Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
sobota, 21 stycznia 2012
PIPA nie jest już sexy!!!

PIPA SOPA ACTA

To nie będzie wpis o Pippie Middleton.

Precz z ochroną własności intelektualnej!

Pierwszy argument przeciwko restrykcyjnym prawom własności intelektualnej odwołuje się do idei powszechnego i wolnego dostępu do informacji i dóbr niezbędnych do funkcjonowania w społeczeństwie. Ten argument przesiąknięty jest duchem radykalnego egalitaryzmu, który dąży do zniesienia uprzywilejowanej pozycji jakiejkolwiek grupy społecznej. W ramach egalitarnej równości szans, każdy powinien posiadać powszechny dostęp do informacji, dzieł dziedzictwa kulturowego, merytorycznej wiedzy potrzebnej w procesie edukacji, a także niezbędnych narzędzi pracy (systemy operacyjne i podstawowe oprogramowanie komputerowe).

Drugi argument odwołuje się do przeświadczenia, że wiedza, którą się posługujemy podczas pracy intelektualnej, jest własnością całego społeczeństwa. Wiedza jest efektem pracy wielu pokoleń. To społeczeństwo przekazuje nam niezbędną wiedzę, która jest konieczna do wypracowania innowacyjnych wynalazków. Wprowadzając na rynek nowe idee, jedynie dokładamy jedną małą cegiełkę do budowli wytworzonej przez przeszłe pokolenia.

Trzeci argument odwołuje się do wolności słowa. Własność intelektualna ogranicza możliwość nabycia idei (tajemnice handlowe), używania idei (patenty) i ekspresji idei (prawa autorskie). Natomiast w najbardziej radykalny sposób idei restrykcyjnych praw własności intelektualnej sprzeciwiają się myśliciele odwołujący się do marksizmu, którzy w każdej idei prywatnej własności dopatrują się początków społecznej niesprawiedliwości.

Partie piratów, WikiLeaks i wyznawcy kopizmu.

Na swój anarchiczny i niezgodny z prawem sposób ideę wolnego dostępu do informacji i dóbr intelektualnych realizują różnorodne partie piratów i witryna internetowa Wikileaks. Inną drogę wybierają twórcy, którzy dobrowolnie zrzekają się praw do swojego dzieła (w ramach systemu licencjonowania praw autorskich copyleft), jednocześnie pozwalając na swobodne użytkowanie i modyfikowanie swoich wytworów, pod warunkiem, że następny wytwór, który powstanie na bazie ich własnego, będzie dalej udostępniany na tych samych zasadach wolnego dostępu.

Najnowszą inicjatywą przeciwników restrykcyjnych praw ochrony własności intelektualnej była, zakończona sukcesem, próba zarejestrowania w Szwecji nowej wspólnoty religijnej wyznawców kopizmu. Kościół kopizmu (The Missionary Church of Kopimism) opiera swoje wyznanie wiary na czterech dogmatach: 1) cała wiedza należy się wszystkim, 2) dążenie do wiedzy jest święte, 3) cyrkulacja wiedzy jest święta, 4) akt kopiowania jest święty. W takim przypadku policyjna działalność zwalczająca proceder nielegalnej wymiany dóbr intelektualnych, może być postrzegana jako akt prześladowania mniejszości religijnej.

Problem z patentowaniem genów.

Bardzo ważne pole badawcze dla bioetyki otwiera się wraz z upowszechnieniem praktyki wyizolowywania ludzkich genów i zastrzegania ich w urzędach patentowych przez korporacje medyczno-farmaceutyczne. Patentuje się tylko te geny, które zostały wyizolowane z organizmu i poddane obróbce w warunkach laboratoryjnych (np. gen podlega oczyszczeniu, zostaje odłączony od genotypu i połączony z innym DNA). Gen, który chcemy opatentować musi być wynalazkiem, a nie odkryciem. Nie patentuje się obiektów o naturalnym pochodzeniu, lecz tylko te, które zostały stworzone przez człowieka.

Problematyczność patentowania genów nie znika wraz z uznaniem legalności tego procederu. Dana działalność może być legalna, a mimo to nadal wzbudzać zastrzeżenia natury moralnej. Możemy sformułować serię krytycznych pytań. Czy patentowanie genów sprawia, że to co było wspólnym dobrem naturalnym, staje się po opatentowaniu prywatną własnością korporacji medycznych? Czy przemienienie genów w obiekty komercyjne, przyczyni się do ich dewaluacji? Jak komercjalizacja genów wpłynie na szacunek dla ludzkiego ciała?

Warto podkreślić, iż patentowanie genów nie oznacza posiadania istotnego elementu ludzkiego ciała przez prywatne korporacje. Naturalne geny występujące w ludzkim ciele nie mogą zostać opatentowane. Poza tym, patent nie daje pozytywnego prawa do posiadania czegokolwiek. Zapobiega jedynie przed używaniem naszego wynalazku przez innych.

Do przeczytania: Big Government vs the Internet. Poniżej: Glenn Beck wyjaśnia jak PIPA/SOPA/ACTA zniszczą Internet.

14:18, kenjishinoda , Polityka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 stycznia 2012
Neoconservative Persuasion

Jerzy Waszyngton neokonserwatyzm

Przegląd neokonserwatywnych nowości.

Glenn Beck zaatakował Billa Kristola, wsparł go w tym David Horowitz. Cała ta kłótnia pokazuje, że ekipa z PNAC to skrajni idealiści, którzy wierzą w islamską demokrację. Oprócz tego Beck zaliczył bardzo emocjonalne wystąpienie o 18 miesiącach przed nastaniem Mroku (odwoływał się do Bonhoeffera), Allen West przypominał czym jest Ameryka, Robert Spencer wyjaśniał kim dla muzułmanów są chrześcijanie, a Jedediah Bila jak zwykle zarządziła w programie Red Eye (przy tym satyrycznym show, to nasze Szkło kontaktowe wygląda jak program dla starych pierników).

Do przeczytania: pełne dossier ruchu „wkurwionych” i świetnie zapowiadająca się książka How Civilizations Die (and Why Islam is Dying Too). Do obejrzenia: Obama – The Anti-Israel President.

Z innego podwórka.

(1) Bardzo dobre wystąpienia zaliczyli Ziemkiewicz (Myśli nowoczesnego endeka) i Zybertowicz (wykład o strategicznych błędach Pisu). (2) Polscy zwolennicy Alexa Jonesa stworzyli anty-neokonserwatywną stronę. Wśród polecanych stron internetowych znajduje się blog mojego autorstwa. Sparafrazuję nieco klasyka. Czy ktoś tam rozumie po polsku? (3) W Niemczech powstała prawicowa alternatywa dla ruchu oburzonych. Niemieccy Nieśmiertelni odwołują się do ideologii z manifestu Breivika, inspirują się popkulturą i zaliczają pierwsze wiecowe sukcesy.

Poniżej: absolutnie wyśmienite przemówienie Douglasa Murraya, najwybitniejszego europejskiego neokona.

środa, 28 grudnia 2011
2012 - The Illusive Man Year?

The Illusive Man Mass Effect 2

Na początek fragment o „człowiek fatalnym”, który stanie się przeznaczeniem Europy.

„Znam swój los. Kiedyś z moim nazwiskiem zwiąże się wspomnienie […] – kryzysu, jakiego jeszcze na ziemi nie było, najgłębszego konfliktu sumień, rozstrzygnięcia przeciw wszystkiemu, w co dotąd wierzono, co popierano, święcono. Nie człowiek ze mnie, lecz dynamit. […] Przeczę, jak nigdy jeszcze nie przeczono, a mimo to jestem przeciwieństwem ducha negującego. […] Przy wszystkim tym jestem też z konieczności człowiekiem fatalnym. Gdy bowiem prawda wkroczy do walki z kłamstwem tysiącleci, będziemy mieć takie wstrząsy, konwulsje trzęsień ziemi […], o jakich się nam dotąd nie śniło. Pojęcie polityki przejdzie wówczas w wojnę duchów, wszelkie wytwory władzy dawnej społeczności zostaną wysadzone w powietrze – wszystkie opierają się na kłamstwie; nadejdą wojny jakich jeszcze na Ziemi nie było. Dopiero ode mnie zacznie się na Ziemi wielka polityka.”

Nietzsche był zwolennikiem koncepcji „wiecznego powrotu”. Powtarzające się cykle nie są nigdy identyczne. Zawsze pojawiają się różnicujące anomalie. Czas wielkich tytanów, którzy władali światem w blasku słonecznego światła, musi przeminąć. Zastąpią ich ludzie skrywający się w bezpiecznym cieniu świata zaawansowanych technologii. To oni staną się nowymi, iluzorycznymi i zwodniczymi widmami nawiedzającymi świat. Skąd mamy wypatrywać ich nadejścia? Tak Nietzsche zakończył swoją charakterystykę narodu niemieckiego: powinniśmy się chlubić naszym imieniem – nie na daremno zwiemy się „tiusche” narodem, narodem „łudzącym”. Pamiętajmy, że tam gdzie wzmaga się niejawna dominacja, rozkwita otwarty opór.

Poniżej: The Illusive Man Theme z gry Mass Effect 2.

15:13, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 grudnia 2011
Mistyczne życie św. Tomasza z Akwinu

Św. Tomasz z Akwinu Eckhart mistyka i metafizyka

Raynalde, non possum!

Poranek 6 grudnia. Czas wspominania św. Mikołaja. Mszę odprawia Tomasz z Akwinu, wielki mistrz scholastyki. W trakcie mszy Akwinata doświadcza mistycznej wizji, po której porzuca swoją filozoficzną pracę i milknie. Swoje milczenie przerywa tylko po to, by skomentować Pieśń nad pieśniami, starotestamentowy poemat o miłości duszy do Boga (niestety tekst się nie zachował). Sekretarz wielkiego scholastyka uparcie prosi mistrza o kontynuowanie pracy ku chwale Boga i oświecenia świata. Św. Tomasz uparcie powtarza: „Reginaldzie, nie mogę! Nie mogę, ponieważ wszystko co napisałem, w porównaniu do tego co zostało mi objawione, wydaje się słomą”. Tu kończy się moc dyskursywnego rozumu. Rozpoczyna się proces przekroczenia metafizyki.

Scholastyczny pojedynek rozumu i intelektu.

Scholastyka jest filozofią chwalącą potęgę ludzkiego umysłu. Człowiek może (przynajmniej do pewnego stopnia) poznać i zrozumieć Boga. Dogmaty wiary można uzasadnić poprzez odwołanie się do racjonalnych argumentów. Rozum dyskursywny (ratio), to fundament budujący scholastyczną metafizykę. Intelekt (intellectus) pozwala na niezapośredniczone wniknięcie w istotę rzeczy i bezpośrednie doświadczenie istnienia (esse). Rozum dyskursywny w konfrontacji z intelektem doświadcza swoich poznawczych ograniczeń. Czy scholastyczna metafizyka jest Wittgensteinowską drabiną, którą trzeba odrzucić, by zwracając się ku światłu intelektu, utorować drogę mistyce. Mistyka i scholastyka nie są śmiertelnymi wrogami. Młody Heidegger był przekonany, że ukrytym podłożem scholastycznych systemów metafizycznych jest mistyczne życie duchowe. Św. Tomasz wyznaczył drogę ku przekroczeniu metafizyki. Ktoś inny musiał nią podarzyć.

Proszę Boga, by mnie uwolnił od Boga.

Co jeśli niezapośredniczone doświadczenie istnienia Boga nie jest przekroczeniem metafizyki? Może jest jej zwieńczeniem? Może intelekt wkłada sobie na głowę koronę metafizyki? Może trzeba wykonać jeszcze jeden radykalny krok? Następcą św. Tomasza na jego akademickiej katedrze został Mistrz Eckhart. To on musiał wykonać decydujący krok i skoczyć w boską otchłań. O Bogu możemy powiedzieć tylko tyle, że On jest i czym nie jest. Wszystkie święte imiona jakie nadaliśmy Bogu są tylko Jego powierzchnią. Za nimi skrywa się ukryta, niepoznawalna boska otchłań (Abgrund). Dusza w swoim odosobnieniu pozwala Bogu być (Gelassenheit/letting-be). Otwierając się na Jego tajemnicę, dusza rzuca się w intymne objęcia Boga. Prawdziwie transcendentnego Boga, który jest „Całkiem Innym” (Tout Autre/Wholly Other). Dusza prosi Boga, by ją uwolnił od Boga metafizyki, filozofii i rozumu.

PS: (1)Posługując się intelektem stajemy się podobni aniołom. Istoty anielskie nie poznają dyskursywnie, lecz na mocy bezpośredniego i całościowego wglądy w istotę rzeczy. (2) Sceptycy twierdzą, że za nagłe milczenie Akwinaty odpowiadał udar mózgu, a nie mistyczna wizja.

Do przeczytania: John D. Caputo – Heidegger and Aquinas. An Essay on Overcoming Metaphysics. Poniżej: Hans Zimmer – God Particle.

piątek, 16 grudnia 2011
Zmarł Christopher Hitchens 1949-2011

Zmarł Christopher Hitchens Death

Golden boys and girls all must,
As chimney sweepers, come to dust.

Hitch był sokratejskim intelektualistą, wrogiem totalitaryzmów, zaciekłym antyteistą, miłośnikiem whisky, lewicowcem z mocnym neokonserwatywnym odchyleniem, krytykiem aborcji, wulgarnym buldogiem i porywającym publikę mówcą.

Dziś przypominam wcześniejsze wpisy, które ukazują blaski i cienie intelektualnego dziedzictwa Hitchensa.

  1. Waterboarding – Christopher Hitchens z tamtej strony podtapiania.
  2. Christopher Hitchens - Agent Provocateur.
  3. Christopher Hitchens cierpi na raka przełyku.
  4. Christopher Hitchens - Collision.
  5. Długi marsz Hitchensa.
  6. Ciemna noc ateistów i wierzących.
  7. Sekretne życie Matki Teresy.
  8. The story from the Orwellian nation.
  9. Diana: The Mourning After - Hitchens Perspective.
  10. Epickie starcie: Hitchens vs Ramadan.
  11. Wiele twarzy Christophera Hitchensa.
  12. The Clash with Tony Blair and Michael Moore.
  13. Jak Hitch zniszczył Clintona i jego bunga bunga.

czwartek, 01 grudnia 2011
Kara śmierci - starcie oświeconych

Kara smierci Kant Beccaria Robespierre

Czy kara śmierci jest niehumanitarna? Czy dożywotnie pozbawienie wolności odziera z człowieczeństwa? Czy kat jest fundamentem sprawnie funkcjonującego państwa?

Kant o konieczności kary śmierci

Wieloletnie więzienie nie może stanowić rekompensaty za straty spowodowane przez morderstwo. Kara śmierci powinna być zadawana bez dręczenia i upadlania skazanego. Społeczeństwo odstępując od wykonywania kary śmierci ściąga na siebie hańbę, zostaje splamione krwią ofiar i dokonuje obrazy sprawiedliwości. O każe śmierci decyduje stopień niegodziwości czynu. Niegodziwość zdrady stanu musi być karana karą główną. Kant rozważa dwa wyjątkowe przypadki zabójstw, dokonanych w obronie honoru, wobec których można rozważyć powstrzymanie się od wykonania kary śmierci na ich sprawcach. Pierwszy przykład dotyczy obrony honoru oficera, któremu zarzucono tchórzostwo na polu walki. Oficer nie może odzyskać honoru na drodze sądowej, musi stanąć do pojedynku i zaryzykować utratę życia. Drugi przykład dotyczy kobiety, która utraciła honor rodząc nieślubne dziecko. Wyrok sądu nie może przywrócić utraconej godności. Kobieta chroniąc swój honor może posunąć się do dzieciobójstwa. Oba przypadki kwalifikują się jako zabójstwa, lecz nie jako morderstwa. Oba czyny są karygodne, ale, zdaniem Kanta, można rozważyć w tych przypadkach odstąpienie od stosowania kary śmierci. Kant uznawał koncepcję Beccarii za zbiór sofizmatów.

