Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
Blog > Komentarze do wpisu
Lana Del Rey jest Carlem Schmittem popkultury

Lana Del Rey Cola Baudelaire Carl Schmitt

Cola

Tylko Carl Schmitt znał wagę pierwszych zdań, które rozpoczynają literackie dzieła. Jego otwierające zdania mają potężna moc, niczym pioruny wdzierają się w umysły czytelników i raz na zawsze już w nich pozostają. Któż nie zadrżał czytając pierwsze zdanie jego „Teologii politycznej”: Ten, kto decyduje o stanie wyjątkowym, jest suwerenem. Proste i mocne przesłanie, które powala i nawiedza myśl. Dokładnie takiego samego wstrząsu i oczarowania można doświadczy wsłuchując się w pierwsze słowa utworu Cola. Kto wskaże lepsze zdanie otwierające jakąkolwiek inną piosenkę? Po tych słowach nic nie jest już takie jak wcześniej. Słowa, które ciągle wracają i nawiedzają myśl. Check this out!

Born to Die

Cola to jedno, a Born to Die to zupełnie coś innego. Jest to teledysk bardzo mocno przesiąknięty Baudelaire’owskimi klimatami. Doświadczamy w nim wzajemnego przenikania się dwóch światów. Z jednej strony jest wyrafinowany estetyzm arystokratycznej sztuki (architektury starego świata), a z drugiej strony mamy do czynienia z nieokrzesanym i bulwarowym obliczem młodej bohemy. Całość utworu przenika mroczna sugestia, którą już kiedyś sformułował Agent Smith podczas finalnej potyczki z Neo. Smith, który obsesyjnie poszukiwał celu ludzkiego życia, w ferworze walki stwierdził, że: Celem życia jest śmierć! Zwróćmy uwagę, że w pewnym momencie utworu padają słowa: Cause You and I, We were born to Die. Na końcu ginie jednak tylko dziewczyna. I tu właśnie pojawia się Baudelaire, który stwierdza, że w momencie, w którym mężczyzna upada w miłość (fall in love) do femme fatale, przeżywa swoją własną śmierć i dalej jest już tylko umarłym za życia.

sobota, 24 listopada 2012, kenjishinoda

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: