Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
Blog > Komentarze do wpisu
Wielka Wojna Ojczyźniana w klimatach anime.

First Squad Anime

Zobacz jak na frontach wielkiej wojny ścierają się okultystyczne moce dwóch imperiów zła.

Kiedyś musiało do tego dojść. Powstało rosyjsko-japońskie anime First Squad. The Moment of Truth, osadzone w kontekście Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Napierający Niemcy by dodatkowo wzmocnić swą siłę odwołują się do okultystycznych praktyk by wskrzesić armie legendarnego niemieckiego rycerza Barona von Wolfa. NKWD odpowiada na to powołaniem specjalnego oddziału nastolatków wykorzystujących paranormalne umiejętności w celu powstrzymania okultystycznej ofensywy nazistów. First Squad to interesujące, dobrze zrealizowane anime z jednym dużym mankamentem. Po jego obejrzeniu bezrefleksyjny widz zacznie postrzegać NKWD jako organizację bohaterskich nastolatków, ten efekt może zostać wzmocniony przez częste dokumentalne przerywniki wmontowane w fabułę anime. Jako odtrutkę na propagandowe elementy warto przeczytać najnowszą książkę Bogdana Musiała Na zachód po trupie Polski. W ramach spóźnionego prezentu dla czytelników anime w całości do obejrzenia. Poniżej trailer First Squad.

poniedziałek, 28 grudnia 2009, kenjishinoda

Polecane wpisy

  • Fenomen Waifu/Husbando

    Hubert Kozieł opublikował hardcorowy artykuł o kontrowersyjnym fenomenie waifu/husbando, czyli zjawisku wirtualnych dziewczyn/chłopaków, które to zrodziło się

  • Dlaczego nie ma chrześcijańskiego anime?

    Mangowa fantazja o chrześcijaństwie Zdecydowana większość najważniejszych anime tworzonych jest w Japonii, w której chrześcijanie stanowią mniejszość religijną.

  • Jak amerykański Transformers pokonał japońskiego Gundama.

    Wojny mechów: USA vs Japonia 1-0. Stwierdzenie, iż Japończycy przejawiają fetyszystyczne zboczenie na punkcie walk gigantycznych robotów, dla każdej osoby w min

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/12/29 11:58:49
Witaj :)

Zawsze byłam zdania, że Rosji bliżej do Dalekiego Wschodu, niż pseudo-cywilizowanego Zachodu. Swoją znajomość anime zamykam niestety tylko na Cowboy Bebop i Hellsingu, które to dwa seriale podrzucili mi młodsi znajomi ze studiów. Zasadniczo unikam tego gatunku, ale głównie z powodu pacyfistycznej natury, a w anime trup ściele się gęsto (zresztą w filmach Tarantino też). Hmm...
Okultystyczne ciągotki mam na szczęście za sobą, z dawnych czasów pozostało mi wyłącznie zamiłowanie do ziołowych nalewek a widok samurajskiego miecza wywołuje we mnie niekontrolowany zgrzyt emocjonalny. Ale to tylko moje skromne zdanie. Rozumiem jednak, że anime potrafi wciągnąć... gdybym przykładowo powróciła do tego nurtu, prawie na bank, nie potrafiłabym się odeń oderwać. Tymczasem mam stos książek do przeczytania, dwie własne do zakończenia i na samą myśl, że mogłabym zarazić się kolejnym hobby, włos staje mi dęba na karku. Ale fajnie, że poznałam tutaj na necie jakiegoś prawdziwego miłośnika i znawcę. Przynajmniej będę wiedziała do kogo udać się po poradę, jeśli znowu najdzie mnie animowana pasja!

Ps: A o tych schorzeniach umysłowych filozofów nie żartowałam. Nie masz pojęcia jakie newsy na ich temat serwowali mi wykładowcy ;]-

pozdrawiam serdecznie :)
-
Gość: Łukasz Czajka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/29 21:52:47
To klasyka anime już zaliczona. Hellsing już się kiedyś u mnie pojawił, Cowboy Bebop jeszcze nie ale się pojawi bo to bardzo dobre anime, serial ma udany ending i napisy końcowe a to u mnie duży plus. Jaki tam ja specjalista. No chyba, że od pokemona Pikachu;-p Rosja to zdecydowanie inny krąg kulturowy niż ten Zachodni. Słusznie Konieczny i Huntington wyodrębnili Rosję jako odrębną cywilizację. Co do profesorów to oczywiście wierzę. Sam często bywałem na fakultetach na których było wszystko oprócz filozofii ;-P Pozdrowienia na te ostatnie dni tego roku podsyłam.