Beccaria w obronie swoich „sofizmatów”

W filozoficznej refleksji nad karą śmierci, to właśnie markiz Beccaria dokonał „przestawienia wajchy”. Stwierdził on, że potencjalnych przestępców najbardziej odstrasza długotrwałość kary, a nie jej surowość. Kara śmierci powinna być zastąpiona przez wieloletnie i pełne udręki (ciężkie prace fizyczne) pozbawienie wolności, sprowadzające skazanego do roli jucznego zwierzęcia. Kara śmierci powinna zostać zniesiona, ponieważ sprzyja zwiększeniu liczby zabójstw, których celem jest likwidacja świadków przestępstw. Kara śmierci za gwałt pedofilski prowadzi do częstszego zabijania molestowanych dzieci. Gwałciciel obawiając się kary śmierci, nie poprzestaje na zastraszeniu ofiary, lecz częściej decyduje się na jej uśmiercenie. Kara śmierci jest dopuszczalna tylko w sytuacjach nadzwyczajnego zagrożenia bezpieczeństwa narodu (Polska pod okupacją) lub w sytuacji, gdy uwięzienie skazanego nie jest środkiem wystarczającym do zapewnienia bezpieczeństwa dla społeczeństwa (zwalczanie terroryzmu). Kant w swych rozważaniach odwołuje się do poczucia sprawiedliwości, Beccaria posiłkuje się argumentacją o pragmatyczno-utylitarnym charakterze. Zwolennikiem doktryny markiza był wczesny Robespierre.

Do obejrzenia debaty o karze śmierci z udziałem Hitchensa i Wolniewicza.

14:19, kenjishinoda , Filozofia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 listopada 2011
Remember, remember the 11th of November

V jak Vendetta Marsz Niepodległości

Krzysztof Kłopotowski spłodził najbardziej „odjechany” komentarz na temat Marszu Niepodległości. Chyba zajarał większą ilość ziela niż Bas Tajpan, który uznaje palenie marihuany za święty sakrament.

W temacie fetowania niepodległości starli się Korwin i Legierski. JKM zamiast sensownie bronić idei Marszu, szybko zatonął w oparach absurdu. W drodze na Marsz przedzierał się przez kordon ciężkozbrojnych funkcjonariuszy służb porządkowych. Dziś taranuje policjantów, a jeszcze niedawno pucował kozaczki.

Mainstreamowe stacje telewizyjne zapomniały pokazać kontuzjowanego organizatora Marszu, który przy pomocy ortopedycznej kuli, odganiał zadymiarzy demolujących wóz transmisyjny stacji TVN.

Zgadzam się, że w przyszłym roku organizatorem Marszu musi być główny nurt prawicy. Narodowe Święto Niepodległości nie może służyć legitymizacji radykałów z ONRu, NOPu, Zadrugi i Niklotu.

Bartłomiej Kurzeja, czołowy polski narodowiec, słusznie stwierdził, że Krytyka Polityczna realizuje postulaty Szkoły Frankfurckiej, zwłaszcza Herberta Marcusego, którego koncepcję Kołakowski określił mianem „socjalizmu jako barbarzyństwa”. Kurzeja piętnuje fakt sprzedawania w klubie KP napojów alkoholowych. Czyżby narodowcy w swoich klubach raczyli się tylko rumiankiem i mleczkiem babuni?

Update: tajemnicze drony nad Marszem, Kalisz i antifa.

Poniżej: Marsz Niepodległości w całej okazałości.

11:37, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 listopada 2011
Gdy narodowiec spotyka dekadenta

Wojaczek Eldo

Wojaczek – dekadent i jego Ojczyzna w czasach głębokiego komunizmu.

Matka mądra jak wieża kościoła
Matka większa niż sam Rzymski Kościół
Matka długa jak transsyberyjska
Kolej i jak Sahara szeroka

I pobożna jak partyjny dziennik
Matka piękna niczym straż pożarna
I cierpliwa jak oficer śledczy
I bolesna jak gdyby w połogu

I prawdziwa jak gumowa pałka
Matka dobra jak piwo żywieckie
Piersi matki dwie pobożne setki

I troskliwa jakby bufetowa
Matka boska jak Królowa Polski
Matka cudza jak Królowa Polski

Eldo – muzułmanin i narodowiec w czasach głębokiej zapaści polskiego ducha.

12:36, kenjishinoda , Epic Art
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 października 2011
Czas z-boczonej filozofii.

Zizek Perwersyjna filozofia

Nie lękaj się perwersji swojej!

