Neocons Revolution - Straussian Pride - Decadence Catholicism - Playstation Forever
Blog > Komentarze do wpisu
Rok 1612 - Wielka Smuta Imperialnej Polski.

Hussaria

Zwyciężyć może tylko ten, kto pierwej umie dać.

Rosyjska superprodukcja będąca połączeniem historycznej narracji i elementów baśniowych w końcu trafiła do polskich kin i już można śmiało stwierdzić, iż wzbudziła kolosalne zainteresowanie u jakże wybrednego i gustownego polskiego widza. Na moim seansie łącznie ze mną były trzy osoby (dzień po premierze, Poznań, Multikino). Film dość luźno nawiązuje do wydarzeń z okresu w historii Rosji nazywanego Wielką Smutą (okres rozciągający się od śmierci cara Iwana Groźnego aż po wybór pierwszego cara z dynastii Romanowów Michała I Fiodorowicza). Struktura filmu jest dosyć standardowa. Zwykły chłop walcząc o miłość carewiczówny, rywalizuje o jej względy ze złym polskim hetmanem, tłem dla wątku romansowego jest wojna polsko-rosyjska. Film został okrzyknięty antypolską propagandą a Żebrowski oskarżony o zdradę narodu (cała sprawa przypomina rożnego rodzaju bzdurne komentarze pod adresem Podolskiego). Tymczasem nie mamy w tym przypadku do czynienia ani z demonizowaniem Polaków ani z specjalnie wulgarnym i nachalnym propagowaniem rosyjskiego nacjonalizmu. Bardziej brutalnie zachowują się w Polacy w Ogniem i mieczem (nabijają na pal posłów kozackich, wieszają chłopów, uciskają wolnych Kozaków) niż w Roku 1612 (gdzie nawet nikogo na pal nie nadziali). Husaria prezentuje się bardzo okazale, jako niepokonane, elitarne oddziały imperialnej Polski. Szkoda, iż walka o Moskwę kończy się w momencie starcia dwóch potężnych armii, po czym z planszy z napisami dowiadujemy się, iż po 3 dniach oddziały polskie zostały pokonane i oglądam już tylko wycofujące się w popłochu hetmańskie wojska. Żebrowski jako czarny charakter sprawuje się nadzwyczajnie dobrze a sam widok polskich wojsk siejących postrach a nie tylko ginących w błotnistej kałuży jest interesującą odmianą. Hitchcock stwierdził kiedyś, i film jest tak dobry jak dobry jest jego zły bohater. Coś w tym jest. Pamiętacie choćby Gwiezdne Wojny, czy ktoś interesował się rebeliantami, gdyby nie Han Solo to wszyscy by ich olali bo w porównaniu z bohaterami imperium byli zwykłymi lamerami. Albo weźmy choćby Ogniem i mieczem kto jest najlepszym bohaterem filmu, bezapelacyjnie Bohun. Tak więc polska husaria jako siejąca postrach imperialna armia sprawdza się bardzo dobrze. Generalnie film jest całkiem przyzwoity i w wolnej chwili można rzucić okiem. Historii oczywiście zbytnio nie nauczy ale zaciekawić tematem może. Gdyby tak miała wyglądać kremlowska, antypolska propaganda, to nie byłoby się czego obawiać. Niestety naszych rosyjskich towarzyszy raczej stać na więcej.

wtorek, 16 września 2008, kenjishinoda

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: