kopiowania jest święty. W takim przypadku policyjna działalność zwalczająca proceder nielegalnej wymiany dóbr intelektualnych, może być postrzegana jako akt prześladowania mniejszości religijnej.

Problem z patentowaniem genów.

Bardzo ważne pole badawcze dla bioetyki otwiera się wraz z upowszechnieniem praktyki wyizolowywania ludzkich genów i zastrzegania ich w urzędach patentowych przez korporacje medyczno-farmaceutyczne. Patentuje się tylko te geny, które zostały wyizolowane z organizmu i poddane obróbce w warunkach laboratoryjnych (np. gen podlega oczyszczeniu, zostaje odłączony od genotypu i połączony z innym DNA). Gen, który chcemy opatentować musi być wynalazkiem, a nie odkryciem. Nie patentuje się obiektów o naturalnym pochodzeniu, lecz tylko te, które zostały stworzone przez człowieka.

Problematyczność patentowania genów nie znika wraz z uznaniem legalności tego procederu. Dana działalność może być legalna, a mimo to nadal wzbudzać zastrzeżenia natury moralnej. Możemy sformułować serię krytycznych pytań. Czy patentowanie genów sprawia, że to co było wspólnym dobrem naturalnym, staje się po opatentowaniu prywatną własnością korporacji medycznych? Czy przemienienie genów w obiekty komercyjne, przyczyni się do ich dewaluacji? Jak komercjalizacja genów wpłynie na szacunek dla ludzkiego ciała?

Warto podkreślić, iż patentowanie genów nie oznacza posiadania istotnego elementu ludzkiego ciała przez prywatne korporacje. Naturalne geny występujące w ludzkim ciele nie mogą zostać opatentowane. Poza tym, patent nie daje pozytywnego prawa do posiadania czegokolwiek. Zapobiega jedynie przed używaniem naszego wynalazku przez innych.

Do przeczytania: Big Government vs the Internet. Poniżej: Glenn Beck wyjaśnia jak PIPA/SOPA/ACTA zniszczą Internet.

14:18, kenjishinoda , Polityka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 stycznia 2012
Neoconservative Persuasion

Jerzy Waszyngton neokonserwatyzm

Przegląd neokonserwatywnych nowości.

Glenn Beck zaatakował Billa Kristola, wsparł go w tym David Horowitz. Cała ta kłótnia pokazuje, że ekipa z PNAC to skrajni idealiści, którzy wierzą w islamską demokrację. Oprócz tego Beck zaliczył bardzo emocjonalne wystąpienie o 18 miesiącach przed nastaniem Mroku (odwoływał się do Bonhoeffera), Allen West przypominał czym jest Ameryka, Robert Spencer wyjaśniał kim dla muzułmanów są chrześcijanie, a Jedediah Bila jak zwykle zarządziła w programie Red Eye (przy tym satyrycznym show, to nasze Szkło kontaktowe wygląda jak program dla starych pierników).

Do przeczytania: pełne dossier ruchu „wkurwionych” i świetnie zapowiadająca się książka How Civilizations Die (and Why Islam is Dying Too). Do obejrzenia: Obama – The Anti-Israel President.

Z innego podwórka.

(1) Bardzo dobre wystąpienia zaliczyli Ziemkiewicz (Myśli nowoczesnego endeka) i Zybertowicz (wykład o strategicznych błędach Pisu). (2) Polscy zwolennicy Alexa Jonesa stworzyli anty-neokonserwatywną stronę. Wśród polecanych stron internetowych znajduje się blog mojego autorstwa. Sparafrazuję nieco klasyka. Czy ktoś tam rozumie po polsku? (3) W Niemczech powstała prawicowa alternatywa dla ruchu oburzonych. Niemieccy Nieśmiertelni odwołują się do ideologii z manifestu Breivika, inspirują się popkulturą i zaliczają pierwsze wiecowe sukcesy.

Poniżej: absolutnie wyśmienite przemówienie Douglasa Murraya, najwybitniejszego europejskiego neokona.

środa, 28 grudnia 2011
2012 - The Illusive Man Year?

The Illusive Man Mass Effect 2

Na początek fragment o „człowiek fatalnym”, który stanie się przeznaczeniem Europy.

„Znam swój los. Kiedyś z moim nazwiskiem zwiąże się wspomnienie […] – kryzysu, jakiego jeszcze na ziemi nie było, najgłębszego konfliktu sumień, rozstrzygnięcia przeciw wszystkiemu, w co dotąd wierzono, co popierano, święcono. Nie człowiek ze mnie, lecz dynamit. […] Przeczę, jak nigdy jeszcze nie przeczono, a mimo to jestem przeciwieństwem ducha negującego. […] Przy wszystkim tym jestem też z konieczności człowiekiem fatalnym. Gdy bowiem prawda wkroczy do walki z kłamstwem tysiącleci, będziemy mieć takie wstrząsy, konwulsje trzęsień ziemi […], o jakich się nam dotąd nie śniło. Pojęcie polityki przejdzie wówczas w wojnę duchów, wszelkie wytwory władzy dawnej społeczności zostaną wysadzone w powietrze – wszystkie opierają się na kłamstwie; nadejdą wojny jakich jeszcze na Ziemi nie było. Dopiero ode mnie zacznie się na Ziemi wielka polityka.”

Nietzsche był zwolennikiem koncepcji „wiecznego powrotu”. Powtarzające się cykle nie są nigdy identyczne. Zawsze pojawiają się różnicujące anomalie. Czas wielkich tytanów, którzy władali światem w blasku słonecznego światła, musi przeminąć. Zastąpią ich ludzie skrywający się w bezpiecznym cieniu świata zaawansowanych technologii. To oni staną się nowymi, iluzorycznymi i zwodniczymi widmami nawiedzającymi świat. Skąd mamy wypatrywać ich nadejścia? Tak Nietzsche zakończył swoją charakterystykę narodu niemieckiego: powinniśmy się chlubić naszym imieniem – nie na daremno zwiemy się „tiusche” narodem, narodem „łudzącym”. Pamiętajmy, że tam gdzie wzmaga się niejawna dominacja, rozkwita otwarty opór.

Poniżej: The Illusive Man Theme z gry Mass Effect 2.

15:13, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 grudnia 2011
Mistyczne życie św. Tomasza z Akwinu

Św. Tomasz z Akwinu Eckhart mistyka i metafizyka

Raynalde, non possum!

Poranek 6 grudnia. Czas wspominania św. Mikołaja. Mszę odprawia Tomasz z Akwinu, wielki mistrz scholastyki. W trakcie mszy Akwinata doświadcza mistycznej wizji, po której porzuca swoją filozoficzną pracę i milknie. Swoje milczenie przerywa tylko po to, by skomentować Pieśń nad pieśniami, starotestamentowy poemat o miłości duszy do Boga (niestety tekst się nie zachował). Sekretarz wielkiego scholastyka uparcie prosi mistrza o kontynuowanie pracy ku chwale Boga i oświecenia świata. Św. Tomasz uparcie powtarza: „Reginaldzie, nie mogę! Nie mogę, ponieważ wszystko co napisałem, w porównaniu do tego co zostało mi objawione, wydaje się słomą”. Tu kończy się moc dyskursywnego rozumu. Rozpoczyna się proces przekroczenia metafizyki.

Scholastyczny pojedynek rozumu i intelektu.

Scholastyka jest filozofią chwalącą potęgę ludzkiego umysłu. Człowiek może (przynajmniej do pewnego stopnia) poznać i zrozumieć Boga. Dogmaty wiary można uzasadnić poprzez odwołanie się do racjonalnych argumentów. Rozum dyskursywny (ratio), to fundament budujący scholastyczną metafizykę. Intelekt (intellectus) pozwala na niezapośredniczone wniknięcie w istotę rzeczy i bezpośrednie doświadczenie istnienia (esse). Rozum dyskursywny w konfrontacji z intelektem doświadcza swoich poznawczych ograniczeń. Czy scholastyczna metafizyka jest Wittgensteinowską drabiną, którą trzeba odrzucić, by zwracając się ku światłu intelektu, utorować drogę mistyce. Mistyka i scholastyka nie są śmiertelnymi wrogami. Młody Heidegger był przekonany, że ukrytym podłożem scholastycznych systemów metafizycznych jest mistyczne życie duchowe. Św. Tomasz wyznaczył drogę ku przekroczeniu metafizyki. Ktoś inny musiał nią podarzyć.

Proszę Boga, by mnie uwolnił od Boga.

Co jeśli niezapośredniczone doświadczenie istnienia Boga nie jest przekroczeniem metafizyki? Może jest jej zwieńczeniem? Może intelekt wkłada sobie na głowę koronę metafizyki? Może trzeba wykonać jeszcze jeden radykalny krok? Następcą św. Tomasza na jego akademickiej katedrze został Mistrz Eckhart. To on musiał wykonać decydujący krok i skoczyć w boską otchłań. O Bogu możemy powiedzieć tylko tyle, że On jest i czym nie jest. Wszystkie święte imiona jakie nadaliśmy Bogu są tylko Jego powierzchnią. Za nimi skrywa się ukryta, niepoznawalna boska otchłań (Abgrund). Dusza w swoim odosobnieniu pozwala Bogu być (Gelassenheit/letting-be). Otwierając się na Jego tajemnicę, dusza rzuca się w intymne objęcia Boga. Prawdziwie transcendentnego Boga, który jest „Całkiem Innym” (Tout Autre/Wholly Other). Dusza prosi Boga, by ją uwolnił od Boga metafizyki, filozofii i rozumu.

PS: (1)Posługując się intelektem stajemy się podobni aniołom. Istoty anielskie nie poznają dyskursywnie, lecz na mocy bezpośredniego i całościowego wglądy w istotę rzeczy. (2) Sceptycy twierdzą, że za nagłe milczenie Akwinaty odpowiadał udar mózgu, a nie mistyczna wizja.

Do przeczytania: John D. Caputo – Heidegger and Aquinas. An Essay on Overcoming Metaphysics. Poniżej: Hans Zimmer – God Particle.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
Zakładki:
A tak na marginesie.
Blogi
Filozofia i Polityka
Moda, Gry, Anime.
Moje publikacje Europa21