Można już wyrzucić do kosza Tatarkiewicza. Nową historię filozofii zaprezentował najbardziej perwersyjny filozof współczesności. Žižkowska reinterpretacja historii filozofii może budzić absmak u bardziej pruderyjnych miłośników mądrości. Nie jest to jeszcze poziom słynnej Filozofii w buduarze, ale widać wyraźnie, że hardcore wkracza na akademickie salony. Poniżej: obszerny fragment z poważnej książki Lacrimae rerum:

Skoro akceptujemy stosunek seksualny jako ostateczny punkt odniesienia, pojawia się pokusa napisania na nowo całej historii nowożytnej filozofii w tych kategoriach:

- Kartezjusz: „Pieprzę, więc jestem”, czyli tylko w trakcie intensywnego stosunku seksualnego odczuwam pełnię istnienia (Lacanowska „przemieszczona” odpowiedź brzmiałaby: „Pieprzę tam, gdzie mnie nie ma, a więc nie ma mnie tam, gdzie pieprzę”, czyli to nie ja pieprzę, ale „to pieprzy” we mnie);

- Spinoza: w Absolucie jako pieprzeniu (coitus sive natura), należy rozróżnić, zgodnie z różnicą natura naturans i natura naturata, między pieprzeniem jako aktywną penetracją i obiektem, który jest pieprzony – istnieją tacy, którzy pieprzą i tacy, którzy są pieprzeni;

- Hume wprowadza tutaj empiryczne wątpienie: skąd możemy wiedzieć, że pieprzenie jako stosunek w ogóle istnieje? Istnieją tylko przedmioty, których ruchy wydają się ze sobą skoordynowane;

- Kantowska odpowiedź na ten kryzys: „warunki możliwości pieprzenia są takie same jak warunki możliwości pieprzonego obiektu”;

- Fichte radykalizuje rewolucję Kantowską: pieprzenie jest samoustanawiającą bezwarunkową aktywnością, która dzieli się na pieprzącego i pieprzony obiekt, czyli samo pieprzenie ustanawia swój przedmiot, tego, który jest pieprzony;

- Hegel: Kluczowe jest, aby rozumieć pieprzenie nie tylko jako Substancję (substancjalny popęd panujący nad nami), ale także jako Podmiot (jako refleksyjną aktywność zakorzenioną w duchowym znaczeniu);

- Marks: należy powrócić do realnego pieprzenia, a nie do idealistycznego, masturbacyjnego filozofowania, czyli – jak pisze on wprost w Ideologii niemieckiej – realne, aktualne życie ma się do filozofii tak, jak prawdziwy seks do masturbacji;

- Nietzsche: Wola jest w swojej skrajnej postaci Wolą Pieprzenia, która kulminuje w Wiecznym Powrocie „chcę więcej”, pieprzenia, które nigdy się nie kończy;

- Heidegger: podobnie jak istota techniki nie jest niczym „technicznym”, istota pieprzenia nie ma nic wspólnego z pieprzeniem jako zwykłą ontyczną aktywnością; raczej „istotą pieprzenia jest pieprzenie Istoty”, czyli nie tylko my, ludzie, spieprzyliśmy nasze rozumienie Istoty, to Istota jest już sama w sobie spieprzona (niespójna, wycofująca się, błądząca);

- wreszcie, wgląd w to jak Istota sama w sobie jest spieprzona, prowadzi do Lacanowskiego „stosunek seksualny nie istnieje”.

Poniżej: czołowy przedstawiciel „perwersyjnej filozofii” w akcji.

15:19, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 11 października 2011
Długi marsz Neocons - 150 000 odwiedzin bloga

Łukaasz Czajka neokonserwatyzm

Przy skandalicznie niskie częstotliwości publikowania nowych wpisów doczłapałem się jakoś do 150000 tysięcy odwiedzin mojego bloga. Z tej okazji garść statystyki 4 najpopularniejsze wpisy to: 1. Lacanowska faza lustra, 2. Filozoficzna lista Breivika, 3. Nietzsche – Prorok lewicy czy prawicy, 4. Baudelaire/House – Przełamując paradygmat dekadentyzmu.

Wkrótce uruchomię swojego twittera, na którym będą się pojawiać komentarze do bieżącej polityki, których brakuje na blogu. Będzie nowa kategoria tematyczna. W przygotowaniu jest seria krótkich wywiadów z nieprzeciętnymi osobowościami. Będzie wywiad z autorką dzisiejszego blogowego zdjęcia, będzie relacja z Gruzji i zanurzenie w świat historii i inteligentnej literatury przygodowej. W najbliższym czasie powinny się pojawić wpisy o: kontrrewolucji w samym sercu feminizmu, homocons w Tea Party, Grossie i spuściźnie dekonstrukcji, kolejnych zboczonych dowcipach z repertuaru Žižka , Joannie D’arc jako wojowniczce, świętej i heretyczce, teologii filmu Czarny łabędź, tajemnicach biblioteki Hitlera, kuriozach historycznych i współczesnych utopijnych socjalistów, Jezusie widzianym oczyma ortodoksa, rewolucjonisty i postmodernisty, ks. Natanku i walce z wróżbitą Maciejem i wyznawcami nergalizmu oraz konfrontacji Camus vs Sartre.

Jako świąteczny utwór proponuje Two Steps From Hell - Heart of Courage.

22:53, kenjishinoda , Vanity Fair
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 października 2011
Call of Duty - Bogowie wojny żyją wiecznie

Modern Warfare 2 Breivik

„Tylko umarli zobaczą koniec wojny”.

Po dwóch latach biernego grania ponownie zanurzam się w świecie epickich gier. Reaktywację zaczynam od gry Call of Duty: Modern Warfare 2, która ukazuje jak wyglądałby świat, gdyby zimna wojna przeistoczyła się w III wojnę światową.

Piętno gry Breivika

W Norwegii rozpętała się nagonka prezentująca Modern Warfare 2 jako główną inspirację dla zbrodniczych zamachów Andersa Breivika. Norweski terrorysta miał wykorzystywać grę do symulowania przebiegu swoich przyszłych zamachów. Do podobnych celów miał wykorzystywać grę World of Warcraft. Ciekawe co tam symulował, chyba nie polowania na smoki? W drugiej części Modern Warfare największe kontrowersje wzbudziła misja No Russian, w której gracz wciela się w członka grupy terrorystycznej dokonującej masakry bezbronnych pasażerów linii lotniczych. Podobieństw z zamachem Breivika jest sporo, trzeba przyznać, iż zawsze istnieje ryzyko, że takie gry będą inspiracją dla obłąkanych szaleńców. Jednakże, w podobny sposób mogą oddziaływać klasyczne dzieła literatury. Po publikacji Cierpień młodego Wertera przez Europę przetoczyła się fala, inspirowanych książką, samobójstw nadwrażliwych młodzieńców stylizujących się na głównego bohater dzieła Goethego. Przyjaciele bali się posłać książkę do przeżywającego uczuciowe rozterki Mickiewicza. Dziś wielu młodzieńców kiepsko radzi sobie ze zrozumieniem tej lektury, stąd bierze się większe oddziaływanie gier. Pamiętajmy, że cały czas mamy do czynienia tylko i wyłącznie z grami. Call of Duty nie wyszkoli nikogo na terrorystę, Ace Combat nie nauczy nas latać F-16, a FIFA nie zrobi z nikogo Maradony.

Pamiętajcie o tych, którzy zostali zdradzeni o świcie

Modern Warfare 2 przedstawia dwa różne przykłady żołnierskiej zdrady popełnionej wobec towarzyszy broni. 1. Zdrada generał Sheperda, która prowadzi do śmierci dwóch wybitnych żołnierzy Ghosta i Roacha, jest przykładem czystego zła siejącego nieodwracalne spustoszenie. Karą za taką zdradę może być tylko śmierć upadłego generała. 2. Druga zdrada jest zdradą prawdziwie metafizyczną. Oto agent CIA przybiera fałszywą tożsamość i przenika w szeregi rosyjskich ekstremistów, by zdobyć ich zaufanie (uczestnicząc w aktach terroru) i dotrzeć do ich bezwzględnego przywódcy Makarova, cały czas szukając sposobności na jego eliminację. W imię wyższego dobra musi zdradzić i zatracić cześć siebie. Tylko tak otworzy się droga do likwidacji demona chcącego podpalić cały świat. Nagle okazuje się, iż prawdziwym patriotą nie jest ten, kto umiera za ojczyznę, lecz ten, kto w służbie wyższemu dobru jest gotów splamić swoje dłonie krwią i zaprzepaścić swoje własne zbawienie. Nietzsche wspominał w swoich pismach o idei „szlachetnej zdrady”, która to jest przypisywana, przez nieortodoksyjnych teologów, Judaszowi.

All neocons play the game

Kiedyś napisałem, że każdy neocon powinien lubić film Black Hawk Down. Dziś mogę dodać, że powinie polubić serię gier Modern Warfare. Obie pozycje znakomicie się uzupełniają, a łączy je epickość i Hans Zimmer. Do obejrzenia: klip – I Will Not Bow oraz obrona Nowego Yorku z nadchodzącej trzeciej części gry. Do posłuchania: jak zwykle genialny Hans Zimmer. Poniżej najbardziej epicki moment gry przedstawiający zdradę generała Sheperda i śmierć Ghosta i Roacha.

Update: Właśnie pojawił się najnowszy zwiastun trzeciej części gry.

23:17, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (2) »
środa, 05 października 2011
Polityczny profetyzm

Stańczyk polityczny profetyzm

Poniżej przedstawiam „bardzo realistyczny” scenariusz wyborczy.

1. Platforma wygrywa wybory minimalną liczbą głosów. Zawiodą mężowie zaufania i nad urnami będą miały miejsce cuda jakich ludzkie oko dotąd nie widziało.

2. Korwiniści unieważnią wybory. Choć sami poogradzają „dupokracją”, to będą zwalczać ją jej własnymi metodami.

3. Armia lemingów, zmęczona ciągłymi głosowaniami, nie pójdzie do powtórzonych wyborów. Zwycięstwo wyborcze przypadnie Pisowi. Do sejmu wejdzie Samoobrona Wielkich Miast i ugrupowanie „szowinisty roku”.

4. Towarzysze POlszewicy, przebudziwszy się z postpolitycznej drzemki, przystąpią do kontrataku. Kaczyński ogłosi początek wyzwoleńczego zrywu. Pisokrzyżowcy internują p(rezydenta) Komorowskiego w Belwederze, a Zjednoczony Front Kiboli będzie szturmował, z bukietami hiacyntów, kluby Krytyki Politycznej. Korwin i Palikot, korzystając z parlamentarnej inercji, zalegalizują marihuanę. Zbankrutują gangi narkotykowe, więc kontrolę nad ulicami przejmie Poncyl i jego „grupa mokotowska”.

5. Marsz wyzwolicieli i kontrrewolucja salonów przez wiele zimowych wieczorów będą rozpalać polityczne nastroje Polaków. Wyznawcy nergalizmu, wsparci przez komando Tarasa, będą bronić redakcyjnej twierdzy Faktów i Mitów, przed pochodami Bartłomieja Kurzeji i jego narodowców. Kadafi długo będzie się wahał z udzieleniem poparcia, ostatecznie wesprze Wielomskiego i konserwatyzm.prl. Wielkim wstrząsem będzie wystąpienie narodowo- agrarystycznej frakcji PSLu.

6. Będzie to czas wielkich wstrząsów. Bubel weźmie ślub z Wojewódzki, Doda zostanie uczennicą ks. Natanka, a reprezentacja piłki nożnej, pod wodzą Tomaszewskiego, rozgromi Niemców 69-0.

7. Wszystkich pojedna Noc Kupały. Tak rozpocznie się narodowe bunga-bunga.

PS: W tych wyborach parlamentarnych popieram ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza

13:15, kenjishinoda , Polityka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 września 2011
Deus Ex i ludzka rewolucja.

Deus Ex Bund Ludzkości

Postęp technologiczny jest niczym topór w rękach patologicznego kryminalisty.

Filozofia straszy techniką.

Heideggerowska filozofia jest jedną wielką nagonką na współczesną cywilizację technologiczną. Nauka nie myśli, nie zapytuje, nie odkrywa świata. W swojej bezrefleksyjności jest zwieńczeniem metafizycznego zła zachodniej cywilizacji. Świat techniki opuścili wszelcy bogowie. Tylko powrót do ręcznego rąbania drewna w górach Schwarzwaldu, przywróci śmiertelnym możliwości kontaktu z boskimi. Do dziś ekologiczni pogrobowcy Heideggera, czerpiąc garściami z jego filozofii, głoszą wyższość prymitywnego szałasu nad światłami Metropolis. Filozofowie szkoły frankfurckiej krytykowali popularyzowanie motoryzacji. Samochód przyczynia się do wyalienowania jednostek. Zamyka ludzi w ciasnych metalowych puszkach, izolując od innych i atomizując relacje społeczne. Ernst Bloch wspominał o „strachu inżyniera”, który z trwogą stwierdzał, iż zamrażarka wypromieniowuje coś gorszego niż chłód pustej przestrzeni kosmicznej.

Technologiczny triumf jako źródło zagrożenia i ratunku.

To Francis Bacon, u zarania nowożytności, rozpoczął „podbój natury", nakazując jej ciągłe "torturowanie” przy pomocy wszystkich możliwych środków. Tak rodziły się Faustyczne marzenia nauki. Nic nie może zablokować technologicznego postępu. Choć ludzie stawiali mu opór. Robotnicy niszczyli pierwsze maszyny fabryczne. Wiedzieli, że zabierają im pracę. Dziś, Gordon Ramsay może jeszcze spać spokojnie, ale pracowników McDonalda pewnie dałoby się już zastąpić. W przesiąkniętej nowoczesną techniką Japonii, informacyjne słupy są zastępowane przez ludzi, którzy pełnią ich funkcję. Tylko tak można dać pracę ludziom zastępowanym przez maszyny. Globalne panowanie techniki czyni z niej niezbędny element umożliwiający przetrwanie ludzkości. Nagłe zablokowanie się wszystkich komputerów, oznacza początek naszego końca. Tak budowano apokaliptyczny strach przed „pluskwą milenijną Y2K Bug”. Gdzie rośnie niebezpieczeństwo, tam też pojawia się szansa na ocalenie. Zrozumiał to Jet Li w znakomitym filmie Pewnego razu w Chinach. Chiny musiały się unowocześnić, by nie stać się kolonią Zachodu i ocalić spuściznę tradycji. Nawet najszybsze pięści nie zatrzymają kul. Tylko pogodzenie się z nowoczesnością umożliwi strażnikom tradycyjnych sztuk walki, znalezienie im miejsca w nowym świecie.

Nowa ksenofobia.

Postęp techniczny niesie ze sobą ryzyko powstania nowych nierówności społecznych. Genetyczne projektowanie potomków i wszczepianie implantów udoskonalających ludzkie ciała, to procedury dostępne dla możnych tego świata, a nie biedaków z Afryki. Udoskonalony nadczłowiek przyszłości stanie się „człowiekiem 2.0”, przeciwstawianym naturalnie urodzonemu „człowiekowi 1.0”. Tak zrodzi się nowa ksenofobia wobec „okablowanych”. Czy człowiek z udoskonalającymi implantami jest więcej czy mniej niż człowiekiem? Technika nie pokona jednak natury, dopóki musi korzystać z jej zasobów. Dopiero stworzenie materii ożywionej z nieożywionej, stanie się prawdziwym „końcem natury”.

Poniżej epicki zwiastun gry Deus Ex: Human Revolution, prawdziwa perełka cyberpunku i artystyczne mistrzostwo. Do posłuchania znakomity utwór z gry – Icarus. Do obejrzenia: opening i jedno z zakończeń. Do przeczytania: Faustyczne mity nowoczesności.

23:14, kenjishinoda , Filozofia
Link Komentarze (2) »
piątek, 09 września 2011
Catholicism After Revolution

Katolicyzm po Rewolucji Lamennais

Po katastrofie Rewolucji. Trzy drogi wiodą do Rzymu.

Joseph de Maistre - chyba najbardziej znany paleokonserwatysta. Początkowo był liberalnym admiratorem konstytucji brytyjskiej i Rewolucji Amerykańskiej. Łączył pobożny katolicyzm z przynależnością do loży masońskiej. Terror Rewolucji Francuskiej zradykalizował jego poglądy i uczynił z niego ultramontanistycznego zwolennika teokracji. Rewolucja była karą Bożą za grzech pychy „nowych Prometeuszów”, którzy chcieli wkroczyć do nieba. Zwalczał luminarzy filozofii oświeceniowej, zwłaszcza Rousseau i Woltera. Stworzył antyfilozoficzną filozofię, w której krytykował uniwersalizm oświeceniowego rozum. Twierdził, że człowiek znany z Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela nie istnieje. Człowiek jako uniwersalna, abstrakcyjna idea jest wymysłem filozofów. Nie ma człowieka, są tylko Francuzi, Rosjanie lub Persowie. Maistre podkreślał wagę lokalnych partykularyzmów narodowych i kulturowych. Dziś wiele jego idei zostało przejętych przez postmodernistycznych relatywistów kulturowych i antykolonialistów. Isaiah Berlin widział w nim protoplastę faszyzmu. Nie wybaczył mu apologii kata, który był pariasem utrzymującym stabilność społeczeństwa.

Bonald – jego stosunek do Maistre’a był ambiwalentny, Chateaubrianda uważał za miernotę. Proponował hybrydę średniowiecznego zakony rycerskiego i wątków masońskich. Domagał się utworzenia konserwatywnej religii obywatelskiej. Jej głównym symbolem miała być Świątynia Opatrzności w kształcie piramidy. Był przeciwny etosowi nowoczesnej rodziny. Rozwodnik miał zostać pozbawiony publicznych urzędów, rozwódka miała trafić do klasztoru, dzieci miały zostać oddane pod kuratele państwa. Wzywał do kontroli zawieranych związków małżeńskich, co miało uderzyć głównie w Żydów.

Lamennais – zaczynał jako ultramontanista, skończył jako organizator liberalno-katolickiej międzynarodówki. Zwalczał sojusz „tronu i ołtarza”, a raczej chciał dokonać jego rekonfiguracji. Monarchia miała zostać zastąpiona przez demokrację. Twierdził, że Kościół powinien zawrzeć sojusz z umiarkowanym liberalizmem i poprzeć antyreżimowe powstania w Belgii, Portugalii, Hiszpanii, Irlandii i Polsce. Lamennaise zwalczał przywódców Świętego Przymierza, bo byli to, opisywani przez Biblię, ciemiężyciele sprawiedliwych. Metternich słysząc jego nazwisko, żałował, iż nie ma już zwyczaju palenia heretyków. Jako zbuntowany ksiądz walczył o wolność dla narodów, ale nie o indywidualną wolność jednostki. Jego wychowankami byli Auguste Comte i Victor Hugo.

Poniżej: Von Thronstahl – Europa Calling.

środa, 24 sierpnia 2011
The Lost Boys as Baudelairean Strangers?

Straceni chłopcy lost boys

Paryski splin rozpoczyna znakomity poematy Obcy. Kim jest tytułowy zagadkowy, dziwny człowiek? Kolejnym wcieleniem dekadenta, melancholicznym spacerowiczem, narcystycznym dandysem, samotnym wilkiem? Obcy Baudelaire’a jest „straconym chłopcem”. Kim on jest? Bękartem wyklętym przez strażników domowego ogniska. Nieprzyjacielem przyjaciół zatwardziałości serca. Nomadą zapatrzonym w obłoki. Wzgardzicielem bożków tego świata i apostołem nieśmiertelnego Piękna.

Kogo kochasz najbardziej zagadkowy człowieku? Powiedz: ojca, matkę, siostrę czy brata?
- Nie mam ani ojca, ani matki, ani siostry, ani brata.
- Przyjaciół?
- Znaczenie tego słowa do dzisiaj pozostaje dla mnie nieznane.
- Ojczyznę?
- Nie wiem pod jakim niebem leży.
- Piękno?
- Chciałbym je kochać, boskie i nieśmiertelne.
- Złoto?
- Nienawidzę go tak, jak wy nienawidzicie Boga.
- Hm! Cóż zatem kochasz, dziwny obcy człowieku?
- Kocham obłoki...uciekające obłoki...tam...tam... tamte cudowne obłoki!

Jeśli film Schumachera poddamy zabiegowi demitologizacji z jego wampirycznych wątków, to otrzymamy uwspółcześnioną, popkulturową wersję opowieści o straconych chłopcach Baudelaire’a.

Do posłuchania znakomity soundtrack: Cry Little Sister, Lost In The Shadows, I Still Believe!!!

13:56, kenjishinoda , Epic Art
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
Zakładki:
A tak na marginesie.
Blogi
Filozofia i Polityka
Moda, Gry, Anime.
Moje publikacje Europa21